• Sobota, 14 grudnia 2019
  • Godz. 22:38
  • Imieniny: Alfreda, Izydora, Jana
  • Czytających: 6359
  • Zalogowanych: 9
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Wędrówka przez Jeleniec na Koziniec

Wiadomości: Powiat
Czwartek, 7 listopada 2019, 11:01
Aktualizacja: Niedziela, 10 listopada 2019, 14:30
Autor: Sowa
Fot. Sowa
Kilka ciepłych chwil w listopadzie zachęciło mnie do odbycia jesiennego, dłuższego spaceru w najbliższe otoczenie Jeleniej Góry. Wielokrotnie chciałem odwiedzić górujące nad Grabarowem dwa sąsiadujące ze sobą szczyty Jeleniec (420m) i Koziniec (462m).

Oba wzniesienia należą geograficznie do Wzgórz Dziwiszowskich, małego pasma znajdującego się na północnych obrzeżach Kotliny Jeleniogórskiej w najbliższym sąsiedztwie Gór Kaczawskich. Niezbyt wymagająca trasa i sprzyjająca aura pozwoliła szybko dotrzeć do celu wyprawy, ale po kolei…

Punkt wyjścia to węzeł szlaków turystycznych usytuowany przy PTTK-u (ulicy 1 – go Maja) w Jeleniej Górze. Pobliska lokalizacja dworca kolejowego PKP, przystanków autobusowych (MZK i PKS) powoduje, że jest to dobrze skomunikowane miejsce, idealne na start każdej eskapady. Podczas tej wycieczki poruszamy się (w większości) szlakiem zielonym stanowiącym odcinek długodystansowego Szlaku Zamków Piastowskich (w sumie liczącego aż 146 km). Zgodnie ze strzałką jednego z drogowskazów kierujemy się na Koziniec. Przechodzimy przez „Tunel”, czyli przejście podziemne po drugiej stronie jezdni. Po tamtej stronie torów kierujemy się w lewo i w dół w ulicę Złotniczą mijając po drodze wjazd na Stadion Miejski z charakterystycznym muralem.

Na najbliższym ulicznym skrzyżowaniu zbaczam z głównego kierunku szlaku i wzdłuż ogrodzenia stadionu kieruję się dalej w prawo. Na wysokości nowego boiska ze sztuczną nawierzchnią (po prawej) i placu manewrowego do nauki jazdy skręcamy pod katem prostym w lewo wzdłuż ogrodzenia posesji. Namawiam do tego skrótu tylko dlatego, że prowadzi przez „tajniacką” ścieżkę i dwa mosty przez rzekę Bóbr, dzięki czemu zaoszczędzimy trochę dystansu i czasu. Skrót jest znany wśród Jeleniogórzan, zwłaszcza wśród wędkarzy licznie odwiedzających tą okolicę. Odnogi Bobru są siedliskiem ryb, a także ptactwa wodnego. Następnie wchodzimy ponownie na szlak zielony (za przeprawą mostową w prawo) na ulicę Wiejską, którą spacerować będziemy około 3 km. Początkowo wąskim chodnikiem, a później jezdnią idziemy przez dawne Strupice, aż do Grabarowa podziwiając widoki „opierzonych” chmurami Karkonoszy z najwyższą Śnieżką.

Na końcu ulicy Wiejskiej zgodnie ze szlakiem zielonym wchodzimy na wspólny ciąg pieszo-rowerowy (ścieżka rowerowa ER-6) zakończony na ulicy Łącznej w Grabarowie przed mostem drogowym na rzece Bóbr (przy wielkiej mapie). Z daleka naszym oczom ukazują się najbliższe cele spaceru: Jeleniec i Koziniec. Z pamiątkowej tablicy (po prawej) zapoznajemy się z historią cudem uratowanego synka (zabytkowe płyty zostały umieszczone tutaj podczas rozbudowy przeprawy mostowej). Przechodzimy na drugą stronę dwupasmowej ulicy zgodnie ze znakami zielonymi i skręcamy w prawo przekraczając mostek na kapryśnej rzeczce Radomierka. Wspinamy się dalej ścieżką rowerową (trzeba uważać na cyklistów!) około 500 metrów za pobliskie duże gospodarstwo specjalizujące się w hodowli bydła. W okresie letnim spotkamy tutaj liczne stado krów pasące się na pobliskich łąkach. Drugi raz schodzę z oznakowanego szlaku i korzystam z drogi polnej (po lewej). Przechodzę niepostrzeżenie przez pastwisko prowadzące wprost do podnóża Jeleńca. Omijam „szutrówką” małe wzniesienie (po lewej) i dochodzę do przełęczy pomiędzy Jeleńcem, a Kozińcem. Do kulminacji szczytu idę na północ „na szagę” przedzierając się przez bujną łąkę i brzozowy las wieńczący wzgórze. Po kilku minutach marszu docieram do punktu widokowego.

Kulminacje w formie sporej grzędy granitowej tworzą Jelenie Skały. To stąd rozpościera się imponująca panorama z Jeleńca (420 m), która zachwyca mnie od pierwszego wejrzenia. Przepiękna krajobrazowa oś widokowa na Karkonosze, Kotlinę Jeleniogórską i Góry Kaczawskie. Od razu dociera
do mojej świadomości smutna refleksja, że nie prowadzi tutaj żadna wyznakowana trasa. Chyba jeszcze w pełni jako gospodarze tego terenu nie umiemy docenić takich kąsków krajobrazowych.

Jeleniec zbudowany jest z gładkich granitów porfirowatych o ciekawej czerwonawej barwie eksploatowanych kiedyś w pobliskim kamieniołomie. Wytyczono tutaj trasy wspinaczkowe opisane w branżowych skryptach miłośników skalnego szaleństwa (aż 9) jako zaplecze dla Sokolich Gór.

Schodzę z Jeleniej Skały tą samą przetartą ścieżką przez „brzozowisko” i łąki do podnóża sąsiedniego Kozińca aż do drogi polnej rozdzielającej oba wzgórza. Skręcam w prawo w las i pomiędzy dwoma płotami (trzymając się lewego ogrodzenia) docieram ponownie do szlaku. Stromym podejściem, wyściełanym bukowym listowiem, zdobywam Koziniec (462 m), najwyższy szczyt Wzgórz Dziwiszowskich. Wkrótce pokonuję kilka skalnych kulminacji, z największej podziwiam okazałą panoramę na Kotlinę i otaczające pasma górskie. Na pierwszym planie doskonale widoczna jest płyta lotniska sportowego przy ulicy Łomnickiej w Jeleniej Górze. Już w 1880 roku postawiono tutaj drewnianą platformę widokową, a następnie metalową wieżę, której resztki widziałem osobiście jeszcze w latach 90-tych XX wieku.

Na wierzchołek prowadzą od strony Dąbrowicy kamienne schodki, którymi schodzę w kierunku ruin średniowiecznego zamku obronnego (tzw. „Zamku Bolka”). Oglądam pozostałości piastowskiej warowni (dawniej Molkenhaus), których zostało niewiele. Budowla była doskonale wkomponowana w granitowe skały, a zniszczona prawdopodobnie przez Husytów w XV wieku. Jako uzupełnienie zwiedzania tego miejsca polecam zapoznanie się z legendami ”O rycerzu Juriju” i „O rycerzu Arno i Beatrycze”.

Schodzę z Kozińca w stronę Dąbrowicy zielonym szlakiem. Do tej urokliwie położonej wsi docieram po kilkunastu minutach spaceru okrążając szerokie pastwisko i przechodząc przez pobliski las wąski las. Przez centrum wsi idę obok nowego placu zabaw i skrzyżowania dróg. Kieruję się w stronę kościoła w Dąbrowicy widząc po drodze z daleka pałac w Dąbrowicy, a w głębi Koziniec. Na chwilę skręcam do świątyni (Sanktuarium Matki Boskiej Jasnogórskiej Uzdrowienia Chorych), aby ją obejrzeć z zewnątrz. Malowniczy neogotycki kościół oglądam z zewnątrz, w sąsiedztwie którego znajdują się: dawna kostnica i kaplica grobowa oraz stary i nowy cmentarz.

Wracam na szlak zielony, ale tylko do przejazdu kolejowego, którym przekraczam tory. Potem skręcam w lewo i szutrową szeroką drogą idę w stronę Wojanowa i Łomnicy. Płaskim odcinkiem pomiędzy Bobrem, a dawną żwirownią (Jeziorem Bobrownickim) podążam w kierunku Pałacu w Łomnicy skręcając w prawo na most, dalej do zabudowań folwarcznych. Zwiedzanie historycznych wnętrz na trzech kondygnacjach oraz multimedialna wystawa „Trzy wieki życia w Pałacu Łomnica” to wysublimowana uczta dla każdego turysty. Oferta dominium jest tak szeroka (muzeum, hotel, restauracja, produkty regionalne, piękny park), że nie będę robił kryptoreklamy. Jeśli komuś będzie za mało, to jeszcze polecam sąsiedni Pałac Wojanów.

Z przystanku MZK „Łomnica Szkoła” wracam „3” do Jeleniej Góry kończąc wspaniały listopadowy spacer przez Kotlinę Jeleniogórską. Trasa liczyła 12,5 km z dwoma wyraźnymi podejściami i długimi płaskimi odcinkami. Jest to idealna propozycja dla osób „z kijkami” lub rodzin chcących odkrywać swoje najbliższe otoczenie w cieniu przyrody i historii. Czas przejścia z przerwami na punktach widokowych i zwiedzaniem Pałacu w Łomnicy to 4 godziny. Do Zobaczenia na szlaku!

Twoja reakcja na artykuł?

21
100%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~:) 7-11-2019 13:36
Te propozycje wycieczek są bardzo przydatne i cenne. Brakuje mi tylko zobrazowania takiej eskapady poprzez zalinkowanie lub chociaż zdjęcie z mapy turystycznej czy mapy google.
~taki mamy klimat 7-11-2019 16:11
Była tam do lat 90 ,100 letnia metalowa wieża widokowa,którą można było jeszcze odbudować.Niestety razu pewnego przyszły okoliczne lumpy i wycięli wieżę sprzedając w skałdzie złomu "na przelew".Tak się zakończyło istnienie tej wieży i wielu innych zabytków dolnego śląska.
~przewodnik sudecki 8-11-2019 5:30
Legendarne jest pochodzenie nazwy wzgórza Koziniec. A było to tak. Działo się to tuż po wojnie, kiedy na tym terenie spotkać można było jednocześnie jeszcze Niemców, Rosjan i Polaków. Zresztą większość nazw miejscowych została tu nadana tuż po wojnie. Otóż pewien pastuch z Dąbrowicy wypasał w pobliżu kozy. Ale pewnego dnia dwie kozy mu uciekły. Chodził więc po okolicy i pytał napotkane osoby o te kozy. Dotarł nawet do podnóża wzgórza, gdzie spotkał żołnierza radzieckiego, którego też pyta: kozy, kozy? Żołnierz radziecki mu odpowiedział: kozy niet. Pastuch zrozumiał "Koziniec" i tak już zostało. Dzisiaj tylko najstarsi ludzie już pamiętają jak powstała polska nazwa góry, która przecież przed wojną nazywała się zupełnie inaczej - Górą Molkego (Molken Berg) i nie miała nic wspólnego z kozami.
~ 8-11-2019 11:50
do: ~przewodnik sudecki (5:30)
Z tłumaczeniem nazw po wojnie był wśród urzędników straszny haos i niezgoda.Wiele miejscowości zmieniała nazwy nawet kilkukrotnonie w latach 40 i 50.Przykład Maiwaldau-Majowy Las-Majowa-ostatecznie Maciejowa.
~Bogdan 8-11-2019 22:16
Moje dzieciństwo, Bóbr lasy Grabarów , Koziniec, Dąbrowica, pozdrawiam koledzy,,,,
~Boss 9-11-2019 6:45
Mieszkamy w jednym z najpiękniejszych regionów Polski takich miejsc jest dookoła bardzo dużo ruszcie się poznajcie je i zwróćcie uwagę na to co się wyprawia w środku lasów totalna destrukcja,dewastacja barbarzyństwo mieszkamy w kotlinie lasy to dla nas życie płuca ,ściga się ludzi którzy palą liście a pozwala na coś co banda dziadów nazwała gospodarką leśną tu leży przyczyna coraz większego zanieczyszczenia naszego powietrza
~gość 9-11-2019 12:07
Już dawno tam chodzę,z moją ekipą turystyczną,gdy nie ma liści i krzaczorów.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group