Niedziela, 29 maja
Imieniny: Magdaleny, Urszuli
Czytających: 7057
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Wielka ucieczka z grodu Krzywoustego

Niedziela, 19 października 2008, 8:22
Aktualizacja: 8:23
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Wielka ucieczka z grodu Krzywoustego
Studenci UE, póki co, są optymistycznie nastawieni do przyszłości w Jeleniej Górze.
Fot. Mar
Coraz mniej młodych ludzi wiąże przyszłość ze stolicą Karkonoszy, a coraz więcej pragnie budować swój świat w większych miastach lub obcych krajach. Jak ich tu zatrzymać? To poważne wyzwanie nie tylko dla samorządowców, lecz także pracodawców i naukowców.

Monika Krzyścik w Jeleniej Górze ma rodziców, przyjaciół i znajomych. Mimo to wyjechała z rodzinnego miasta, żeby skończyć studia i być z chłopakiem. I wszystko wskazuje na to, że przez najbliższy czas do Jeleniej Góry nie wróci.
– Chciałam zobaczyć, jak się żyje gdzie indziej. Teraz nie wiem czy wrócę, chociaż mam w Jeleniej Górze całą rodzinę – mówi. W swojej nowej rzeczywistości znalazła pracę, o której mogłaby tylko pomarzyć w stolicy Karkonoszy. Nie zniechęca jej nieco droższe życie w większym mieście.

Z podobnych powodów ze stolicy Karkonoszy wyjechała Agnieszka Kuczyńska, która po ukończeniu studiów licencjackich na Kolegium Karkonoskim zaczęła realizować swoje marzenia. Jednym z nich był wyjazd na studia do Krakowa. Królewskie miasto przyciąga wielu swoją legendą i możliwościami. Ale Agnieszka nie jest do końca pewna słuszności swojej decyzji.
– Utrzymanie się w wielkim dużym mieście jest bardzo trudne. Życie płata czasami figle i nie ma chyba nic gorszego niż... niespełnione marzenia. Czasami zastanawiam się nad powrotem. Mogłyby mnie do niego przekonać dobra praca i kochani znajomi – mówi dziewczyna.

Do Krakowa wyjechała też Justyna Mirońska, która bardzo szybko zaaklimatyzowała się w wielkim mieście. Powód przeprowadzki był taki sam, jak u większości studentów – kontynuowanie edukacji na dobrej uczelni.
– Przede wszystkim chciałam dalej studiować na kierunku, który mnie interesował, a którego żadna jeleniogórska czy nawet wrocławska uczelnia nie miała w swojej ofercie dydaktycznej. Pragnęłam zakosztować prawdziwego życia studenckiego. Wybór Krakowa na miejsce mojej "dobrowolnej emigracji" nie był przypadkiem. Wiele się mówi o magii Krakowa, o niepowtarzalnej atmosferze i owszem, coś w tym jest. Życie przeciętnego żaka wygląda tutaj inaczej niż w Jeleniej Górze. Inaczej nie oznacza lepiej czy gorzej.

Justyna w Krakowie mieszka czwarty rok. Ukończyła tam studia magisterskie: komparatystykę i rosjoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim i obecnie jest studentką I roku studiów doktoranckich Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ. Pracuje tam w małopolskiej rozgłośni - Radiu Alfa.
– Kraków, jak każde duże miasto, na pewno stwarza większe możliwości rozwoju zawodowego młodym ludziom i jak na razie nie zamierzam stąd wyjeżdżać, choć niejednokrotnie tęsknię za widokiem Śnieżki.

Małgorzata Zalas z Kowar obecnie ma 27 lat i mieszka z mężem w Hiszpanii. Początkowo nie planowała żadnego wyjazdu. Jej lepszym światem miała być właśnie Jelenia Góra, gdzie spędziła większość swojego życia, skończyła szkołę średnią i studia.
– Zawsze mi się wydawało, że Jelenia Góra to lepszy świat, świat większych możliwości. Dzisiaj wiem, że nie było nic bardziej złudnego – mówi. Po ukończeniu studiów Małgorzata zaczęła szukać pracy. Była polonistką z wyższym wykształceniem licencjackim. – Pochodzę z biednej rodziny i nie stać mnie było na studia magisterskie we Wrocławiu. A w Jeleniej Górze takich studiów nie było. Kiedy poszłam się zapisać do biura pośrednictwa pracy zaproponowano mi pół etatu w bibliotece za 400zł. Sam bilet z Kowar do Jeleniej Góry kosztowałby mnie 130 złotych.

Kiedy poznałam mojego przyszłego męża, nie miałam już wątpliwości. Wyjechałam do Hiszpanii, by było mnie stać na normalne i godne życie, zapłacenie mieszkania i rachunków. Mam tu również bezpłatną opiekę medyczną, niezależnie od tego czy pracuje, czy nie.
Dzisiaj Małgorzata nie jest tam jednak do końca szczęśliwa. Przyznaje, że czuje się tam dość obco, i nie ma złudzeń, że kiedyś się to zmieni.

Życie emigranta to jak stanie w miejscu, nie można tu zrobić kariery bo zawsze będziesz obca – mówi. Dochodzi się jakiegoś szczebla zawodowego i koniec. Dalsze miejsca są zarezerwowane dla tubylców, choć oni mogą mniej umieć od Polaków. Poza tym studia są tu bardzo drogie, za semestr trzeba zapłacić od 10-20 tysięcy euro. Na początku bardzo tęskniłam, chciałam wrócić. Bariera językowa wydawała mi się nie do przejścia. Dzisiaj wyznaje, że nie miałaby na razie do czego wracać. Przynajmniej w Jeleniej Górze, czy w jej okolicach.

Obecni studenci Uniwersytet Ekonomicznego w Jeleniej Górze również zauważyli, że rozwój Jeleniej Góry w ostatnich latach nie był zbyt dynamiczny. Ich zdaniem bardzo trudno jest w naszym mieście nabyć praktycznego doświadczenia w danym zawodzie, brakuje też pracy dla ludzi wykształconych.
– Kończymy szkołę i nie wiemy co dalej, pracodawcy traktują absolwentów studiów jako zło konieczne – mówią Katarzyna Rutkowska i Judyta Świętek, studentki UE w Jeleniej Górze. Proponują więc nam jakieś staże za bardzo małe pieniądze. Bywa też tak, że nigdzie nie chcą nas przyjąć, bo zdaniem właścicieli firm, mamy zbyt wiele umiejętności, byśmy nadawali się do danej pracy.

Przemysław Olszewski obecnie bardzo ceni sobie studiowanie w Jeleniej Górze, jednak przyznaje, że już myśli o pracy w większym mieście. – Żeby tutaj zostać musiałbym dostać atrakcyjne miejsce pracy, jednak nie sądzę by takie w najbliższym czasie się tu pojawiło, więc po ukończeniu studiów najprawdopodobniej wyjadę do Wrocławia – mówi.

Jednak nie wszyscy chcą stąd wyjeżdżać i przekonują, że jest bowiem sporo powodów, dla których warto tu pozostać. Agnieszka Białkowska kocha góry. Wybierając studia myślała pod kątem przygotowania się do prowadzenia własnej firmy właśnie na tym terenie.
– Studiuję Zarządzanie Gospodarką Turystyczną i Hotelarstwem czyli kierunek odpowiedni do tego regionu. W przyszłości chcę założyć biuro podróży i mam nadzieję, że uda mi się tu godnie żyć – mówi.

O urokach i potencjale Jeleniej Góry przekonuje również Justyna Gwiaździńska, pracownik Uniwersytetu Ekonomicznego w Jeleniej Górze, która przyjechała tutaj z Kalisza. – Widzę w tym regionie ogromny potencjał, ale uważam, że brakuje tu odpowiedniej promocji – mówi. Trzeba jednak podkreślić, że w Jeleniej Górze i okolicach drzemią ogromne możliwości.

Jerzy Łużniak, zastępca prezydenta miasta, przekuje, że sytuacja w Jeleniej Górze zmieni się już za kilka lat. Szanse upatruje w inwestycjach, których efekt ma być widoczny już niebawem. – Otwarcie zespołu basenów termalnych, galerii, nowych hoteli w Karpaczu i uruchomienie innych inwestycji sprawi, że pojawią się miejsca pracy i to przede wszystkim dla ludzi wykształconych znających języki obce i nie tylko – przekonuje Jerzy Łużniak. A to, że ludzie wyjeżdżają to sprawa naturalna, nie tylko w Jeleniej Górze ale w całym kraju. Moim zdaniem już za kilka lat Jelenia Góra będzie przyciągać ich z powrotem. Jestem pewny, że młodzi ludzie do nas wrócą z różnymi doświadczeniami, które wykorzystają właśnie na tym terenie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (40) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group