Poniedziałek, 14 czerwca
Imieniny: Elizy, Michała
Czytających: 5726
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Rewitalizacja fontanny (nie)zgodna z prawem?

Czwartek, 15 maja 2014, 7:46
Aktualizacja: Piątek, 16 maja 2014, 7:23
Autor: Angela
Jelenia Góra: Rewitalizacja fontanny (nie)zgodna z prawem?
Fot. Tomasz Taf, Ernest Grzeszczakowski
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przy rewitalizacji fontanny przy zbiegu ulic Wolności i Wojska Polskiego w Jeleniej Górze złożyli do prokuratury i Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych radni z komisji rewizyjnej Rady Miejskiej w Jeleniej Górze. Co zarzucają oni władzom miasta? Wydanie niemal 1 mln zł bez przetargu, czyli z tzw. wolnej ręki.

Jak mówił Oliwer Kubicki, przewodniczący zespołu kontrolnego komisji rewizyjnej, do złamania prawa mogło dojść, bo inwestycja której wartość sięgnęła prawie miliona złotych, została potraktowana jako zamówienie uzupełniające rewitalizacji Parku Zdrojowego.

- Zdaniem zespołu kontrolnego nie było żadnych przesłanek faktycznych i podstaw prawnych, dla których przebudowę fontanny w pobliżu centrum Jeleniej Góry można było uznać za uzupełnienie zadania rewitalizacji Parku Zdrojowego znajdującego się w Cieplicach – mówił radny Oliwer Kubicki. – Prawo zamówień publicznych wyraźnie mówi o tym, że zamówienie uzupełniające powinno być przewidziane w przetargu dla zamówienia podstawowego i powinno być zgodne z przedmiotem zamówienia podstawowego. Naszym zdaniem zgodne z przedmiotem zamówienia nie jest. Poza tym najpierw ogłoszono przetarg na remont tej fontanny, następnie go unieważniono po to, by dać to zlecenie z wolnej ręki firmie, która startowała w przetargu, ale go przegrała. Dodatkowo ta sama firma realizowała już rewitalizację Parku Zdrojowego i było wobec niej mnóstwo zastrzeżeń. Nie rozumiemy więc, dlaczego władze miasta postanowiły zlecić to zadanie firmie nierzetelnej i nie wywiązującej się z terminów w poprzednich pracach. To skandal! – dodał Oliwer Kubicki.

Radny PiS mówił, że sprawa została zgłoszono do Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze, która nie dopatrzyła się nieprawidłowości, bo badała inny aspekt sprawy. Dlatego radni na prokuraturze nie poprzestali.
- Prokuratura badała sprawę pod kątem ewentualnych strat, których nie można udowodnić w sytuacji, kiedy drugi przetarg się nie odbył – mówił radny PiS. – Dlatego komisja rewizyjna podjęła decyzję, by skierować sprawę do najbardziej kompetentnego organu - Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Od styczniu trwa wyjaśnienie tej sprawy. W kwietniu br. zapytaliśmy o wyniki, ale otrzymaliśmy informację, że to postępowanie wciąż trwa, co świadczy o tym, że sprawa nie jest tak oczywista, jak się mogło wydawać urzędnikom czy władzom miasta – dodał Oliwer Kubicki.

Zarówno prezydent Marcin Zawiła, jak i jego zastępca Jerzy Łużniak przekonywali, że nieprawidłowości żadnych nie było. - Po pierwsze koszt zadania wykonanego z wolnej ręki był i tak niższy niż najniższa oferta złożona w przetargu – mówił prezydent Marcin Zawiła. – Po drugie sprawa była badana przez prokuraturę, która nie dopatrzyła się przestępstwa. Nieprawidłowości w tym zakresie nie dopatrzyła się również Regionalna Izba Kontroli, która kontrolowała dokumenty miasta z ostatnich czterech lat. Warto więc wybrać się latem w okolicę tego obiektu, by zobaczyć ilu mieszkańców z niego korzysta. Dla mnie satysfakcja mieszkańców jest ważniejsza niż dywagacje prawne i wątpliwości państwa radnych – dodał.

Te słowa prezydenta M. Zawiły, zamiast uspokoić, tylko podgrzały atmosferę dyskusji radnych.

- Początkowo remont tej fontanny miał kosztować 700 tys. zł, potem ta kwota rosła i zamiast odrębnego zadania powstało zadanie dodatkowe, a prokuratura umorzyła śledztwo, bo zajęła się innym aspektem sprawy – mówił radny Józef Sarzyński. - Moim zdaniem mamy do czynienia z ewidentnym złamaniem prawa, bo ten remont pierwotnie nie był włączony do zadania głównego – dodał.

- Ustawa o zamówieniach publicznych nie mówi, że ma być najtaniej czyli najgorzej - dodał radny PiS Ireneusz Łojek – bo każde zadanie powinno być robione zgodnie z prawem po to, by zleceniodawca uzyskał to, czego oczekiwał.

Wyjaśnienia prezydenta ostro skrytykował również radny Rafał Szymański. – To jest jakiś absurd, że musimy wysłuchiwać takich historyjek, które są naigrywaniem się z wyborców i z budżetu. Należy wyciągać wnioski z błędów, a nie obiecywać, że następnym razem będzie dobrze i wciskać ludziom, że powinni się cieszyć, że w ogóle coś powstało – mówił.

Na koniec dyskusji Oliwer Kubicki przekonywał, że skoro wybrana z wolnej ręki firma obniżyła swoją ofertę złożoną w przetargu o niemal 0,5 mln zł, to inne firmy z pewnością też by zeszły z ceny. - Trzeba było ogłosić drugi przetarg i wybrać najtańszą ofertę, a nie dawać to zlecenie komuś z wolnej ręki, kto już robił fontannę w mieście i zrobił ją źle, a do tego szykował się do sprzedaży swoich akcji – dodał O. Kubicki.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (64) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group