• Piątek, 23 sierpnia 2019
  • Godz. 23:47
  • Imieniny: Apolinarego, Filipa, Róży, Wiktora
  • Czytających: 6220
  • Zalogowanych: 14
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Włoszczowska wróciła do szkolnej ławy. We wspomnieniach

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 13 października 2010, 13:44
Aktualizacja: 14:13
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Nie rowerem górskim, ale lśniącym mercedesem z własnym nazwiskiem na karoserii zajechała dziś mistrzyni świata w kolarstwie górskim, aby odwiedzić szkołę, którą ukończyła osiem lat temu. Swoją najsłynniejszą absolwentkę, Maję Włoszczowską, I Liceum im. Żeromskiego przyjęło z otwartymi ramionami.

Na spotkanie z mistrzynią do auli I LO dotarł tłum młodzieży, także z innych szkół. Zawodniczka spóźniła się. Kiedy weszła, rozentuzjazmowani uczniowie zgotowali jej gorące i głośne przywitanie. Włoszczowska wkroczyła do auli w towarzystwie prezydenta miasta Marka Obrębalskiego oraz gospodarza obiektu Pawła Domagały, dyrektora ZSO nr 1.

Marek Obrębalski podziękował Mai Włoszczowskiej za promocje miasta i pogratulował po raz kolejny sukcesów. Paweł Domagała zaczął nietypowo, bo od slajdów z pożegnania absolwentów I LO w roku 2002. Przypomniał też ówczesne osiągnięcia kolarki. Sporo tego było, a do tego: średnia pięć zero, a z matury – cztery osiem. – Co było później, pani Maju? – zapytał.

Bohaterka przewidzianego na niemal półtorej godziny spotkania zwróciła się do uczniów z zachętą, aby ich pasje nie przysłaniały nauki. Wyjaśniła też, że sama usiłowała pogodzić treningi ze szkołą, która zawsze była dla niej bardzo ważna, choć – w pewnym momencie – rower trafił na pierwsze miejsce. Zawsze jednak nadrabiała zaległości i ukończyła studia na Politechnice Wrocławskiej. Włoszczowska jest matematykiem finansowym.

– Sportowcem nie można być w nieskończoność, a kontuzja może wyeliminować zawodnika z gry w każdej chwili – mówiła mistrzyni świata. Dlatego takie zaplecze w postaci dobrego fachu jest potrzebne. Dodała także, że jako matematyk finansowy jest zupełnie inaczej postrzegana w środowisku.

Licealiści przygotowali dla swojego gościa prezentację tyczącą biografii (od lat najmłodszych), a także zaprosili mistrzynię do odpowiedzi na pytania. Indagowana o szkolną anegdotę, Włoszczowska – nie bez wahania, bo wielu nauczycieli wciąż jeszcze pracuje w I LO – wskazała na panią od historii, która wyraźnie jej nie lubiła i nie bardzo wierzyła, że jeździ na zgrupowania. Po powrocie zawsze brała ją do odpowiedzi, a pytania były z innych epok niż te, które przerabiano. Historyczkę udało się Włoszczowskiej udobruchać pocztówkami przysyłanymi ze zgrupowań. Też ją później pytała, tyle że z materiału bieżącego.

Maję Włoszczowską zapytano także, czy utrzymuje kontakty z kolegami. Powiedziała, że dzięki portalowi Nasza klasa, w miarę możliwości często spotyka się z tymi, z którymi chodziła do szkoły. Niektóre przyjaźnie przetrwały, choć – jak zaznaczyła mistrzyni – w Jeleniej Górze bywa bardzo rzadko.

Kolarka dodała też, że najlepszym jej wspomnieniem z I LO jest chwila, kiedy tę placówkę ukończyła. Jednak w miarę upływu czasu coraz milej wspomina licealne czasy, które – w porównaniu z natłokiem zajęć w latach późniejszych – były znacznie bardziej beztroskie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~X 13-10-2010 15:59
A pan Marek się promuje?
~gabiii 13-10-2010 17:08
a no miło było.
~:) 13-10-2010 17:28
U mnie w gimnazjum, do którego chodziłam P. Maja przyjechała rok temu :) Muszę przyznać, że to bardzo pozytywna osoba :)
~kwa 13-10-2010 19:14
...no i dała przykład jak się nieprawidłowo parkuje przed pasami w pobliżu placówki edukacyjnej
~sasiad A.. 13-10-2010 19:20
przewspaniala postac obserwuje caly czas na trasie ..no i po,tez pod domem w listopadzie no super jest poszla w to co czula i tam dojechala,ja przyszlem w tych samych chwilach 09 11 1977 j.g. ale ona wziela te najwazniejsze geny 100½ scorpiona i ok.milo obserwowac mi jej kariere bo tez czuje wtedy i dojde tez...pozdrawiam mistrzynie zza plotu,ladnie wygladalas we frejus...juz chcialem podejsc i zagadac hi hi ale w pracy nie moge moze kiedys u nas na dzielni mam nadzieje... szczeze zycze wiele zlota do 50 na trasie moze szosa..,to dla mnie ,prawdziwa mistrzyni swiata pozdrawiam goraco A...
~eloelo 13-10-2010 19:43
prawie na kazdym zdjeciu znudzona mlodziez ;) ciekawe czy to przez pana Obrębalskiego czy przez panią Maję...hihihihi
~sławek 13-10-2010 21:14
Brawo Majka, jesteś naszą dumą i wzorem. Pamiętaj, że trzymamy kciuki za Twoje dalsze sukcesy sportowe. Pozdrowienia
~grr 14-10-2010 1:20
nie to zebym sie czepial ale te naklejki na mesiu pani maji sa tragiczne
~alicjam_78 14-10-2010 6:38
Maja,oczywiście,wspaniała,ale miny większości osób na zdjęciach sugerują,że na spotkanie nie poszły z własnej woli....Smutek i nuda odbiły im się na twarzach.
~xxx 15-10-2010 13:44
ja byłem i uważam że ciekawie mówiła
~:) 15-10-2010 17:29
A ja mam pytanie do Ciebie Maju , dlaczego nigdy nie odpowiadałaś "cześć" i unikałaś wzroku osób z którymi siedziałaś w ławce, chociaż każdy naprawdę był z Ciebie dumny i dobrze Ci życzył ?
~Justyś 21-10-2010 15:49
Brawo Maja!!! I brawo dla Pana Marka Obrębalskiego, który wiele zdziałał dla Jeleniej Góry... Niestety ludzie mało wiedzą na temat Marka Obrębalskiego. Marku działaj dalej, bo robisz wiele dobrego dla Jeleniej.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group