Niedziela, 20 czerwca
Imieniny: Bogny, Bogumiły
Czytających: 5765
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Z nadzieją na windę dla niepełnosprawnej córki

Czwartek, 14 kwietnia 2011, 8:12
Aktualizacja: 8:13
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Z nadzieją na windę dla niepełnosprawnej córki
Fot. Angela
18–letnia Ola ma czterokończynowe porażenie mózgowe. Jest pod opieką swoich rodziców, którzy mieszkają w Sosnówce w budynku na pierwszym piętrze. Jej ojciec codziennie znosi i wnosi ją po schodach. Kiedy jest w pracy, Ola staje się więźniem własnego domu. Rozwiązaniem byłaby winda, która obecnie niszczeje i rdzewieje przy jeleniogórskim budynku.

59-letni ojciec Oli, pan Henryk Bańka, o przejęcie windy zewnętrznej, która obecnie jest przymocowana do budynku przy Al. Wojska Polskiego 14/1a, zabiega od dwóch miesięcy. Mężczyzna codziennie znosi i wnosi córkę po schodach, ale już teraz brakuje mu sił. Poza tym pracuje, jest jedynym żywicielem rodziny i często do późna nie ma go w domu.

W tym czasie córka musi pozostawać w czterech ścianach. Jej mama, która opiekuję się nią od urodzenia, nie jest w stanie sama znieść dorosłego dziecka po schodach. Dlatego rodzice zaczęli intensywnie szukać urządzenia, które umożliwiłoby im normalne funkcjonowanie. Nieużytkowaną od lat zewnętrzną windę pan Henryk wypatrzył w Jeleniej Górze przy Al. Wojska Polskiego. Okazało się, że urządzenie zostało zakupione z funduszy PFRON- u dla niepełnosprawnego lokatora, który zmarł kilka lat temu.

Od tego czasu nikt tej windy nie użytkował. Obecnie jest ona zarośnięta i zardzewiała. Pan Henryk zgłosił się z prośbą o zgodę na jej demontaż i przekazanie do MOPS-u, ale wydział rehabilitacji, który przyznawał środki, obecnie nie ma praw do tego urządzenia.

– Dofinansowanie na urządzenia jest przyznawane dla konkretnej osoby niepełnosprawnej, a w chwili jej śmierci, przechodzi na spadkobierców lub jeśli ich nie ma, na zarządcę lub właściciela nieruchomości. W tym przypadku jest to Zakład Gospodarki Lokalowej – mówi Wojciech Łabun, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jeleniej Górze.

Problem w tym, że za spadkobiercę windy podaje się lokator, który zajmuje mieszkanie po zmarłym użytkowniku windy. Przywłaszczył on sobie prawo do urządzenia, mimo że zdaniem sąsiadów, nie jest spokrewniony ze zmarłym. Za wyrażenie zgody na demontaż windy, mężczyzna zażądał od Henryka Bańki 16 tys. zł.

– To jest jakiś sąsiad, który opiekował się tym niepełnosprawnym mężczyzną. Został on zameldowany w tym mieszkaniu kilka dni przed śmiercią tego starszego człowieka. Ten człowiek nie ma żadnych praw do tej windy. Przecież została ona zakupiona z pieniędzy PFRON- u. Zamiast niszczeć powinna służyć innym niepełnosprawnym – mówią lokatorzy budynku.
Próbowaliśmy porozmawiać z osobą podającą się za spadkobiercę windy, ale mężczyzna nie otworzył nam drzwi.

Krystyna Jankowiak-Witek, dyrektor Zakładu Gospodarki Lokalowej „Południe”, który jest współwłaścicielem budynku, zapewnia, że jest przychylna przekazaniu tego urządzenia. Musi jednak dokładnie sprawdzić czy winda nie ma prywatnych spadkobierców i jaki jest jej stan prawny.
– Jeśli okaże się, że mężczyzna, który żąda pieniędzy od pana Bańki nie jest spokrewniony z osobą, która otrzymała dofinansowanie na zakup i montaż tej windy, wystąpię do wspólnoty budynku o wydanie zgody na demontaż i przekazanie panu Bańce tego urządzenia. Henryk Bańka będzie musiał jednak zdemontować urządzenie na własny koszt i pokryć koszty remontu tej części budynku, z której wymontowana zostanie winda – mówi Krystyna Jankowiak – Witek, szefowa ZGL Południe.

Pan Henryk zgadza się na te warunki i już przygotował pismo, które jeszcze dzisiaj złoży w sekretariacie ZGL „Południe”.
– Wierzę, że się uda. Moja córka to wspaniała i mądra dziewczyna. Zasługuje na tę windę i na to by mogła codziennie wyjść na świeże powietrze. Gdybyśmy otrzymali zgodę na demontaż tej windy, nasze życie stałoby się dużo prostsze. Ta winda jest zardzewiała, bo od lat stoi na zewnątrz, ale mam kolegów, którzy zajmują się naprawą i konserwacją takich urządzeń. Codziennie pytają mnie: Heniu, jak z tą windą? Mówią: przyjedziemy i pomożemy ci w jej uruchomieniu. Tylko załatw zgodę na jej zabranie. Mam nadzieję, że dyrekcja ZGL-u poda nam pomocną dłoń i przychyli się do naszej prośby. Dla mnie, mojej córki i żony to naprawdę bardzo ważne – mówi pan Henryk.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (17) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group