Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 16626
Zalogowanych: 97
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Samobójczy prezesa

Niedziela, 23 kwietnia 2006, 0:00
Aktualizacja: 1:18
Autor: Łukasz Stawski
Jelenia Góra: Samobójczy prezesa
Fot. goral
Przy pięknej, słonecznej pogodzie odbył się w Jeżowie mecz pomiędzy miejscowym Lotnikiem a Karkonoszami Jelenia Góra. Na stadion przybyło ponad 200 szalikowców z Jeleniej Góry, którzy stworzyli barwne widowisko podczas meczu. W sumie było ponad 500 widzów.

Mecz nie stał na wysokim poziomie, ale składniejsze i skuteczniejsze akcje przeprowadzali gospodarze, posiadając przez większość spotkania przewagę. Widać było, że obaj rywale mają respekt przed sobą. Ponadto pętała im nogi świadomość, że jednej i drugiej drużynie bardzo potrzebne są punkty oraz bardzo liczna widownia jak na mecz w okręgówce. Może dlatego o wyniku meczu zadecydowały błędy.

Pierwszy gol padł po ewidentnym błędzie bramkarza gości. W 28 min. po kolejnym ataku Lotnika przed polem karnym znalazł się Adrian Lis, podał do Marcina Romaniaka, który strzelił na bramkę. Michał Dubiel chwycił futbolówkę, ale piłka wypadła mu z rąk. Dobitka Romaniaka była skuteczna. 1:0 dla Lotnika i takim wynikiem kończy się pierwsza połowa meczu.

W drugiej połowie przez dłuższy czas nic się nie działo, ale aktywniejsi byli gospodarze. W 63 min. Jarosław Kondraciuk lekkim technicznym strzałem, po zwodzie, myli Dubiela i trafia do siatki. - Można było to obronić - mówili kiwając głowami kibice.
Karkonosze rzuciły się do odrabiania start i udało im się to w 68 min., kiedy do długim podaniu Michał Gadzimski zdobywa głową kontaktowego gola.

Zaraz potem marnuje bardzo dobrą okazję do zdobycia bramki Charles Uche z Karkonoszy, ale jego strzał głową poleciał tuż nad poprzeczką. Mógł to być przełomowy moment w meczu, ale stało się inaczej i to za sprawą grającego prezesa jeleniogorzan - Piotra Lizaka.
W 75 min. Karkonosze zaatakowały groźnie i większą ilością zawodników bramkę Lotnika, ale zgubili piłkę. Poszła szybka kontra gospodarzy. Na bramkę mocno strzelił z pola karnego Bartosz Rafiński. Odbita piłka leciała wzdłuż pola bramkowego. Tam wpadła na Lizaka. Ten chciał wybić futbolówkę, ale nie zdołał opanować piłki, która odbijając się od niego wpadła z 5 metrów do siatki. Lotnik objął bezpieczne prowadzenie, którego nie oddał do końca przedłużonego o 4 min. meczu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
237
Pozytywnie
38%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
36%
Negatywnie
26%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group