Reklama
Czwartek, 4 czerwca
12°C Jelenia Góra
CZYTAJ RÓWNIEŻ
KANS Kariera zaczyna się w Jeleniej Górze. KANS otwiera rekrutację – na liście aż 11 kierunków Aktualności „Nie” dla łączenia szpitali Aktualności Zaginęła Wioletta Krzaczkowska Aktualności Kamera na Górze Szybowcowej Aktualności Ratują życie i zdrowie innych ludzi — GOPR świętuje 50-lecie Aktualności Jelonka się zmienia Pogoda Niebieski Księżyc - to tylko nazwa, nie kolor Aktualności Osiołki czekają Nekrologi Tragedia, nie żyje 28-letni funkcjonariusz Pieniądze Ceny w sklepach w dół 112 Ukradł auto i wdał się w ucieczkę Aktualności Dolina Bobru

Ścigał się w stolicy Wielkopolski

Bardzo pracowity okres ma za sobą nasz motocyklista Kamil Łabieniec. Jeleniogórzanin wystartował w Poznaniu w trzeciej rundzie Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski. W stolicy Wielkopolski nie obyło się bez przygód...

Autor: MDvR 3 min czytania

Audio

Czytaj na głos

- Po bojkocie decyzji PZM przez zawodników na poprzedniej rundzie Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski, wyjątkowo duża frekwencja towarzyszyła 3. rundzie mistrzostw rozegranych w połowie czerwca na Torze Poznań. Szczególnie cieszy mnie fakt stałego, dużego wzrostu zawodników małych klas wyścigowych. W klasach 300 wystartowało bowiem aż 30 zawodników, a w mojej klasie (Sport 250/SP125) walczyło 13 motocykli o pojemności 250 i uwaga... 8 reprezentantów na dwusuwowych 125! Takie tłumy na Torze Poznań wyglądają przepięknie, choć w sobotę zdarzyły się pewne niejasności. Oczywiście musiały one dotyczyć mnie. Sobotni wyścig klasy SP125 oraz Sport250 według mojej oceny przeprowadzony został z błędami sędziego flagowego na stanowisku start/meta wyścigu. Rywalizując bowiem z Jakubem Wilkosem (nr 1) o trzecie miejsce na jednym z ostatnich okrążeń, po wyjściu na prostą startową wyraźnie widziałem flagę końcową sędziego, trzymaną na zewnątrz stanowiska. Byłem zatem przekonany, że jest to meta wyścigu, a linię mety pokonałem około pół długości koła przez Jakubem Wilkosem. Nie wiem, czy flaga końcowa była w ruchu, ponieważ w ferworze walki o 3. miejsce nie zwróciłem na ten szczegół uwagi. W tym momencie ja zakończyłem wyścig mijając linię mety i oglądając się jeszcze za siebie celem sprawdzenia, gdzie jest jadący za nami Paweł Hanusek (nr 294). Jak się następnie okazało, nie było to nasze ostatnie, lecz przedostatnie okrążenie, a flaga końcowa była prawdopodobnie „przygotowana” do pokazania dla jadącego za nami Grzegorza Kumanka na Moriwaki, który zbliżał się do nas przed metą w rezultacie dublując całą naszą trójkę. Niestety w tej sytuacji ewidentnie nie został zastosowany punkt 1.13.3 N regulaminu Zasady Rozgrywek Motocyklowych Wyścigów Torowych dostępny na stronie PZM, który mówi o tym, że w sytuacji zbliżania się lidera na ostatnim okrążeniu, pokazywana jest flaga z szachownicą + flaga niebieska. Gdyby tak było wiedziałbym, że szachownica nie jest pokazana dla nas. Tym samym w moim odczuciu zostałem wprowadzony w błąd przez sędziego na linii mety. Późniejsza analiza sytuacji z innymi zawodnikami utwierdziła mnie w przekonaniu, że pracę sędziego można było zinterpretować błędnie. Tak oto nie zostałem sklasyfikowany w tym wyścigu. Wysłałem zatem do PZM sprzeciw od decyzji sędziego i prośbę o uznanie mojego startu w sobotnim wyścigu i zaliczenie mi punktacji wyścigu, a na decyzję PZM wciąż czekam - relacjonuje przebieg wyścigu Kamil Łabieniec.

Sobota dała w kość wszystkim zawodnikom i osobom funkcyjnym, bowiem temperatura ponad 30 stopni Celsjusza była chwilami nie do zniesienia. Wobec tego zdecydowano się skrócić procedurę startową i ilość okrążeń wszystkich wyścigów. - Decyzja moim zdaniem słuszna i dbająca o bezpieczeństwo nas wszystkich. Niedziela za to przebiegła już bez problemów organizacyjnych i trudności pogodowych, a wyścig ukończyłem na 5. miejscu, uznając wyższość Wojtka Michałka, Łukasza Szynkowskiego, Marka Tomaszewskiego i najlepiej jadącego cały weekend Radka Widawskiego. Cały weekend nie mógł przejść jednak bez niespodzianek i drobnych awarii. W sobotę znów puściły mi spawy na tłumiku, a niedziela to niemal prawdziwa katastrofa. Zaraz po wyjeździe z depo poczułem, że motocykl dziwnie buja się, niczym stara wersalka. Okazało się, że "ducha wyzionął" tylny amortyzator, który zupełnie przestał działać. Pozostały mi dwa wyjścia. Albo wycofać się z wyścigu, bowiem nie da się szybko jechać bez prawidłowo pracującego amortyzatora, lub jechać właściwie na samej sprężynie. Pewnie domyślacie się jaka była moja decyzja. Każdy zakręt niedzielnego wyścigu był jak taniec śmierci, gdy koło niczym piłka skakało na wszystkie możliwe strony. Mimo wszystko udało mi się utrzymać tempo w okolicy 2:14s, co dało mi piątą lokatę. Takiej frekwencji nie było od lat i cieszę się z tak dużej liczby dwusuwowych 125. Wierzę, że co najmniej taka frekwencja będzie już stałym obrazkiem polskiej sceny wyścigowej. Niesamowita walka w sobotę i moje niedzielne przygody sprawiły, że wracałem do domu z ogromnym uśmiechem na ustach. Zapraszam wszystkich chętnych do spróbowania swoich sił w wyścigach motocyklowych. Z przyjemnością odpowiem na Wasze wątpliwości i pomogę wystartować w wyścigach motocyklowych. Ścigajmy się na torach wyścigowych, nie na ulicach! Dziękuję za wsparcie moim partnerom: Acticam Motocykle, Kamelracing.pl, Astol Fabryka Okien, Winkhaus Polska, Dremel Polska, Tenzi ProDetailing, scigacz.pl i Jelonka.com - kończy Kamil Łabieniec.

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Skanowanie 3D Modelowanie 3D Rysunek 2D Skanowanie 3D Modelowanie 3D Rysunek 2D Usługi informatyczne Jelenia Góra Do negocjacji Firma budowlana / elewacje/stany surowe / remonty Firma budowlana / elewacje/stany surowe / remonty Usługi budowlane Jelenia Góra Do uzgodnienia Brak zdjęcia Dodatkowy dochód - Współpraca online Dam pracę Jelenia Góra Cena Brak zdjęcia Poszukuję kierowcy kat. C+E Dam pracę Mysłakowice Do uzgodnienia

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka