Uwagę patrolu policji zwrócił w minionym tygodniu sposób jazdy zaprzęgu, a w zasadzie fakt, że prowadził go sam koń, bo 50-letni woźnica spał. Na szczęście zwierzę szło zgodnie z przepisami i nie spowodowało zagrożenia w ruchu drogowym.
Woźnicę, który nie wylewał za kołnierz, czeka sprawa karna za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Grozi mu kara do roku więzienia.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.