• Sobota, 7 grudnia 2019
  • Godz. 14:58
  • Imieniny: Ambrożego, Marcina, Teodora
  • Czytających: 6513
  • Zalogowanych: 9
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

W uzdrowisku o suchym pysku

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 9 sierpnia 2008, 7:24
Aktualizacja: 16:43
Autor: KTL
Fot. TEJO
Spragnieni turyści i mieszkańcy zwłaszcza latem chętnie napiliby się cieplickiej wody mineralnej w otwartej dla wszystkich pijalni. Tej w uzdrowisku słynącym z wód termalnych brakuje. Istniejące kraniki w Domu Zdrojowym nie wszystkim wystarczają, a odwiedzający Cieplice muszą się często obejść smakiem kupionej w sklepie Kropli Beskidu.

Roboty wykonywane na placu Piastowskim kilka lat temu pomiędzy starymi płytkami pogrzebały również fontannę u wlotu Cervi w Cieplicką. Wodotrysk był jednocześnie pijalnią, skąd ludzie pobierali mineralną do butelek i kanistrów. Można było usiąść na ławeczce i sączyć mineralną na świeżym powietrzu.

Dobre czasy skończyły się: najpierw uzdrowisko odcięło wodonośną żyłę, kiedy okazało się, że za użycie wody trzeba płacić Skarbowi Państwa. Później rybo-delfiny zostały w części rozebrane, w części – skradzione. Dziś zamiast miejsca, które by przyciągało, jest pustka okraszona straganem z warzywami.

Podczas remontu nawierzchni placu Piastowskiego miasto przewidziało środki na utworzenie w tym miejscu bezpłatnego zdroju. Ten jednak w najbliższym czasie nie powstanie. Problemem nie są pieniądze, ale brak interesującego projektu.

Brak pijalni na świeżym powietrzu w upalne lato daje się we znaki mieszkańcom i turystom. – W taki upał każdy chciałby się za darmo napić wody i odpocząć w cieniu – słyszymy w centrum Cieplic. Może zajrzeć do Domu Zdrojowego, gdzie z kraników sączy się źródlana woda. Tam jednak bywa tłoczno i miejsce jest przewidziane raczej dla kuracjuszy, a nie zziajanych gości z plecakami, którzy przy okazji chcieliby zjeść drugie śniadanie. Wody nie wolno pobierać do dużych pojemników.

Czy otwartej pijalni w uzdrowisku nie będzie? – Jeszcze przed remontami zabezpieczyliśmy ujęcie wody – powiedział nam Roman Jałako, prezes Uzdrowiska Cieplice. Jak dowiedzieliśmy się w urzędzie miasta, budżet przewiduje wydanie 140 tysięcy złotych na pijalnię. Jedynym problemem jest... brak interesującego projektu.

– Chcemy utworzyć pijalnię, z której będzie można czerpać wodę zarówno w lecie, jak i w zimie – powiedział nam zastępca prezydenta Jerzy Łużniak. – Pozwalają na to właściwości ciepłej wody źródlanej. Oprócz instalacji wodnej problemów nie sprawi instalacja elektryczna – ta również jest doprowadzona do miejsca czekającego na ciekawy projekt. Aby plan mógł uzyskać aprobatę komisji, musi spełnić kilka podstawowych warunków.

Pierwszym z nich, a zrazem najważniejszym jest forma obiektu. Ujęcie wody musi być wkomponowane w architekturę Cieplic. Ponadto włodarze miasta chcieliby, aby było ono zadaszone.

– Ostatnio nie otrzymaliśmy żadnej interesującej propozycji dotyczącej budowy pijalni. W drugim półroczu planujemy jednak kolejny przetarg – słyszymy w magistracie. – Pomysł, który wpłynął do nas kilka lat temu, nie znalazł uznania komisji – dodaje Jerzy Łużniak.

Nad brakiem pijalni ubolewa Stowarzyszenie Miłośnicy Cieplic. – Nie dość, że butelkowana Marysieńka zniknęła pięć lat temu ze sklepów, bo zamknięto rozlewnię, to nie ma porządnej pijalni wód – mówi Małgorzata Turowska, prezes SMC. Ciepliczanie uważają, że brak promocji własnej wody u siebie jest skandalem. Turyści kupują Kroplę Beskidu, Nałęczowiankę i Staropolankę. O Marysieńkę nikt już od dawna nie pyta.

Dostępna w cieplickim Domu Zdrojowym woda ma właściwości lecznicze i jej spożycie należy konsultować z lekarzem, bo nie każdemu służy. Butelkowana Marysieńka nie miała przeciwwskazań. Zalecano ją, bo przyspieszała przemianę materii i pobudzała łaknienie. Przez dziesięciolecia gasiła pragnienie wielu jeleniogórzan.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (9) Dodaj komentarz

~Jagoda 9-08-2008 8:40
we wszystkich uzdrowiskach w jakich byłam za wodę z pijalni się płaci. Przysłowiową złotówkę ale się płaci i nie wolno jej pobierać do dużych pojemników. Nie wiem dlaczego w Jeleniej turyści mieliby się nią "opijać" na świeżym powietrzu - a te ryby co stały na Placu to zniszczyli mieszkańcy PseudoMiłośnicy Cieplic. Jestem jak najbardziej za Marysieńką butelkowaną i sprzedawaną i taką której można się napić w pawilonie (którego nie ma) za przysłowiową złotówkę + sprzedaż takich kubków z dzióbkiem (super pijalnia jest w Kudowie - polecam odwiedzić: jest tam pasaż handlowy, kawiarnia, scena do występów i wszystko nowe piękne zadbane a architektonicznie powiązane)
piipi 9-08-2008 10:42
~Cieplicka pijalnia na swiezym powietrzu byla ..FAJNA,ale tam byly tez duze kolejki.Mieszkancy Cieplic chetnie tam robili ZAPASY tej zdrowej wody i przychodzili z duzymi pojemikami.
Patol 9-08-2008 12:02
CIeplice po przyłączeniu do JG padają na pysk. Trzeba czym prędzej odciąć się od tej wioski!!!
NICpoŃ 9-08-2008 13:19
Zimna Marysieńka.... w sam raz na upały:)
HankaOdRumcajsa 9-08-2008 14:07
taaa.... Woda była pyszna...
~jelgór 9-08-2008 14:29
jeleniogórską wodą jest kapellanka z podgórek, drugi wybór to wojcieszowianka z wojcieszowa- pilnujmy tych marek, o ile jeszcze są (???)- gdzie te czasy, kiedy w każdym powiecie była lokalna woda z geesowskiej rozlewni, często o wiele bardziej mineralna niż masówka z tesco
~as wywiadu 9-08-2008 14:59
Pamiętacie smak wody z "rybich ust" pseudo fontanny. Ciepła śmierdząca jajejczna ciecz fuj
~ 9-08-2008 20:12
cieplice to jeden wielki kurort tylko z nazwy bo problem tkwi nie tylko w wodzie widac po ilosci kuracjuszy i gosci miasto starych ludzi nie maja mozliwosci spotkac sie przy kraniku zdrojowej wody i zwyczajnie tylko pogadac jaga
~richthofen 9-08-2008 20:28
Ja też byłem. W Mariańskich i Franciszkowych Łaźniach. Setki Rosjan z grubymi portfelami, najdroższe hotele i restauracje w Czechach ale woda w uzdrowisku za darmo.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group