Piątek, 15 stycznia
Imieniny: Domosława, Pawła
Czytających: 10648
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Śmietnisko przy Bobrze

Czwartek, 28 marca 2019, 6:03
Aktualizacja: Sobota, 30 marca 2019, 6:14
Autor: Angelika Grzywacz–Dudek
Jelenia Góra: Śmietnisko przy Bobrze
Fot. Angelika Grzywacz– Dudek
– Często przychodzę tu nad rzekę, żeby odpocząć, niestety w krajobrazie tego pięknego terenu jest dzikie wysypisko śmieci – mówi pan Piotr z Zabobrza. – Urządzili go sobie bezdomni koczujący w baraku na terenie po byłej fabryce papieru przy ul. Wiejskiej. Niepotrzebne im rzeczy wyrzucają za mur na brzeg rzeki i większa woda po części je zabiera. Czy ktoś się tym zainteresuje i to posprząta? – pyta nasz Czytelnik.

Pan Piotr często spaceruje przy Bobrze. Jak mówi, odpoczywa tu od wszystkich problemów w pracy. – Kiedy zrobi się ciepło, pojawią się kaczki, a nawet łabędzie – mówi jeleniogórzanin.

Jak co roku na wiosnę, niebawem wszystko się tu zazieleni i będzie naprawdę pięknie. Dziwię się, że ktoś nie zrobi w tym miejscu jakiegoś placu rekreacji. Niestety od dwóch lat w baraku na miejscu wyburzonej fabryki papieru przy ul. Wiejskiej sprowadzili się bezdomni. Znoszą ze śmietników wszystko, co się da. Część ułożyli przed barakiem jako dzikie wysypisko śmieci, a to co im nie jest potrzebne, wyrzucają za mur obok rzeki. Wygląda to koszmarnie, nie mówiąc już o tym, że te nieczystości w końcu lądują w rzece – dodaje mieszkaniec Jeleniej Góry.

Na miejscu zastaliśmy sprawców. 54-letni Grzegorz nazywany przez znajomych „Diabełkiem” obiecuje, że teren posprząta.

Czekaliśmy, aż zejdzie śnieg i posprzątamy to – zapewnia bezdomny. – To są rzeczy na handel i trochę naszych potrzebnych sprzętów – dodaje i pokazuje nam dwa ruszty, na którym gotuje sobie obiady, a także skrzynki, pod którymi z kolegą trzyma jedzenie, ubrania, wózki, walizki, materace, koce, i wiele innych rzeczy. – Jestem bezdomnym z wyboru. Kiedyś w samej stolicy handlowałem balonami i dmuchawcami dla dzieci oraz takimi rogami, które zawsze zakładałem na głowę, stąd moja ksywka. Jak się zrobi cieplej, znów pojadę na giełdę i będę handlował, również tym, co udało mi się tu przynieść, dlatego tego nie wyrzucam. Zawsze to wpadnie parę groszy. Nie kradnę, nie oszukuję, tylko staram się jakoś sobie radzić. Czasami też bramy pod kościołem zrobię dla młodych i dostaję flaszeczkę czy parę złotych. Staram się żyć jak umiem. Nie nadaję się do schroniska św. Brata Alberta, bo tam trzeba poddać się dyscyplinie, a ja zawsze chciałem żyć w lesie, albo po swojemu. Rodzina zmusiła mnie do małżeństwa, które rozpadło się po dwóch tygodniach. Potem trochę mieszkałem i pracowałem w Dąbrowicy. Potem poszedłem pod przysłowiowy most i dobrze mi z tym. Kąpię się w rzece, jem to co znajdę na wystawkach sklepowych, albo co kupię jak zarobię pomagając to tu, to tam, lub właśnie jak coś sprzedam. Kiedyś było nas tu pięciu, teraz zostałem ja i Włodek. A ten bałagan posprzątam, obiecuję – mówi.

Jednak nikt w jego obietnice już nie wierzy. – Nie pierwszy raz zapewnia nas, że to posprząta, ale śmietnisko staje się coraz większe – mówi pan Piotr. - Nie mam nic do bezdomnych, ale coś z tym bałaganem trzeba zrobić. Teren przy baraku jest prywatny, ale koło rzeki za murem już nie. Niezależnie od właścicielstwa trzeba to posprzątać. Przy ul. Wiejskiej jest duży kontener, do którego można te śmieci wynieść, ale ktoś musi się tym zająć i zmotywować do tego bezdomnych – dodaje jeleniogórzanin.

O to, czy temat jest znany władzom miasta zapytaliśmy rzecznika. W odpowiedzi czytamy:
„W przypadku stwierdzenia pojawienia się "dzikich" wysypisk śmieci mieszkańcy powinni poinformować Straż Miejską albo Wydział Gospodarki Komunalnej UM - to przyspieszy usunięcie odpadków. Telefon do redakcji gazet, czy portali co najwyżej wydłuży okres skutecznego oczyszczenia zaśmieconego miejsca. Służby miejskie po przyjęciu zgłoszenia ustalą właściciela terenu i zawiadomią go o konieczności posprzątania (jeśli to teren prywatny) lub zgłoszą sprawę do MPGK (w przypadku gdy chodzi o tzw. teren komunalny niezainwestowany).

Zatem zgłosiliśmy sprawę Straży Miejskiej w Jeleniej Górze, która zapewnia, że podejmie interwencję.
| Dotychczas nie mieliśmy wiedzy ani o tym dzikiem wysypisku śmieci, ani też o koczujących w tym miejscu bezdomnych – mówi p.o. komendanta Straży Miejskiej Jacek Winiarski. – Ustalimy do kogo należy teren i przypilnujemy, by teren został posprzątany. W pierwszej kolejności postaramy się oczywiście zobligować do tego sprawców, czyli bezdomnych – dodaje szef straży miejskiej.

Twoja reakcja na artykuł?

3
6%
Cieszy
0
0%
Hahaha
1
2%
Nudzi
5
10%
Smuci
11
22%
Złości
31
61%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (48) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group