• Piątek, 22 listopada 2019
  • Godz. 2:52
  • Imieniny: Cecylii, Marka, Stefana, Wszemiły
  • Czytających: 4036
  • Zalogowanych: 9
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Spóźnił się po dzieci do przedszkola – zapłaci za opiekę

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 7 lipca 2009, 7:48
Aktualizacja: 7:49
Autor: Angela
Kto ma rację? Dyrekcja, czy rodzic?
Fot. Archiwum
Marek Bakaszyński i jego żona Anna w miniony piątek byli po „maratonie” zmian nocnych w pracy. Kiedy przyszli do domu i położyli się spać po kolejnej „nocce”, nie dobudziły ich ani budzik, ani telefony. W konsekwencji spóźnili się około 50 minut po dzieci, które z przedszkola Tuptuś mieli odebrać do 16.30. Nie pomogły przeprosiny, rodzic poniósł przykre konsekwencje.

Jak mówi Marek Bakaszyński, ojciec dwójki małych dzieci, w domu często brakuje im pieniędzy. By załatać domowy budżet on i jego małżonka Anna pracują czasami nawet na dwie zmiany, dodatkowo dobierają też tzw. fuchy.

Dzieci, trzyletnią Weronikę i czteroletniego Pawła, oddają do prywatnego przedszkola Tuptuś przy ulicy Morcinka. W miniony piątek, po całym tygodniu ich organizmy odmówiły jednak posłuszeństwa. Kiedy wrócili nad ranem po kolejnej nocce i położyli się spać. Do godziny 17.00, nie mogły ich dobudzić ani budziki ani telefony zaniepokojonych przedszkolanek. Dzieci z przedszkola Tuptuś zgodnie z wewnętrznym regulaminem placówki powinny być bowiem odebrane do godziny 16.30. Rodziców zbudził dopiero ojciec pana Marka, który przyszedł do nich do mieszkania.

Ubrałem się i jak najszybciej pojechałem do przedszkola. Tam mimo wyjaśnień i przeprosin usłyszałem wiązankę nieprzyjemnych, upokarzających i poniżających słów – mówi Marek Bakaszyński. – Pani, z którą rozmawiałem powiedziała mi, że jestem nieodpowiedzialny, że ona ma swoje życie prywatne, że nie chce ze mną rozwiać i w poniedziałek porozmawiam sobie z panią dyrektor.

– Poza tym usłyszałem, że gdyby do godziny 20.00 nikt nie zgłosił się po dzieci trafiłyby one do pogotowia opiekuńczego.
Byłem zszokowany, tłumaczyłem sytuację i przepraszałem, zaproponowałem, że odwiozę tą panią do domu, ale kobieta wsiadła w swój samochód i odjechała bez słowa – opowiada.

W rozmowie z panią dyrektor usłyszał, że będzie musiał zapłacić za dodatkową opiekę nad dziećmi oraz, że na jedno miejsce w tym przedszkolu jest 17 osób.
Pan Marek Bakaszyńki mówi, że był skłonny w ramach przeprosin kupić kobiecie kwiaty. Po tym jednak jak został potraktowany, w najbliższym czasie planuje przenieść dzieci do innego przedszkola.

– Płacimy przecież za to przedszkole około 600 złotych miesięcznie. Przyznaję, że czasami zdarza się, że pieniądze do przedszkola wpływają kilka dni później, ale zawsze wszystko regulujemy co do grosza – mówi Marek Bakaszyński. Wystarczyło by tylko odrobinę wyrozumiałości ze strony tych ludzi, każdy jest tylko człowiekiem i każdemu mogło się to zdarzyć.

Tymczasem dyrektor przedszkola Wiesława Fordel, tłumaczy, że Marek Bakaszyński przyszedł po dzieci niemal godzinę później. Co więcej zdaniem pani dyrektor, nic nie powiedział też nauczycielce, przeprosił tylko pomocniczkę nauczycielki.
– To my zostałyśmy przez tego pana obrażone i potraktowane niepoważnie – mówi Wiesława Fordel, dyrektor przedszkola Tuptuś. Przyszedł zaspany niemal godzinę później i czuł się usprawiedliwiony. Jak pracuję 38 lat w przedszkolu nigdy taka sytuacja się nie zdarzyła. Poza tym to nie pierwszy raz pan Bakaszyński spóźnił się po dzieci, nagminnie zdarza mu się przyjść 5 – 10 minut po czasie.

Każdy z rodziców ma swoje obowiązki, które powinien wypełniać. My nie świadczymy usług 24 godziny na dobę. Ja w przedszkolu mam 100 dzieci, jakby każdy tak się spóźniał, to trzeba by było zrobić dyżury. Powiedziałam mu, że jeśli w dalszym ciągu będzie się spóźniał, to ja na jedno miejsce mam kilku oczekujących i nie mam problemu, by przyjąć kogoś innego. Nie wiem jak ten człowiek ma czelność jeszcze chodzić i opowiadać takie rzeczy. Nic więcej w tej sprawie nie mam do powiedzenia – usłyszeliśmy.

Pani dyrektor zapowiedziała też, że Marek Bakaszyński zapłaci za dodatkową godzinę opieki nad dziećmi. Nie potrafiła jednak powiedzieć, jaka będzie to kwota. - Jak wyliczę, to będę wiedziała – usłyszeliśmy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (124) Dodaj komentarz

~kgb 7-07-2009 8:22
Brak odpowiedniego podejścia do rodziców dzieci może skutkować zamknięciem placówki .....!
~dd 7-07-2009 8:47
Mam małe dzieci ale do tego przedszkola na pewno ich nie zapiszę.
~mg 7-07-2009 8:56
masz dzieci to badz odpowiedzialny. Spozniles sie to powinienes zaplacic. Niech sie skonczy w tym kraju myslenie ze nauczycielki to stare panny bez zycia prywatnego ktore uwielbiaja prace charytatywna. Kupic kwiaty-to jakis żart a może w ręke by pocałowal.
~do kgb 7-07-2009 8:57
nie żartuj przyjacielu albo nie bredz przynajmniej
~jola 7-07-2009 8:59
jestem ciekawa czy do pracy tez sie spozniają bo organizmy odmawiają posłuszeństwa i czy jak tak sie stanie to szefowi kupują kwiaty-żałosne
~m 7-07-2009 9:01
moje dziecko chodziło do tego przedszkola 2 lata temu i bardzo nie podobało mi się podejście p.Dyrektor i niektórych wychowawczyń. To przedszkole nie jest przyjazne ani dzieciom ani rodzicom.
~kizior 7-07-2009 9:05
A może pani z przedszkola też miała jakąś fuchę i dlatego się śpieszyła?
~Karol 7-07-2009 9:05
W innych przedszkolach jest podobnie. Dziecko trzeba odebrać do określonej godziny. Potem trzeba dopłacić zgodnie z regulaminem. Jest to ok. 20 zł za każdą rozpoczętą godzinę. Umowa to umowa - przedszkola z Rodzicem też.
~ 7-07-2009 9:05
Polecam przedszkole "BAJKA"wyrozumiala dyrektorka,wyrozumiale nauczycielki,a przedszkole czynne do 20tej!
~ 7-07-2009 9:09
O godzinach przyprowadzania i odbierania dzieci rodzice decydują podczas zapisywania dzieci do przedszkola. O opłatach za nieodebranie dziecka w zadeklarowanych godzinach rodzice byli powiadamiani również podczas zapisywania dzieci. Dziwię się panu Markowi, że nie respektuje przepisów, na które zgodził się sam, podpisując umowę z przedszkolem!
~lol 7-07-2009 9:15
to pani dyrektor ma fajnie w domu, boże.. jaka znieczulica! - proponuję zmianę tego kogoś na stanowisku.. straszne, 50min musiała kobieta czekać.. ojejujeju.. współczuję szczerze.. Panie Marku, niech Pan się nie przejmuje :*
piipi 7-07-2009 9:25
~SZKODA,ze dzieci nie maja prawa do wyboru ..PRZEDSZKOLA !
~czarna ręka 7-07-2009 9:28
To jest jakaś paranoja!!! NIE WIERZĘ,że przez 38 lat żaden rodzic nie spóznił się po dziecko do przedszkola. Mi osobiście przez cztery lata zdarzyło się nie zdążyć na czas chyba z 2 lub 3 razy z czego raz nawet pół godziny. Nikt nigdy nie miał do mnie pretensji-wręcz raz nawet jak zadzwoniłam i powiedziałam,że zepsuło mi się auto 20 km. przed przedszkolem i nie zdążę po dziecko to Pani spokojnie powiedziała żebym zajęła się autem -ona poczeka bo rozumie. Oczywiści nie mogłam wysłać nikogo innego po córkę bo nikt nie był wpisany na listę odbierających. Jak daleko pamięcią sięgam-nie znam przedszkola w którym WSZYSTKIE dzieci ZAWSZE odbierane są na czas co do minuty. Takie spóżnienia się po dzieci są wpisane w "ryzyko zawodowe". Przyznaję 95% racji rodzicom Weroniki i Pawełka a 5% pani dyrektor przedszkola.
HankaOdRumcajsa 7-07-2009 9:32
Ojciec faktycznie mógł się nie spóźnić. A dyrektorka nie musi być taka nerwowa. W końcu pracuje w przedszkolu. Też tam nie dam mojego brzdąca... za nerwowa tam atmosfera panuje...
~tomaszeq 7-07-2009 9:41
A gdyby nie daj Bóg zdarzył się jakiś wypadek-przypadek rodzicom to Pani Dyrektor też oddała by dziecko do pogotowia opiekuńczego?? A może Pani jakże szanowna Dyrektor za dużo zarabia pieniążków i nie wie co to realia?? Może warto by zmienić stanowisko a może nawet samą pracę. Szanowne 4 literki przyrosły tak do krzesełka że nie można było się zająć dzieciaczkiem?? Z takim podejściem, czysto materialnym do dzieci spotykam się chyba pierwszy raz. Zresztą nic dziwnego, zarysy dawnych czasów jeszcze jakis czas będą tkwic w co niektorych, niereformowalnych \"ezgzemplarzach\". Panie Marku - powodzenia !!!
~gosc niedzielny 7-07-2009 9:48
a to jakaś nowa funkcja w przedszkolu "pomocnica nauczycielki" czyli zapewne albo kucharka albo sprzątaczka - jak mniemam, osoba bez uprawnień do samodzielnej opieki nad dziećmi. ...Wszystko rozumiem, że czas przebywania dzieci w przedszkolu jest ograniczony i że czasem trzeba zdyscyplinować spóźnialskich rodziców, jednak zawsze można zrobić "po ludzku" a nie z miejsca iść z nimi "na noże". Nb 600 zł opłacane za dwójkę dzieci to nic szczególnego w Jeleniej Górze.
~ 7-07-2009 9:50
CIEKAWE KTO Z WAS CHCIAŁBY SIEDZIEĆ ZA FRAJER 50 MIN W PRACY. SPRÓBUJCIE A POGADAMY
~Jano 7-07-2009 9:53
szp.Wieslawo Fordel ja sie dziwie ze pani jeszcze pracuje w tym przedszkolu jako dyrektor,tej placowki ja dawno bym pania pogonil mozna wystawic dyzur jednej pracownicy o 1 dodzinke wiecej i bylo by po sprawie , wypominanie komus 5,10,15 minut soznienia to w pani przypadku jest poprostu niekompetencja , ale coz sie dziwiwic jak argumetem pni dyrektor jest to ze na jedno miejsce w tym przedszkolu czeka 17 osob , wiec mysle ze po tym artykule bedzie czekalo moze 1 dziecko na miejsce , a szanowna pani dyrektor zasili zesze bezrobotnych w tym miescie
~anna133 7-07-2009 9:54
Moje dziecko chodziło do tego przedszkola AŻ 2 tygodnie i to co przedszkolanki wyrabiają z dziecmi i rodzicami to masakra.Panie Marku zabieraj Pan dzieciaczki i daj gdzie indziej naprawde nie warto tam płacic
~Tomy M. 7-07-2009 10:15
Dopłata jest prawidłowa. Jednak Pani dyrektor (DYREKTOR W PRZEDSZKOLU?!! KOMUNA NADAL NAS OTACZA!!!) żyje w jakimś innym świecie! Co z tego że ktoś musiał zostać "po godzinach" ? ,wszyscy pracujemy i jak trzeba zostajemy po godzinach, zabieramy pracę do domu itd. Ta Pani myśli że żyje w raju ...
~ 7-07-2009 10:24
jesli pani dyrektor jest taką służbistką to dlaczego z rana łączy sie grupy dopóki wszystkie opiekunki nie przyjdą?????To tak jakby w szkole łączyc 1 i 2 klase bo pani nauczycielka przychodzi pózniej.W jaki sposób dzieci mają sie od małego uczyć porządku jesli juz w przedszklu robią z nich wariata
~ska 7-07-2009 10:53
i wszystko kosztem tych malych dzieci... nikt nie wspomina co one musialy czuc czekajac na rodzicow... przyjda czy nie przyjda...
~ 7-07-2009 11:02
panie dyrektorku a moze by zrobic dyzury -czyzby korona wam spadla z glowy chamstwo i brak kompetencji przez personel
~~PEDAGOG 7-07-2009 11:04
Pewnie nie się chłop nie przejmuje, w końcu pracuje biedaczystko ma prawo się spóźnić. A co ma powiedzieć ta wychowawczyni, ona też pracuje, od rana do 16 z grupą rozwrzeszczanych dzieciaków, też ma swoje życie, dom obowiązki. Czy rodzice czasem myślą o nauczycielach, opiekunach, wychowawcach? Jak się rodzic spóźnia to ktoś za niego musi dzieciaka pilnować. A kto mu zapłaci za dodatkowy czas? Rodzice przestańcie myśleć tylko o sobie.
~emeryt-nauczyciel 7-07-2009 11:10
wielkie hallo sie stalo-kazdy powinien umiec sie postawic w kazdej sytuacji-personel powinien sie zastanowic czy sie nadaje do pracy z dziecmi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~pawełejkk 7-07-2009 11:24
ludzie co to za przedszkole.....RAZYGNUJCIE Z NIEGO.....JEST WIELE INNYCH NORMALNYCH....ZACHOWANIE PRACOWNIKóW I SAMEJ PANI DYREKTOR POZOSTAWIA WIELE DO RZYCZENIA
~MARTYN 7-07-2009 11:26
POLECAM PRZEDSZKOLE BAJKA
~zuo 7-07-2009 11:27
I bardzo dobrze że ma za karę zapłacić! Nie szanuje czasu innych, to jest kara! Należy respektować przepisy, a jak się nie podoba, zawsze może zostawić u dziadków...
~też rodzic 7-07-2009 11:34
Umowa umową - niby prawda, ale też trzeba być człowiekiem i chcieć zrozumieć innego człowieka. Jak sama Pani dyrektor powiedziała - nigdy wcześniej nie miała takiego przypadku - więc nie jest to nagminne zjawisko i mogło skończyć się upomnieniem. Życie czasem płata różne figle i na prawdę nie będzie ciekawie, jeśli wszyscy będziemy sobie nawzajem nogi podstawiać... Nie lepiej sobie wzajemnie pomagać?? @Jola, nigdy się do pracy/szkoły nie spóźniłaś z powodu zaspania??? Nie wierzę!!!
~bwa 7-07-2009 11:37
Niech Pani dyrektor i jej pracownice zastanowią się kto jest dla kogo.
~Tubylec 7-07-2009 11:48
Panie w przedszkolu też mają swoje życie i czas pracy określony. Jeżeli ktoś lubi spać to niech upoważni kogoś do odbioru dziecka z przedszkola i niech sobie spi. Pani wychowawczyni może musiała zaraz po pracy załatwić terminowa sprawę, a ptrzez lekkomyślność rodzicców sprawa mogła przepaść. W PRZEDSZKOLACH PRACUJĄ LUDZIE. Pacta sunt servanda.
~Krol Artur 7-07-2009 12:05
Za dodatkową pracę wynikajacą z opisanego problemu, należy się opłata dodatkowa. Chyba że umowa stanowi inaczej.Po co ta cała afera. Niedość, że rodzice są nieodpowiedzialni ,to na dodatek obwiniają personel przedszkola za swe czyny. Wspólczuć należy tu tylko dzieciom, że mają tak nieodpowiedzialnych rodziców. Trzeba było pomysleć Panie Marku, zanim Pan począł dzieci, że nie będzie miał Pan czasu na ich wychowanie. Wstd zgłaszać taki przypadek do redakcji.
~Bobi 7-07-2009 12:08
Proponuję redakcji Jelonki przyjrzeć się pracy tego przedszkola , może nie powinno ono funkcjonować.
~ 7-07-2009 12:14
A CO TAKIE ZDZIWIENIE/? TAK WLASNIE JEST W PRZEDSZKOLU PRYWATNYM I NIE MA SIE CO DZIWIC a co do podejscia obu stron do tematu to juz lepeij tego nie komentowac.......... powodzenia, moje dziecko hula do panstwowego i tam jest wszytsko w porzadku.dla obydwu stron umowy
~do lol 7-07-2009 12:15
nie bądz taka liberalna czyimś kosztem. Nie rozumiesz słowa znieczulica. Takie sa zasady i nalezy je respektować
~mirek3 7-07-2009 12:27
do -dd- i do -lol- Przyjmę oboje Państwa natychmiast do pracy. Przydadzą mi się pracownicy nie oczekujący zapłaty za pracę w nadgodzinach. Wystarczy mi jak będziecie Państwo pracowali za darmo tylko jedną godzinę dziennie, tak jak tego oczekujecie od nauczycielek z przedszkola.
~ rodzic 7-07-2009 13:08
to jest kpina dosc ze rodzice utrzymuja to przedszkole za swoje pieniadze to jeszcze tak sie traktuje rodziców i dzieci ,szok chyba pani dyr i pracownikom pomieszała sie w główkach od nadmiaru pieniedzy,niech sie ciesza ze wogóle tam dzieci sie zapisuja i moga narazie funkcjonować,narazie !!!!!!
~do też rodzic 7-07-2009 13:47
nie spozniłam sie i wiara tu nie ma nic do rzeczy. Jak lubisz siedziec po godzinach za frajer to juz twoje hobby. Jola
~s. 7-07-2009 13:50
Nauczyciel, rozumiem, że przedszkolanki można zaliczyć do tej grupy zawodowej, tak jak ksiądz wybierają ten zawód z powołania. Jak powiedziano kiedyś, dawno temu; człowiek jest dla przedszkola czy przedszkole dla człowieka ? Więc godzina to nie jest tak strasznie długo. Z drugiej strony żeby zaspać po własnego dzieciaka?
~do rodzic 7-07-2009 13:52
jak ci sie nie podoba to wychowuj sam. Rodzic utrzymuje nie przedszkole tylko zostawia tam dziecko i inni odwalaja za niego kawal roboty. Pewnie robole dra sie tu najglosniej ze za darmo powinno byc. Komuna
~czegos tu nie rozumiem 7-07-2009 14:02
została wykonana usługa trzeba zapłacic. Dlaczego ktos ma ponosic odpowiedzialnosc za to że panu Markowi zachciało sie spać. Śmiech na sali i jacy komentujacy przekonani że pan Marek jest poszkodowany a przedszkolanki to świnie bez duszy. Paranoja. Do domu dzieck niech odda jak lubi pospać i będzie odwiedzal co drugi weekend
~lx 7-07-2009 14:11
Proszę sobie wyobrazić, że każdy z rodziców tylko raz na kwartał przyjdzie później po dziecko. Przy takiej liczbie dzieci (biorąc pod uwagę nawet sytuację, że do przedszkola uczęszcza czasem dwójka a nawet trójka dzieci z jednej rodziny) dyżury musiałyby być codziennie. Czyli trzeba płacić pracownikowi za kolejną godzinę. A więc płacimy albo nadgodziny, albo przesuwamy pracownikowi czas pracy (przychodzi do pracy później i wychodzi później - ale to też zostało skrytykowane) albo zatrudniamy kolejną osobę. Przedszkole to firma. Ktoś prowadzi działalność gospodarczą i musi kalkulować przychody i koszty. Jeżeli wzrosną koszty to albo jest mniejszy zysk, albo trzeba podnieść ceny albo ciąć na innych kosztach (np. dzieci nie idą do teatru, albo zabawki przynoszą z domu). Dlaczego pracownik przedszkola ma być inaczej traktowany niż cała reszta? On też chce iść do domu, też ma swoją rodzinę i często małe dzieci. Nie jest sztuką mieć dziecko ale sztuką tak organizować czas sobie, żeby nie dezorganizować go innym. Żyjemy w dobie telefonów komórkowych (i telefonów w ogóle). Co za problem zadzwonić, przeprosić i poinformować, o której się przyjdzie? Jak sklep jest czynny np. do 20.00 i przychodzimy o 20.30 to mamy pretensję, że jest zamknięty? A my przecież chcemy dać zarobić, bo się nam np. pół litra skończyło. Różne są sytuacje w życiu. Nieraz zdarzyło mi się gdzieś spóźnić. Ale kultura nakazuje poinformować drugą stronę o tym fakcie. Inaczej wychodzi, że ją po prostu lekceważymy. Krytykantom proponuję tylko jeden dzień pracy z maluchami. Gwarantuję, że zmienią zdanie o pracy przedszkolanki. PS. A swoją drogą przedszkole jest OK.
~niutka 7-07-2009 14:45
Niech panie przedszkolanki uważają bo role mogą się odwrócić.A swoją drogą gdzie tu powołanie
~jelel 7-07-2009 15:15
zaraz zaraz, to jest prywatne przedszkole wiec jak w kazdej działalnosci gospodarczej zdarzają sie nadzwyczajne sytuacje na które własciciel firmy powinien byc przygotowany i najlepiej uzbezpieczony.Napewno kazdemu z was zdarzyło sie zostać przumusowo po godzinach i i nadodatek trzeba było sie usmiechać do klienta.Pani dyrektor powina byc przygotowana na takie sytuacje i to ona powinna zapłacic wychowawczyni, natomiast do spóznialskiego rodzica trzeba sie usmiechać bo to klient.Oczywiscie mozna delikatnie dać do zrozumienia ze następne spóznienia mogą skutować podniesieniem opłaty.
~do s 7-07-2009 15:15
powołania nie ma jest tylko przypadek. Ksiądz i powołanie a to dobre cha cha cha
~do niutka 7-07-2009 15:17
rozumiem ze dzieci będą pilnowały przedszkolanki? Kretyn
~trum 7-07-2009 15:45
Tuptusia bardzo sobie chwalę - niezwykle życzliwe panie przedszkolanki, bardzo miła, rodzinna atmosfera. Ktoś pisał, że miał podobny przypadek spóźnienia, z uwagi na awarię auta, nie było chryi, bo zadzwonił i wcześniej uprzedził. Ta sytuacja różni się od opisanej w artykule właśnie tym, że przedszkolanka była wcześniej uprzedzona a tym samym miała również czas zmienić swoje prywatne plany na popołudnie i nie denerwowała się brakiem kontaktu z rodzicem - wiedziała że spóźniony, ale będzie. Sprawa z panem Markiem jest ewidentnie inna - brak czasu na przesunięcie własnych zajęć, niepewność i nerwówka, czy ktoś po dzieci przyjdzie - nie można tego absolutnie porównywać! Nieodpowiedzialność w tym przypadku spoczywa na rodzicu i nie powinien dziwić się nieprzyjemnej atmosferze, jaka go spotkała. Dopłata się jak najbardziej należy i to pewnie daleko wyższa niż zwykła godzina pracy. Kupić kosz słodyczy i dla przedszkolanki i dla dzieciaków, schować głowę w piasek i zapłacić tyle, ile naliczy Pani Dyrektor. I ustawiać nie jeden ale pięć budzików na przyszłość.
~Hm 7-07-2009 15:49
Ja polecam Piątkę to jest boskie przedszkole pani dyrektor jest bardzo mila i odpowiedzialna zawsze stoi po stronie rodziców i dziecka...bo to to jest tu najwazniejsze... jest bardzo wyrozumiała i przedszkolanki sa odpowiedzialne...chociąż te nowe panie są troche jeszcze malo wyuczone swojego fachu
~ktoś 7-07-2009 16:49
Za swoje czyny należy ponosić konsekwencje. Działa to w obie strony. gdyby nauczycielka spóźniła się do pracy i dzieci czekałyby pod przedszkolem 50 minut to rodzice byliby tacy wyrozumiali? Pan Marek po prostu tym razem przesadził. Spóźniał się często bez żadnych konsekwencji, jak wspomina P. dyrektor, więc tym razem kosztem pracy innych się wyspał. Aż się dziwię Panie Marku że znalazł Pan czas na zgłoszenie problemu do redakcji, lepiej poświęciłby Pan czas swoim dzieciom zamiast wymagać tego od innych.
aniamad 7-07-2009 17:07
Nie no wolne zarty.......niestety ale na przedszkolanke, nauczycielke, wychowawce etc.ludzi pracujacych z ludzmi TREBA MIEC POWOLANIE.. Po pierwsze, jezeli juz sie podejmuje taka prace, to trzeba wiedziec ze sie bedzie opiekowac.zaraz jak to bylo??banda rozrzeszczanych dzieciakow.(pieknie, pani dyrektorko, pieknie), nie chcesz sie zajmowac cudzymi dizecmi?zmien zawod, bo tylko krzywde robisz podopiecznym. Po drugie, jezeli rodzice pracuja na dwie zmiany, nockami i dodatkowo biora fuchy, to chyba powinni przewidziec, iz moze sie tak zdazyc, ze sie po dziecie spoznia, nie chodzi tu jedynie o zaspanie (wymowka jak w szkole podstawowej), wszyscy rodzice powinni byc na tyle odpowiedzialni, aby przewidziec takie okolicznosc....jezeli tego pana obudzil ojciec, to widocznie dziadek (sasiadka, babcia tudziez inna osoba-zaufana rzecz jasna), moglaby dzieci odebrac na czas. Po trzecie, nie dziwie sie pracownika, siedza za friko (nie wazne w jakiej pracy), wiec ich to wnerwia, sczegolnie ze mowia iz nie po raz pierwszy takie spoznienie.......... Podsumowanie : rodzice prosza osoba zaufana, aby ta odbierala dzieci, nie spozniaja sie po odboir nagminnie, uregulowuja rachunek z przedszkolem (byc moze za kilka dodatkowych zlotych jakas pani przedszkolanka zgodzilaby sie siedziec te 0.5 godzinki dluzej z dziecmi), pani dyrektor przestaje traktowac uczniow jako zlo konieczne, wobec tego zmienia prace, porzuca posadke, (cieplutka)i zajmuje sie np.rzezbieniem w drewnie...................wybor nalezy do zainteresowanych, tutaj obie strony wedlug mnbie sa winne
~mamaBeata 7-07-2009 17:37
Szanowni Panstwo, jestem matka 2 dzieci. Skonczyly one juz przedszkole i obecnie chodza do szkoly podstawowej. Jestem osoba, ktora pracuje i otwarcie przyznaje ze spoznilam sie kilka razy po dzieci. Jednakze wydaje mi sie ze postepowanie p. Marka jest bardzo nieodpowiedzialne. Po pierwsze jak mozna zaspac zeby odebrac wlasne dzieci ?!, ja rozumiem zmeczenie ale chyba sa jekies priorytety; po drugie czy dziadek nie mogl odebrac dzieci ? Kolejna sprawa jest to ze przedszkole to nie instytujca charytatywna, a przedszkolanki to nie wolontariusze, drodzy panstwo oni tez maja zycie prywatne ! Innym aspektem jest to, ze z artykulu wynika ze p.Markowi spoznienia po dzieci zdarzaly sie juz w przeszlosci. Pomyslmy tez o dzieciach, one tam czekaly i zastanawialy sie czy ktos przyjdzie, czy moze o nich zapomniano. Wydaje mi sie rozniez ze artykul zostal nie do konca przemyslany, jako ze przedstawia widzenie sprawy tylko ze strony p.Marka, rozumiem ze wypowiedziala sie dyrektor przedszkola,ale moim zdaniem zeby owy artykul byl rzetelny Jelonka powinna skontaktowac sie z przedszkolanka, ktora pilnowala dzieci p.Marka. Sadze, ze wtedy artkul bylby lepszy i mniej stronniczy. Pozdrawiam
~ktossss 7-07-2009 17:40
żenada...i tak w XXI wieku załatwia się sprawy?? jeśli tak ma wyglądać załatwianie każdej sprawy miedzy rodzicami a dyrekcją to szczerze gratuluje Rodzicom i Dyrekcji umiejętności bezkonfliktowego wyjaśniania nieporozumień
~matkapolka 7-07-2009 18:00
Jak się jest dorosłym to trzeba się zachowywać jak dorosły, odpowiedzialny człowiek. Ciekawe do kogo miałby szanowny ojciec pretensje, gdyby nie odebrał dzieci np. z pociągu albo z kina? Najłatwiej napyszczyć do gazety jakim to się jest biednym nieszczęśliwym żle potraktowanym ZAROBIONYM tatusiem. O zarobionych nauczycielkach, spieszących się do swoich dzieci nie pomyśli, bo przecież PŁACI TO WYMAGA. Proponuję przetestować inne przedszkola w Jeleniej na taką okoliczność, dam głowę, że niewyspany pan Marek szybko by wrócił do Tuptusia. I więcej myśleć o dzieciach, mniej o kasie.
~piotrro86 7-07-2009 18:14
Najwyraźniej Paniom przedszkolankom nie zależy na swojej pracy. Plajta tego przedszkola to kwestia czasu!
~ 7-07-2009 18:37
dziwi mnie tylko jedno,że rodziców stać na auto marki ford fokus a nie mogą płacić za przedszkole terminowo...
~ 7-07-2009 18:48
Przedszkole to instytucja wspomagająca rodziców w wychowaniu ich dzieci ale nie wyręczająca ich. Usługi świadczone są w określonych godzinach. Zapisując dziecko do przedszkola rodzice zobowiązują się do przestrzegania regulaminu. Nauczyciel też człowiek i ma obowiązki wobec swojej rodziny. Brak odpowiedzialności i organizacji ze strony rodziców, dzisiaj P. Marka, jutro P. Zbyszka a innym razem kogoś innego spowoduje że nauczyciele zostaną pozbawieni życia prywatnego.
~OLO 7-07-2009 18:59
Pan Marek przede wszystkim zaniedbał obowiązku wobec swoich dzieci. Zamiast ganiać po gazetach niech wyjaśni dzieciom że musieli się z mamusią wyspać i zapomniał poprosić kogoś bliskiego o odbiór dzieci. Przez niego nauczycielka też zaniedbała swoje obowiązki ale ona nie ma prawa być nawet niezadowolona. Skończcie powtarzać te slogany o powołaniu. Powołaniem nie nakarmi się swoich dzieci.
~ 7-07-2009 19:17
Żąda pan szacunku dla siebie a gdzie szacunek dla innych panie Marku. Spóźnił się pan po odbiór swoich dzieci to trzeba przeprosić zapłacić i nie robić sobie wstydu opisując fakt w gazecie. Proszę spróbować spóżnić się gdzie indziej np. do banku a potem mieć pretensje o naliczone odsetki. Tu nie chodziło o spłatę pożyczki tylko o pana dzieci. Wspólczuję nauczycielce która nie miała żadnej informacji i kontaktu a na dodatek uspokajała i musiała tłumaczyć pana dzieciom dlaczego przez prawie godzinę po odejściu innych dzieci nikt ich nie odbiera. Oczywiście że należy ukarać rodzica choćby ku przestrodze innych.
~zbulwersowana. 7-07-2009 21:49
Mówicie "Można zrobić dodatkowe dyżury" Ale Przecież nie można wydłużać czasu pracy w nieskończoność. Moze jak przedszkole byłoby otwarte o godzine dłużej to tatuś też by zaspał???? Kompetencja nauczycieli nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnoscią rodziców...
~kizior 7-07-2009 21:55
Co tak krytykujecie?? Ciekawe czy jak wy byście musieli spędzić godzinę dłużej w pracy przez jakiegoś śpiącego palanta czy byli byście zadowoleni?? Ciekawi mnie też czy ten pan do pracy też zasypia?? Pewnie nie bo by od razu dostał soczystego kopa w dupcie...Dla mnie w tej historii nie jest zła przedszkolanka tylko rodzice, którzy zapominają o dziecku.
~karola** 7-07-2009 22:04
no to przedszkole zrobilo sobie niezla reklame!! na pewno wszyscy z checia zaprowadza tam swoje pociechy!!Marek zabieraj te dzieciaczki stamtad:)
~Beksa 7-07-2009 22:07
tak sobie dzisiaj ten artykul czytam i powiem Wam, ze wstyd na maksa. Pan Marek beksa lala, nie ma na nic czasu a do gazety sie poskarzyl - ale obciach dla dzieci - jak dorosna to przeczytaja o beksie tatusiu w archiwach jelonki. Chlopie zachowuj sie jak mezczyzna, a nie jak dziecko!!! Zaspales, przyjdz przepros, nawet jak Ci kaza zaplacic to zaplac i zapomnij a nie do gazety lecisz!
~rudzielec 7-07-2009 23:00
Fakt - pani dyrektor nie jest może najbardziej sympatyczną osobą pod slońcem, ale wina rodzica ewidentna. Rozumiem - podobna sytuacja może się zdarzyć każdemu (no, prawie każdemu...), ale: 1. zadzwonić i wyjaśnić, że jest się w dordze po dzieci; 2. przeprosić i zapłacić nadgodziny (powołanie powołaniem, ale przedszkole to nie instytucja charytatywna; poza tym wychowawczynie mają życie prywatne - może na ich powrót czeka dziecko będące pod opieką niani lub ojca spieszącego się na drugą zmianę do pracy...); 3. skulić ogon i nie robić z siebie pośmiewiska.
kamcia9870 7-07-2009 23:48
ja tez jestem mama i moja corka rowniez chodzi do przedszkola prywatnego gdzie oplata wynosi mnie 350zł!!!ludzie te oplaty przeciez sa za cos.........spoznienie oczywiscie jest zachowaniem nagannym ale zauwazmy ze to dzieki nam,rodzicom tych dzieci przedszkole funkcjonuje i tego musza byc swiadomi dyrektorzy tego typu placowek!!!!!!!!!!!!!zmiana przedszkola nie jest dobrym rozwiazaniem poniewaz mamy lipiec i znalezienie wolnego miejsca graniczy z cude!!!!!!!!!!!!!!!!!!!i tu slowo do radnych naszego miasta,zamiast handlowac gruntami pod kolejne hipermarkety powinni pomyslec o najmlodzszych!!!kazde dziecko powinno miec zapewnione miejsce w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!
~matkapolka 8-07-2009 1:15
Pani Dyrektor nie jest od tego aby być sympatyczną i pić sobie z rodzicami z dzióbków, tylko od tego, aby byc dobrym menadżerem. A od takiego wymaga się dobrego zarządaznia nie tylko placówką, ale i dbałości o swój personel. I w tym punkcie wywiązuje się bez zarzutu. Rodzicielstwo to bardzo trudne zadanie zyciowe, i, paradoksalnie, trzeba miec tu większe powołanie niż do zawodu nauczycielki. Z tym, że część rodziców ma w głębokim poważaniu to powołanie i sądzi, że wystarczy zarobić na komputer, mp4 i quada dla dziecka i swoje zadanie spełnili. No nic bardziej mylnego. Raz jeszcze powtórzę: najpierw DZIECI potem kasa. A do dzieci trzeba mieć tez jaja, najwyraźniej pan Marek i pani Anna ich nie mają. No szkoda...
~x.o.x.o. 8-07-2009 4:05
Rozumiem całą sytuację i potrafię postawić się zarówno na miejscu jednej jak i drugiej strony 'konfliktu'. Rodzic spóźnił się do przedszkola przez co jedna z pracujących tam kobiet musiała nieprzygotowana i niezależnie od jej wcześniejszych planów zostać w pracy, z tego powodu była zdenerwowana, co oczywiście rozumiem. Rozumiem też ciężko pracujących rodziców - czasem zdarzają się wypadki (tu: zaspanie). Rozumiem też, że ktoś musi pokryć koszty nadgodziny pani przedszkolanki (rodzice, choć z bólem, powinni się z tym pogodzi - to nie jest wyłudzanie pieniędzy), szczególnie, że były niezapowiedziane, jednak pani dyrektor placówki potraktowała pana Bakaszyńskiego chyba trochę niegrzecznie i zbyt ostro...
~sss 8-07-2009 10:07
tu nie chodzi o te zapłate za spóźnienie tu chodzi o te poniżenie rodzica przez przedszkolankę a nawet nie przedszkolankę tylko pomoc kuchenną o to jak naskoczyły na niego dobrze ze pana nie pobiły jestem z panem i pozdrawiam sanepid tez powinien sie tym przedszkolem zainteresować ale nie salami i holem tylko windą i kuchnia oraz higieną kucharko-sprzątaczki
~ 8-07-2009 10:26
kamcia9870 8-07-2009 11:40
to dzieki nam,rodzicom te wszystkie przedszkola funkcjonuja!!!!!!!!!!!!za cos czesne w wysokosci niekiedy mocno przekraczajace 200zł placimy!!!a zmiana przedzszkola teraz to nie jest najlepszy pomysl,bom gdzie w lipcu bedzie wolne miejsce?!?!?!?!?!?!?!!!!!a moze radni zamiast wyprzedawac grunty pod kolejne hipermarkety otworzyli by przedszkole oczywiscie panstwowe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~JKL 8-07-2009 12:35
Też byłabym zdenerwowana pracując po godzinach bez uprzedzenia. Niektórzy myślą że praca w przedszkolu jest łatwa a wcale tak nie jest bo po 8 godz. pracy człowiek jest tak zmęczony, że chciałby już pójść do domu ponieważ musi też przygotować zajęcia na następny dzień więc zdarza się tak ze wykonuje jeszcze prace w domu bezpłatnie. A jeżeli chodzi o Pana Marka to śmiechu warte jest to co zrobił idąc do gazety gadając takie bzdury.
~ 8-07-2009 15:02
Zadano pytanie; Kto ma rację? Dyrekcja, czy rodzic? Oczywiście że dyrekcja bo to ona jest odpowiedzialna za organizację pracy placówki i określa warunki. Rodzic zapiując dziecko do przedszkola przyjmuje je, więc skoro "Spóźnił się po dzieci do przedszkola – zapłaci za opiekę".
~ 8-07-2009 15:12
To prawda że dzięki rodzicom przedszkola funkcjonują. Nie zapominajmy jednak że opiekują się dziećmi kiedy rodzice są w pracy, tak więc są nam niezbędnie potrzebne. Godzina wynajętej do dziecka opieki, często niewykwalifikowanej, wynosi od 15zł. do 30 zł. Tak więc 350,00zł. za miesiąc z wyżywieniem to wcale nie jest dużo. Szanujmy się wzajemnie nie obarczając swoimi obowiązkami innych a będzie się nam żyło lepiej.
~do kamcia9870 8-07-2009 15:34
to dzięki przedszkolankom i nauczycielom ty możesz pracować i zajmować się swoimi sprawami a nie swoimi dziećmi. Bredzisz aż miło poczytać
~wójt 8-07-2009 16:40
Temat bardzo gorący.Miałem przyjemność mieszkać w Starej Kamienicy. To co tam się dzieje w przedszkolu to dopiero historia...Godziny otwarcia od 6.30-15.30.Kilkakrotnie czekałem z dzieckiem w zimie pod przedszkolem od 6.40. do 7.10, aż łaskawie zjawi się jakaś pani przedszkolanka lub pani dyrektor.Spóżnienie zawsze było cudacznie usprawiedliwiane.Po kolejnym razie zagroziłem, że sprawę nagłośnię. Stałem się wrogiem publicznym nr 1. Podziękowałem pięknej polskiej wsi za współpracę.To był prawdziwy strzał w dziesiątke!
~ZABOBRZANIN 8-07-2009 19:02
Wielki mi problem tych przedszkolanek jak im nie pasuje na pośredniak znaleść sobie lepszą i lepiej płatne zajęcie oczywiście w godzinach im tylko pasujących. Stało sie człowiekowi i trudno. Żyły ma sobie podciąć dla ich satysfakcji ? Każdemu się może zdarzyć. Czy to jest w jego przypadku nagminne ? Bierze się z tego że nie ma pracownikow z powołania tylko z wrednego odbębniania za kare i z łaski !
ago. 8-07-2009 19:55
Gdy po te dzieci nie przyszła matka ani ojciec, a inne dzieci już dawno poszły do domu ze swoimi rodzicami, to ciekawe co one wtedy czuły? CO CZUŁY TE DZIECI, GDY NIE PRZYSZLI ICH RODZICE? Że jak rodzice nie przychodzą, to tak jakby były przez jakiś czas sierotami. Przez godzinę. Dzieciom czas dłuży się o wiele bardziej niż dorosłym.
~do zabobrzanin 8-07-2009 21:12
Powołanie jest przereklamowane. Samymi ideałami rodziny nie utrzymasz. A może to tatuś powinien poszukać niani dla swoich dzieci, do dyspozycji 24 h na dobę. Jak mu nie pasuje przedszkole i reguły tam panujące.
~Do ZABOBRZANIN 8-07-2009 21:30
To tato dzieci niech idzie do pośredniaka będzie miał więcej czasu dla swoich dzieci a nie będzie wymagał od innych żeby po godzinach pracy zajmowali się jego dziećmi. Nauczycielka wykonała swoją pracę i nikt nie ma prawa wymagać od niej żeby siedział w pracy za frajer bo ktoś się musi wyspać albo ma jakąś ważną sprawę do załatwienia. Przedszkole powinno zaspakajć potrzeby dzieci realizując cele wychowawczo-dydaktyczne a nie potrzeby rodziców. Nie dość że nie płacą na czas to jeszcze się spóźniają. Pełna ignorancja dla tak potrzebnej i ważnej instytucji i ludzi tam pracujących.
~ONYX 8-07-2009 21:44
Przedszkole to nie przechowalnia. Niezadowoleni rodzice mogą wynająć sobie nianię za jakieś jedyne 800,00 lub 1000,00 złotych miesięcznie i mogą spać do woli. Przedszkole kosztuje tylko 350,00 zł. i zapewnia wiele potrzeb dzieci i rodziców.
~do ago 8-07-2009 22:16
Cycki nie dzieci kalekie za wczasu przyuczasz do podcierania d...y do 18 lat. Chore bezstresowe wychowanie. Kalectwo wpajać od młodości ! Porażka takim rodzicom nadopiekuńczym ! Krzywda mu sie tą godzinkę w przedszkolu nie działa chyba że panuja tam takie warunki gdzie 16ta i spadać buraki won ! Bo szak nas trafia siedzieć z tyle godzin z wami. A gdzie im sie spieszy też pracowac na nastepną zmianę ? A jak by miał wypadek w drodze do przedszkola po dziecko jakiś rodzic też jego wina ? Paranoja flustraci !
~rudzielec 8-07-2009 22:18
Przecież są w mieście placówki czynne choćby do 20. Ale trzeba mieć dużo odwagi, by posyłać do nich swe dzieci... Do tatusia - zadymiarza: Niestety - jednym z kryteriów wyboru przedszkola powinny być godziny otwarcia.
~ 9-07-2009 3:55
Ze ci rodzice byli w łóżku to na pewno, ale czy na pewno spali?;-)
~do 08-07-2009 22:16 | 9-07-2009 7:46
Co ty bredzisz?! Dragi ci mózg wypaliły?! Poczytaj sobie swoje wypociny i napisz to jeszcze raz, ale po polsku!
~ 9-07-2009 11:00
Każdy człowiek powinien ponosić konsekwencję za swoje zachowanie a nie robić zadymę.
~!!! 9-07-2009 19:11
Do wiadomości: Przedszkole Tuptuś nie jest prywatną placówką ale przedszkolem z prywatyzowanym, a to jest ogromna różnica.Z tego co wiem kadra pedagogiczna z chwilą prywatyzacji zostawiła swoją panią dyrektor zatrudniając się w innych placówkach oświatowych.Dlaczego? - właśnie z podobnych powodów: brak kompetencji i umiejętności kierowania zespołem i organizowania bez stresowej pracy z małymi dziećmi.Obecnie kadra pedagogiczna ulega ciągłej rotacji i to są skutki drastycznych zachowań nauczycieli wobec rodziców. Poza tym pani dyrektor od kilku lat jest emerytem i z tego wynika, że jest już bardzo zmęczona i powinna odejść na zasłużony odpoczynek a nie w chodzić w konflikty z rodzicami.Skargi i wnioski można kierować do naczelnika oświaty w Jel. Górze przy 1-Maja. Walczcie o dobro swoich dzieci!!!!!!!!!!
~ 9-07-2009 20:16
A CZY ZA PRZEDSZKOLE PŁACI SIĘ 600 ZŁ ZA JEDNO DZIECKO,NIECH NIE ŚCIEMNIA.MOJE DZIECKO CHODZIłO DO BAJKI I TEZ NIE MOGLIŚMY ŚIĘ PO NIE SPÓŹNIAĆ.JAK MA SIĘ DZIECI TO TRZEBA BYĆ ODPOWIEDZIALNYM.CIEKAWA JESTEM KTO Z TYCH CO TAK PISZĄ ,ŻE ZŁY PERSONEL I DYREKTORKA A I PRZEDSZKOLE BYLE JAKIE LUBI ZOSTAWAĆ PO GODZINACH W PRACY?CIEKAWA JESTEM CZY BYLI BY TACY WYROZUMIALI GDYBY MUSIELI ZOSTAWAĆ W PRACY.TO BYŁ TYLKO JEDEN RODZIC JEDNEGO DZIECKA A DZIECI JEST DUŻO I RODZICÓW TEŻ I JAK KAŻDY ZACZNIE SIĘ SPÓŹNIAĆ TO MOŻE PRZEDSZKOLE OTWARTE BĘDZIE DO 22. MYŚLĘ .ŻE JAK DZIECKO JEST W PRZEDSZKOLU OD 7 LUB 8 TO TĘSKNI ZA RODZICAMI I JEŚLI MOGĄ TO NIECH PRZYCHODZĄ PO NIE WCZEŚNIEJ.NIE TYLKO ONI ZAPEWNE PRACUJĄ NA DWIE ZMIANY.
~$ 9-07-2009 20:23
CZEGO TAK ŚCIEMNIACIE I PISZECIE BZDURY .PAN NAPEWNO LUBI KOLORYZOWAĆ BO ZA PRZEDSZKOLE NA PEWNO NIE PŁACI 600 ZŁ.ŚCIEMNIA I JUŻ.MOJE DZIECKO CHODZIŁO DO BAJKI I JAK ZOSTAWAŁO DŁUŻEJ TO TRZEBA BYŁO ZAPŁACIĆ.A PANIE Z PRZEDSZKOLA TEZ MAJĄ SWOJE ŻYCIE I RODZINĘ I TAKŻE DZIECI ,KTÓRE MUSZĄ ODEBRAĆ.CIEKAWE CZY PAN BAKASZYŃSKI LUBI ZOSTAWAĆ PO GODZINACH W PRACY,NA PEWNO JEST WTEDY BARDZO SZCZĘŚLIWY.O 17 TO DZIECI POWINNY BYĆ Z RODZICAMI W DOMU A NIE W PRZEDSZKOLU .
~kama 9-07-2009 20:25
szkoda pieniędzy na te kwiaty widac strasznie nie miłe osoby tam pracują ja bym przeniosła dzieci do innego przedszkola tyle pieniędzy człowiek płaci i .. szkoda gadać sumując to paniusie po prostu żerują na tym że brak jest przedszkoli dlatego zachowuja sie jak królewny tylko zeby im korona kiedys nie spadła i takie osoby z dziećmi przebywają odrażające biedne tak sie poświęciły
~Do 09-07-2009 19:11 10-07-2009 0:26
To dyrektorka przedszkola walczy o dobro dzieci i chce rodziców przywołać do porządku. To właśnie rodzice zafundowali stres swoim dzieciom a nie nauczycielka. A swoją drogą skoro oboje rodzice pracowali w nocy to kto opiekował się wtedy dziećmi? Z pewnością ta sama osoba mogła odebrać je z przedszkola. Wystarczy tylko to odpowiednio zorganizować a nie wymagać od innych udając poszkodowanego i robić dym.
~:( 10-07-2009 9:12
Wszystkie z prywatyzowane przedszkola w naszym mieście prowadzone są przez emerytowane nauczycielki, które właśnie w ten sposób dorabiają do biednej nauczycielskiej emerytury. Więc jestem bardzo zaskoczony brakiem wyrozumiałości ze strony dyrekcji wymienionych przedszkoli,że młodzi rodzice pracują niekiedy na 2 etaty tylko po to ,aby ich dzieci mogły brać udział w zajęciach dodatkowych np. języki obce czy gimnastyka korekcyjna.Te panie mają podwójne dochody, które umożliwiają im pomoc swoim dorosłym dzieciom i wnukom.Obecnie przedszkola nie muszą zabiegać o klienta a przyjęcie dziecka do przedszkola dyktuje często status majątkowy rodziny dziecka! Dlatego też pani dyrektor Wiesława Sordel /a nie Fordel/ poinformowała rodzica, że na jedno miejsce w przedszkolu oczekuje 17-ro dzieci. Moim zdaniem czas na zmiany aby usługi w naszych przedszkolach były skierowane do wszystkich dzieci, chyba że nie chodzi o dobro dziecka/?/ Ale to już jest zadanie dla naszych samorządowców i organu nadzorującego nasze przedszkola.
~do 10-07-2009 09:12 | ~:( | 10-07-2009 12:40
"z prywatyzowany" to ty masz mózg...
ago. 10-07-2009 18:49
Jak OBOJE rodzice w nocy byli w pracy, to KTO OPIEKOWAŁ SIĘ WTEDY DZIEĆMI?
~do09-07-2009 09:11,10-07-2009 09:12 10-07-2009 21:40
Szanowny Panie. Mądrzy się Pan i myśli że ma rację. Nie ma w Jeleniej Górze "z prywatyzowanych" przedszkoli. Są przedszkola miejskie i niepubliczne. Niezależnie od rodzaju działają na zasadach ogólnych i podlegają temu samemu nadzorowi. Oferty we wszystkich przedszkolach kierowane są przede wszystkim do dzieci oferując różnorodne zajęcia dodatkowe jak również do rodziców zapewniając ich dzieciom opiekę i wyżywienie. Wszystkie przedszkola bardzo się starają aby dzieciom było w nich dobrze. Niestety nikt nie traktuje tej instytucji poważnie co potwierdziło zachowanie Pana Marka. Szkoda bo wiec przedszkolny jest przecież najważniejszym okresem w rozwoju dziecka. Pozdrawiam serdecznie.
~... 10-07-2009 22:29
Mam dość. Nie chcę już więcej czytać takich komentarzy. To nie Twoja sprawa, nie Twój interes jakie poniesie konsekwencje osobnik cierpiący na ''syndrom ofiary''. Nic Ci do tego. Dlaczego nie możesz napisać komentarza nie obrażając w nim nikogo? Dlaczego zamiast merytorycznej dyskusji obrzucasz inwektywami innych? Dlaczego wciąż powtarzasz stereotypy? Ani to śmieszne, ani prawdziwe. Nie stać Cię na rzeczowy komentarz? A może po prostu jesteś niewykształconym, zakompleksionym, umysłowym …, który korzystając z anonimowości jaką zapewnia internet chce dokopać drugiemu ot tak dla sportu, bo ten ktoś jest inny. Skończ już z tym. Wiedz o tym, że jak obrażasz innych dajesz świadectwo o sobie. A Jelonkę proszę, nie publikujcie komentarzy, w których wasi Czytelnicy opluwają się nawzajem oraz zniesławiają innych. Może czegoś to Ich nauczy? Oby.
~xxx 11-07-2009 7:53
Do 10-07-2009 09:12 | ~: Jeśli tak zazdrośnie patrzysz na status materialny osób o których piszesz, to nic prostszego jak zapoznać się ustawą o systemie oświaty i rozporządzeniem MEN w sprawie rodzajów innych form wychowania przedszkolnego, warunków tworzenia i organizowania tych form … Regulacje tam zawarte pozwolą i Tobie skorzystać. Do dzieła! Otwórz placówkę przedszkolną! Będzie to z pożytkiem dla dzieci, które oczekują w naszym mieście na miejsce w przedszkolu. Wtedy porozmawiamy. Dziś każdy może prowadzić edukacje przedszkolną; wystarczą kompetencje, odwaga i dużo, dużo pracy. Satysfakcja murowana. Lepsze to niż grafomaństwo w jelonce...
~Zgryzlli 12-07-2009 3:43
Kiedyś chodziłem do tego przedszkola i dość miło je wspominam :D a co do tematu to obie strony są winne: ) Przedszkolanka mogła by mieć trochę więcej kultury i to zrozumieć .. A pan Marek mógł by wykazać się odpowiedzialnością i punktualnością :) I tyle na ten temat!:D
~ 12-07-2009 10:28
podejrzewam ze po takim czymś z 17 oczekujących na miejsce zrobiło się znacznie mniej.. to przedszkole a nie zakład karny. Co za 'babsztyle'. Najlepsze przedszkole to 'imienia Kubusia Puchatka' :)
~??? 12-07-2009 10:37
Moim zdaniem nie chodzi tu kto ma rację , ale o to czy personel i dyrekcja przedszkola Tuptusia zrobiła wszystko, aby nie dopuścić do tak drastycznej sytuacji, gdzie winę zawsze ponoszą bezbronne dzieci. Pamiętajmy,że przedszkole jest placówką wychowawczą,której zadaniem jest m .in.szukać porozumienia, łagodzić konflikty i nie dopuszczać do agresji.Natomiast nie przestrzeganie regulaminu przedszkola przez rodzica regulują przepisy zawarte w umowie cywilno-prawnej, którą Pan Marek podpisał zapisując swoje dzieci do przedszkola .Dlatego zarzucam,jako mieszkanka i rodzic, dużą niekompetencję personelu jak i dyrekcji przedszkola Tuptusia, Pani Wiesławie Sordel! Miałabym duże obawy czy oddając swoje dzieci pod opiekę do tej placówki , byłyby w niej szczęśliwe/??????????????/
~ 12-07-2009 14:28
Z tego wynika,że chodzi przede wszystkim o biznes.!!!!!! Oj nie dobrze zaczyna się dziać w naszym mieście skoro dochodzi już do konfliktów na najniższym szczeblu edukacji naszych dzieci. Skąd te dzieci mają czerpać wzorce skoro są świadkami pyskówek. Skoro my , dorośli, wskazujemy, że to jest jedyna droga do tego,kto ma rację. SORY! pomimo wszystko uważam, że postawa ludzi pracujących w tym przedszkolu jest co najmniej naganna. Jestem pewna, że nie chciałabym aby te panie opiekowały się moimi dziećmi!!!!!!!!!!!
~ 12-07-2009 23:27
W wielu komentarzach napisano że postawa personelu przedszkola jest naganna. Nie rozumiem dlaczego. Naganne jest zachowanie rodziców dzieci, którzy nie potrafią odbierać je na czas z przedszkola. Kto przede wszystkim ma obowiązki wobec swoich dzieci? Nauczyciel czy rodzice? Nauczyciele też ludzie i mają swoje własne dzieci. Skoro tatuś często spóźniał się do przedszkola po dzieci to po tym incydencie personej przywołał go do porządku i będzie się starał aby wicej się to nie powtórzyło. Pamiętajmy że chodzi tu o dobro dzieci.
~ 13-07-2009 9:40
do 12-072009 Dlaczego naganna? Dlatego ,że personel nie potrafił zapanować nad negatywnymi emocjami w stosunku do rodzica w obecności małoletnich dzieci !Dlatego,że już zdenerwowany ojciec został zaatakowany potokiem nie miłych slow i to obudziło w nim agresję. Można by mnożyć naganną postawę pracownika a to jest nie dopuszczalne w placówce oświatowej. Np. na rozprawie sądowej sędzia atakuje winnego zamiast spokojnie opowiedzieć o jego winie i dalszych konsekwencjach z tego tytułu. Serdecznie pozdrawiam.
~ 13-07-2009 10:35
W/W komentarz daje dużo do myślenia!! Faktycznie, może warto zastanowić się nad prowadzeniem dialogu w/w komentarz daje dużo do myślenia!!!!!!!!!!!1
~ 13-07-2009 15:44
Czyżby kadra pedagogiczna zapomniała co mówi psychologia na temat agresji/?/ Nie ładnie, oj nie ładnie Panie przedszkolanki z przedszkola Tuptuś.
~ 13-07-2009 15:47
Czyżby Panie przedszkolanki z przedszkola Tuptuś zapomniały co mówi psychologia na tamat wywoływania agresji ? Nie ładnie, oj nie ładnie!
~ 13-07-2009 15:47
Czyżby kadra pedagogiczna zapomniała co mówi psychologia na temat agresji/?/ Nie ładnie, oj nie ładnie Panie przedszkolanki z przedszkola Tuptuś.
~Do ~ 14-07-2009 20:26
Zrozumieliśmy za pierwszym razem. Myślę że gdyby tatuś okazał trochę skruchy za swoje zachowanie problemu by nie było. Skąd wiecie czy rodzic opanował emocje i agresje. ż relacji pracowników przedszkola wynika że obraził nauczycielkę. Mógł się po prostu nie spóźnić po swoje dzieci. Na drugi raz lepiej to zorganizuje. A swoją drogą to trochę dziwne że "położyli się z żoną po nocce spać, czyli rano, i nie obudzili się do godz. 17. Mogli poprosić dziadka o odbiór dzieci z przedszkola i nie byłoby sprawy.
ago. 15-07-2009 6:34
Jeszcze się wam nie znudziło gryźć między sobą o to przedszkole?
~ 15-07-2009 9:32
Do 14.07.2009 Wiecie dlaczego do sekretariatu firmy X przyjmowane są sekretarki o miłej aparycji ? /nie rozważamy zakresu kompetencji tej pani/ Właśnie dlatego, aby sam widok tej kobiety uspokoił rozwścieczonego petenta! Wyobrażmy sobie sekretarkę wściekłą itd.Co robi petent? Na dzień dobry atakuje i staje się agresywny .To jest podmiotem naszych rozważań! Serdecznie pozdrawiam!
~ 15-07-2009 9:33
Do 14.07.2009 Wiecie dlaczego do sekretariatu firmy X przyjmowane są sekretarki o miłej aparycji ? /nie rozważamy zakresu kompetencji tej pani/ Właśnie dlatego, aby sam widok tej kobiety uspokoił rozwścieczonego petenta! Wyobrażmy sobie sekretarkę wściekłą itd.Co robi petent? Na dzień dobry atakuje i staje się agresywny .To jest podmiotem naszych rozważań! Serdecznie pozdrawiam!
~ 16-07-2009 10:48
Gościu z vectranetu! Przestań już pisać i sobie odpowiadać! Post za postem jest od ciebie! Załóż sobie blog i tam się uzewnętrzniaj!
~domino1 18-07-2009 19:06
ciekawe czy pani dyrektor nie zdarzyło się np.robić zakupów w sklepie tuż przed zamknięciem i kończyć ich już po zamknięciu????? czy jak sie spóżnia kilka minut autobus to robi sceny kierowcy????? raz się komuś zdarzyło a afera jak cholera... pani dyrektor-ŻYJ I DAJ ŻYĆ INNYM KIEDYŚ I PANI SIĘ NOGA POWINIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~zdenerwowana 20-07-2009 22:55
A KIM PAN JEST OJCEM CZY ZADYMIARZEM MA PANA PROBLEMY, BO MA PAN DZIECI, A CO NAUCZYCIEL MA ZOSTAĆ Z PANA DZIEĆMI I PAN NIE PONOSI ŻADNYCH KONSEKWENMCJ ,KWIATY TO MOŻE PAN DAĆ SWOJEJ ŻONIE , A PAN ZA SWOJE PRZEWINIENA POWINIEN ZAPŁACIĆ STAWKĘ OBOWIĄZUJĄCĄ TYLKO NIEWIEM DLACZEGO PAN TAK AGRESYWNIE PODCHODZI DO SPRAWY ZMIEŃ SOBIE PRZEDSZKOLE I NIE SZKALUJ, BO NIE,WIEM CZY PO TYM WYSTĄPIPIENIU MASZ CZAS NA PISANIE PASZKWILI A NIE MASZ CZASU NA ODEBRANIE DZIECI.
~if 24-07-2009 10:12
Powołaniem nazywa się robienie czegoś z zamiłowaniem ,a nie pracę po godzinach.Należy to rozróżniać.Nikt z nas nie chce po godzinach pracować za darmo ,bo lubi swoją pracę.Z treści listu rodzica wynikałoby,iż nie jest sumiennym w różnych relacjach z przedszkolem,stąd mniemam, puścily wreszcie nerwy p.dyrektor.Nie znam tej pani dyrektor,ale tutaj dla mnie ważną rzeczą jest żeby dać to odczuć rodzicowi,a nie jego dziecku,jeśli tak zrobiono /nauczycielka/to jest prawidłowo.Nie dajcie sobie wchodzić na głowę ,drogie przedszkolanki(?)nauczycielki, bo jak nazwać dziewczynkę z przedszola?A propos po co rodzic slabo materialnie sytuowany daje dziecko do prywatnego przedszkola...musi wtedy dużo więcej pracować,państwowe przedszkola są równie dobre .
~ 25-07-2009 13:00
Dobra uwaga/do 24-07-2009/. Jako rodzic również brałem to pod rozwagę. Ale mając dwoje dzieci na utrzymaniu, uważam, że każde przedszkole dla w/w rodziny będzie za drogie.
~Daria 25-07-2009 20:10
Polecam przedszkole nr.13, przy ulicy karłowicza ponieważ pani dyrektor i cały personel jest miły i uprzejmy chodziła tam moja siostra naprawdę tam są życzliwi wychowawcy i przed wszystkim są organizowane przyjęcia dzieci które tam uczęstrzały są naprawdę szczęśliwe rozumiem jak to jest praca nadwie zmiany ale niech pojadą na zachód to dopiero zobaczą jak to jest na czym polega praca wiem sama po sobie a teraz jestem szczęśliwa bo mam 6- mięsięcznego synka pozdrawiam gorąco rodzićów Weroniki i Pawła wiem jak to jet czego się nie robi dla pociech>
~ 26-07-2009 17:27
Uważam, że w każdym przedszkolu jest większa grupa ludzi, którym bardzo zależy na tym, aby nasze dzieci były szczęśliwe i bezpieczne.Hylę czoła i bardzo serdecznie pozdrawiam .
~ 30-07-2009 8:23
Placic powinien bez gadania i tyle (zgodnie z regulaminem). A jesli przedszkole kiepskie to trza dzieciaki zabierac i tyle. Al eto juz inna sprawa. JAk ktos sie spozni na autobus to nie leci do gazety zeby sie poskarzyc ze ten nie poczekal. Proste. Problemy zdazaja sie i to normalne ale zwykle za swoje bledy trzeba placic. Kropka!
~kora 30-07-2009 18:14
To właśnie opisy wynikające z nieznajomości - po pierwsze nie przedszkolanka, a nauczycielka- długo musi uczyć się na to stanowisko, a często do tego dopłacać, bo nauczyciel to niestety musi się dokształcać ciągle; - po drugie opłata nie powinna zadziwiać, a jeżeli rodzice są nieodpowiedzialni - to nauczyciel z racji prawa nawiązuje kontakt z pogotowiem opiekuńczym, bo to nie jest jego dziecko, ani koleżanki. Powołanie w tym przypadku nie ma nic do rzeczy- ktoś chyba pomylił pojęcia. Ciekawe czy tatuś z mamusią śpią równocześnie jak dziecko jest w domu ? Pozdrawiam.
teessi 30-07-2009 19:03
Może przytrzymali sobie nawzajem kołderkę... ;-)
~Mama 1-08-2009 8:00
SZOK, ale to tylko w tym Przedszkolu, znam je moje dziecko tam chodziło do czasu ...zadzwoniono do pracy,że dziecko chore przyjechałam za 10 min i .... zastałam swoje dziecko leżace na podłodze z gorączką same,w pustej sali, bez opieki, bo panie siedziały obok w piaskowncy ...nic dodac nic ując - to nadal Okropne Przedszkole i widzę,że od wielu lat nic się nie zmienia już dawno powinni je zaknąc, więc nie dziwi mnie to zachowanie P.Marku niech Pan zabiera dzieci.
~kaska87 3-08-2009 22:28
po pierwsze jak ludzie maja problem z kasa to staraja sie dziecko zostawic z kims z rodziny a jesli to nie jest mozliwe umieszcza sie dziecko w przedszkolu panstwowym a nie prywatnym ktore jest znacznie drozsze poza tym zdarza sie ze rodzice zapominaja odebrac dziecko albo sie nie dogaduja ktore z rodzicow ma odebrac i dziecko samo przestraszone siedzi z pania (wiem z doswiadczenia) poza tym gwarantuje ze nikt nie oddal by dzieci do pogotowia opiekunczego a jest to forma kubla zimnej wody dla rodzicow. A tak calkiem nawiasem nauczycielka pracujaca w przedszkolu tez czlowiek, moze ta kobieta ma dzieci do ktorych sie spieszy nikt o tym nie mysli, a moze jest tez zmeczona po tygodniu pracy...
~anut 28-08-2009 9:42
Zanim napiszecie, że 'to żadna tragedia jak sobie nauczycielka posiedzi godzinę dłużej' to się zastanówcie czy wy też byście chcieli pięć dni w tygodniu za darmochę robić nadgodziny. Ilu z was zostaje za darmo? Nikt nauczycielowi nie płaci za to, że zostaje po godzinach w pracy bo rodzic nie odebrał dziecka.
~see 30-11-2009 16:53
to co raczy pisać Pan rodzic jest żenujace, argumenty uwłaczające ale wyłącznie jego osobie - tłumaczenie że zaspał przekracza wszelkie normy przyzwoitości świadomego i przyzwoitego rodzica. w zaistniałej sytuacji fakty są oczywiste i podstawą jest spóznienie rodzica, ewidentnie jego wina - jakakolwiek próba usprawiedliwiania się jest nie na miejscu. to ze Pan rodzic płaci 600 zł nie ma nic wspólnego z pewnymi normami przyzwoitości i wywiazywania się z podstawowych obowiązków rodzica tak wiec Panu rodzicowi proponuję aby najpierw uderzył sie we własną pierś a nie szukał na siłe winnych i czuł sie usprawiedliwiony przytaczając skrajnie absurdalne argumenty.
~deyna 16-01-2010 13:54
Przedszkola Bajka tez nie polecam, Pani dyrektor tylko idzie na kase a nie na ilosc dzieci, wszystkie dzieci przyjmuje a potem gniezdza sie maluchy. Po za tym Panie przychodza tam pic kawke i malowac paznokcie. Jak za duzo jest dzieci zima to otwieraja okna zeby dzieci przeziebic.A Pani dyrektor zawsze swoje i jest za nauczycielami nie za rodzicami ani za dziecmi. Wszyskie odcinki trzeba zbierac i zapisywac kiedy dzieko nie bylo w przedszkolu bo strasznie oszukuja.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group