Dla porównania – na początku lat 2000 – kwota ta nie sięgała nawet 60.000 zł. - Popularyzacja tych programów i spore zainteresowanie i rodziców dzieci, i samych dorosłych rozmaitymi formami profilaktyki sukcesywnie rośnie, stąd pieniędzy wydajemy więcej z pełnym przekonaniem o słuszności takich wydatków. Dlatego nawet poszczególne przypadki niewykorzystywania takich nakładów martwią – mówi prezydent Jeleniej Góry Marcin Zawiła.
- Mówili o tym m.in. organizatorzy akcji projektu ”Ratujmy wzrok dzieciom”, martwiąc się, że wykryte i zdiagnozowane wady wzroku u uczniów nie wywołały zainteresowania ich rodziców, mimo że ta akcja jest fundowana od diagnozy aż do opłacania kosztów szkieł korekcyjnych. W niektórych wypadkach refinansowane są też koszty oprawek okularowych, a mimo to w przypadku 10 – 15 proc. uczniów z wadami wzroku rodzice nie zgłaszają się do optyków – podkreśla prezydent.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.