W Głębocku pod Miłkowem działa wyjątkowe miejsce, gdzie chore, skrzywdzone i porzucone zwierzęta znajdują bezpieczny dom. Fundacja Ośla Dolina nie tylko ratuje je, ale też otwiera swoje podwoje dla ludzi – zwłaszcza dla tych, którzy chcą pomagać.
– Prowadzimy azyl dla zwierząt chorych, skrzywdzonych, porzuconych. Obecnie mamy ich pod opieką 34 a jeszcze przyjedzie do nas pięć nowych szczeniaków, które będą szukały nowych domów – mówi Dariusz Kawecki z Azylu Fundacji Ośla Dolina.
Dodaje, że zwierzęta z azylu nie tylko leczą się i regenerują. Stają się też prawdziwymi terapeutami.
– Zwierzęta, które zostały uratowane, są towarzyszami zajęć animaloterapii dla dzieci i osób dorosłych. Gościmy u siebie grupy szkolne, osoby niepełnosprawne z Domów Pomocy Społecznej, dzieci z deficytami rozwojowymi, osoby z chorobami na tle nerwicowym. Działalność nasza jest nieodpłatna. Utrzymujemy zwierzęta ze środków własnych, dobrowolnych datków i zbiórek publicznych oraz ze środków pozyskanych ze sprzedaży wykonywanego przez nas rękodzieła – podkreśla nasz rozmówca.
Fundacja szuka rąk do pracy. Wolontariat jest otwarty dla każdego, kto ma dobre serce i trochę wolnego czasu.
Wolontariuszem może zostać każda osoba, powyżej 13 roku życia. Jednak oczywiste jest, że są to dosyć ciężkie zadania - naprawa ogrodzenia, sprzątanie pomieszczeń zwierząt, karmienie i codzienna pielęgnacja, budowa woliery itp. Do pomocy w takich pracach nie można angażować dzieci.
- Ale dla młodszych mamy propozycję wyprowadzania psów na dłuższe spacery czy po prostu socjalizacja szczeniąt przez przebywanie w ich towarzystwie, wspólną zabawę. Ideałem było by dla nas, gdyby młodsze osoby realizowały te zadania w towarzystwie rodziców. Mamy u siebie miejsce na rodzinne pikniki i spotkania więc można sobie zaplanować rodzinny wypad do Głębocka połączony z opieką nad zwierzętami i relaksem – wyjaśnia Dariusz Kawecki.
Można spytać: skąd wziąć motywację, żeby regularnie pomagać?
– Trudne pytanie. To się po prostu czuje. Chcę pomagać, widzę potrzebę czy „lukę w systemie” w której mogę czegoś dokonać to biorę się do pracy. A przy okazji sprawdzam swoje możliwości, przesuwam ich granice. Jest też dawka nienachalnej edukacji, kształtowania wrażliwości, poznawania nowych obszarów – podkreśla przedstawiciel Azylu Fundacji Ośla Dolina.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.