Środa, 28 października
Imieniny: Szymona, Tadeusza
Czytających: 7055
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wiktoria traci wzrok. Szansą jest kosztowna operacja za granicą

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 3 lutego 2015, 7:34
Aktualizacja: 11:38
Autor: Mea
Fot. Mea
7–letnia Wiktoria z Jeleniej Góry nie widzi na jedno oko, a w drugim traci wzrok. – Polscy lekarze nie chcą podjąć się operacji. Jedyna szansa to zabiegi na Białorusi lub Ukrainie. Koszt to ok. 20 tys. zł – mówi Iwona Topolewska, matka Wiktorii.

Dziewczynka urodziła się zdrowa. Gdy miała siedem miesięcy wypadła z wózka. – Ojciec, który miał jej pilnować był pijany. Od tego czasu zaczęła trochę zezować. Lekarze mówili, że do dwóch lat jest to normalne u małych dzieci. Potem okazało się, że córeczka ma już dużą wadę wzroku – opowiada Iwona Toplewska, matka samotnie wychowująca trójkę dzieci.

Nie wiadomo od kiedy Wiktoria nie widzi na lewe oko, bo ze wstydu przed kalectwem, na badaniu okulistycznym podglądała cyfry prawym oczkiem. - W szkole mam problem z czytaniem i pisaniem. Dzieci śmieją się ze mnie, a mi jest wstyd, że dobrze nie widzę. Chciałabym być zdrowa, albo choć trochę lepiej widzieć – mówi Wiktorka.

Córka pani Iwony tak się wstydziła utraty wzroku, że gdy poszła do pierwszej klasy udawała, że robi zadania na lekcji, a w rzeczywistości zaznaczała jedynie krzyżykiem w ćwiczeniach, które zadanie musi zrobić i wypełniała je dopiero w domu. Nauczycielka zauważyła, że jest coś nie tak, ale córka nie chciała się przyznać. Stan prawego oka pogarsza się, bo jest nadwyrężane przez niesprawność lewego. Dziewczynka chodzi na specjalną rehabilitację, by ćwiczyć wzrok. Obecnie na lewym oku ma szkło +7, na prawym oku nosi szkło +6. Nie można zastosować grubszych szkieł, bo najpierw dziewczynka musi przystosować się do tych.

- Oko, na które nie widzi córeczka, można poddać kilku operacjom przeszczepu komórek. Lekarze nie przywrócą jej całkowicie wzroku, jednak sprawią, że będzie widzieć kontury. Mimo że mam skierowanie na operację, to w Polsce lekarze nie chcą podjąć się wykonania zabiegu, bo twierdzą, że jest zbyt duże ryzyko, że dziecko straci wzrok również w drugim oku. Okulistka z Karpacza poradziła , żeby zrobić operacje na Białorusi lub na Ukrainie, ale nie refunduje ich Narodowy Fundusz Zdrowia. Potrzebne jest 20 tys. zł, dlatego już 5 marca jadę na dwa miesiące do pracy do Niemiec, gdzie będę sprzątać, by zarobić część pieniędzy. Robię córeczce również wszelkie badania potrzebne do wykonania tych zabiegów – zapewnia pani Iwona.

Osoby pragnące pomóc dziewczynce w sfinansowaniu operacji, rehabilitacji oczu lub wesprzeć w inny sposób, mogą kontaktować się z jej mamą pod numerem telefonu 512 574 145.

Do sprawy jeszcze wrócimy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (44) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group