Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 3787
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Walka na tyłach

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 4 września 2007, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 4 września 2007, 15:30
Autor: TEJO
Fot. Agnieszka Gierus
Nazwisko radnego na wyborczej liście to trampolina do wielkiej kariery.

Jeśli w piątek parlament zakończy przedwcześnie kadencję, możemy być świadkami politycznej walki radnych o głosy wyborców w przyspieszonych wyborach.

W sobotę działacze i sympatycy Platformy Obywatelskiej udadzą się po „namaszczenie” z pielgrzymką do Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie. Pojadą tam asy PO pewni pierwszych miejsc na listach wyborczych: Grzegorz Schetyna, Bogdan Zdrojewski, Zbigniew Chlebowski i Andrzej Łoś.

Jednak prawdziwa walka o przedwyborcze lokaty może rozegrać się na partyjnej drugiej linii. Dla obecnych, zwłaszcza młodych działaczy – nie tylko PO -zaistnienie na listach może się okazać trampoliną do wielkiej kariery.
Hubert Papaj, szef jeleniogórskich radnych, z pewnością nie pogardziłby mandatem posła. Mówi się też o możliwości kandydowania w wyborach do Senatu Jerzego Łużniaka, zastępcy prezydenta Jeleniej Góry. Umieszczenia swojego nazwiska na wyborczych listach ostatecznie nie wykluczył prezydent
miasta Marek Obrębalski.

Mimo politycznej ofensywy Platoformy, w sondażach przedwyborczych wciąż ma się nieźle Prawo i Sprawiedliwość. Kto z ziemi jeleniogórsko-legnickiej, poza Adamem Lipińskim i Marzeną Machałek, ma szanse na miejsce na Wiejskiej? Trudno nie wspomnieć o Krzysztofie Mrozie, szefie biura poselskiego A. Lipińskiego i najbardziej „wygadanym” radnym Prawa i Sprawiedliwości. Lider tej formacji, Ireneusz Łojek, ma już posadę szefa Centrum Rehabilitacji KRUS w Szklarskiej Porębie. Co prawda do tej pory spadali na nią polityczni spadochroniarze, jednak teraz o fotel dyrektora dawnego „Granitu”, okupowany do niedawna przez działacza PSL Romana Kwaśnickiego, rozgorzała prawdziwa walka, z której I. Łojek wyszedł zwycięsko.

Sojusz Lewicy Demokratycznej też węszy szansę na powrót do roli politycznego lidera. Czy na kandydowanie do Senatu zgodzi się Józef Kusiak, wicekanclerz Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Legnicy, były prezydent Jeleniej Góry (dwie kadencje) i wciąż niekwestionowana postać numer jeden jeleniogórskiej lewicy? W 2005 „doświadczony samorządowiec” poległ w wyborczych szrankach zgnieciony przez, między innynim Tadeusza Lewandowskiego z PiS. Z obawy przed powtórką tej sytuacji, J. Kusiaka taka propozycja może tym razem nie skusić.
Trudno tymczasem jednoznacznie przewidzieć, co zrobi Grażyna Malczuk, kanclerz Kolegium Karkonoskiego i radna, która miejsce wśród radnych wywalczyła długą sprawą w sądzie po udowodnieniu pomyłki przy liczeniu głosów podczas ubiegłorocznych wyborów. Ambicje pani Grażyny sięgają na pewno poza Jelenią Górę.
Nie można też wykluczyć nazwiska Zbigniewa Ładzińskiego na eseldowskiej liście w wyborach do senatu. Pan Zbigniew co prawda już do wyższej izby parlamentu kandydował (w 1989 roku przegrał z Andrzejem Piesiakiem z „Solidarności”), jednak z latami zdobyte doświadczenie może obecnego prezesa Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej wywindować do senackich foteli na Wiejską w Warszawie.

Nie wydaje się przy tym, aby przyspieszonymi wyborami byli zainteresowani radni Wspólnego Miasta: to ugrupowanie o charakterze wybitnie lokalnym. Na tym też skupiali się dotychczas działacze WM nie pretendując ani razu do list parlamentarnych.
Ale w Polsce i w Jeleniej Górze wszystko zdarzyć się może.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (21) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group