Sobota, 8 sierpnia
Imieniny: Cypriana, Dominika
Czytających: 2135
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Rekordy w pogotowiu ratunkowym

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 2 stycznia 2010, 12:01
Aktualizacja: 12:11
Autor: Angela
W noc sylwestrową i nowy rok pogotowie ratunkowe odnotowało rekordową liczbę zdarzeń – około stu wyjazdów. Obyło się bez poparzeń od fajerwerków i petard, które w sylwestra zastąpiły urazy wynikające z bójek i uszkodzenia kończyn. Wezwania dotyczyły też bólów klatki piersiowej i duszności. Pierwszy dzień nowego roku przyniósł dodatkowo bóle brzucha i zasłabnięcia.

W sylwestrową noc czyli od północy do godziny siódmej rano jeleniogórskie pogotowie ratunkowe wyjeżdżało do 48 zdarzeń. W ciągu godziny pracownicy pogotowia musieli pomóc średnio sześciu osobom. W ciągu ostatniej doby natomiast liczba wyjazdów wzrosła do stu interwencji.

- Jest to ogromna liczba zdarzeń. W noc sylwestrową dominowały urazy kończyn, urazy odniesione w skutej pobicia oraz bóle w klatce piersiowej i duszności – mówi Robert Pietryszyn, przełożony pielęgniarek Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze. W pierwszy dzień nowego roku dodatkowo pojawiły się bóle brzucha, zasłabnięcia czy dolegliwości związane z nadciśnieniem tętniczym. Nie odnotowaliśmy żadnych poparzeń fajerwerkami czy petardami.

Jak mówią lekarze, za dużą liczbę wezwań do urazów kończyn po części odpowiedzialna jest pogoda. Sylwestrowa noc była wyjątkowo obfita w opady deszczu i mżawki, które następnie zmroziła niska temperatura powietrza. Na chodnikach i drogach pojawiła się „ślizgawka”. Na bóle w klatce piersiowej i dolegliwości krążeniowe natomiast najbardziej uskarżały się osoby starsze. Agresja z kolei „włączała się” mieszkańcom najczęściej po alkoholu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~kolqa 2-01-2010 13:05
wiem jaka była pogoda w tę noc, na ulicy szklanka, dziwię się jak pogotowie poradziło sobie z jazdą po takiej szklance. jeszcze w samej jeleniej nie było źle to już na wioskach lodowisko. podziwiam i pozdrawiam
~tom 2-01-2010 14:22
kilka tygodni temu trafilem na pogotowie jak zerwała sie lina i rura kilkuset kilogramowa spadła mi na noge,pani mnie zarejstrowała i czekałem wijac sie z bólu .Kiedy lekaz mnie przyją z mordą zadzwonił do rejstracji i pojechał pielęgniarkę jakim prawem mnie do niego skierowała od tego jest przychodnia i skierowanie jak cos dopiero na rtg.fukał i sapał d...l z łaską ze ktoś przyszedł,PARANOJA,mozna by pisac i pisac na ich temat
*piipi* 2-01-2010 15:23
..*taka DUZA ilość świątecznych dni jest NIEbezpieczna,bo *ludzie zapomninają o swoim zdrowiu ! ~SMUTNE ..
~do ~tom 2-01-2010 15:23
A gdzie Ty trafiłes na to pogotowie ? Z tego co wiem, to w karetkach nie ma rejestracji, ani rejestratorek. Pogotowie to może do Ciebie przyjechać.
~tom 2-01-2010 16:35
pogotowie jest tylko jedno w szpitalu tam na tylach gdzie karetki wjezdzaja i jest rejstracja bo nawet z wypadku ratownicy medyczni stoja z papierami i pacjętami na noszach by ich dalej pokierowano
~uratowana:)) 2-01-2010 16:55
Miałam okazję spotkać się z załogą karetki kilka dni przed Sylwestrem.Chylę czoła przed tą ekipą-trafilam na dwóch młodych Panów o wysokiej kulturze osobistej, potrafiących szybko i sprawnie pomóc.Niesamowici ludzie. Zaangażowani, uprzejmi, konkretni i uśmiechnięci.Panowie- wielki szacun;)))
~sławka 2-01-2010 18:29
Przebywałam na poczekalni SOR w tą noc 6 godzin od 2-giej do 7.30. Przewinęło się mnóstwo ludzi. Część musiała dojechac na własną rękę.Pracowal jeden lekarz, współczuje mu, bo wiekszość ludzi towarzyszących poszkodowanym była w "sylwestrowym nastroju".Na poczekalni się dłużyło, ale osoba,która przywiozłam, została profesjonalnie obsłuzona, zrobiono konieczne badania, a lekarz był bardzo miły.Wielkie podziękowania dla przemiłej dziewczyny, która zapisywała pacjentów.Sympatyczna, kulturalna , pomimo róznych zachowań zdenerwowanych ludzi towarzyszących swoim bliskim.Wszystkim zycze wszystkiego lepszego w Nowym Roku.
~z jeleniej 2-01-2010 19:59
Potwierdzam, lekarze i obsluga z karetek pogotowia - mili, zyczliwi, kompetentni. Dobrego Roku, Panowie.
~ 2-01-2010 20:51
Kto miał dyżyr?
~kmam 2-01-2010 22:50
Załogi karetek są naprawdę wspaniałe, gorzej jest na miejscu :) a szczególnie jeżeli ktoś wpadnie na pomysł i sam zgłosi się na pogotowie
~połamaniec 3-01-2010 2:14
Ratownicy to chodzący przykład kultury osobistej. Natomiast brodaty chirurg w szpitalu to palant, który większość poszkodowanych, po przyjeździe tam, wygania po kilku godzinach czekania do przychodni. W moim przypadku po wizycie w przychodni lekarz sam stwierdził, że chirurg musiał być chyba pijany odsyłając mnie ze szpitala.
~ 3-01-2010 10:58
pogotowie i szpital to dwie różne firmy, o ile w pogotowiu wszystko odbywa się możliwie szybko, zabezpieczyć pacjenta, zawieźć do szpitala. o tyle w szpitalu już tak szybko nie ma. niestety kultura pracy bardzo się różni. kiedyś panowie z pogotowia mnie przywieźli do szpitala, a tam drugi z drugiej karetki pracownicy pogotowia wieźli na wózku takiego obitego bezdomnego, na co przez cały korytarz jeden z sanitariuszy pracujących w szpitalu się drze- co to za śmiecia znów przywieźliście. co mnie zaskoczyło pogotowie odpowiedziało że "pacjenta" a nie śmiecia. takie osoby nie mające za grosz kultury wogóle nie powinny pracować w szpitalu. pozdrawiam pogotowie- pracownicy szpitala uczcie się kultury od pogotowia... bo tego chyba wam najbardziej brakuje
~pacient 3-01-2010 12:05
pogotowie i obsługa to zupełnie inna bajka.Tragedią są sami LEKARZE ŚWIĘTE KROWY ktorzy mają pacięta za zło konieczne,często są podwpływem alkocholu.siedem godzin siedziałem w poczekalni az szanowny pan doktor zejdzie do pacięta,a pani z recepci twierdziła ze lekarz konsuluje stan pacienta ,a prawda była taka ze przyszedł do niego inny lekarz i siedzieli w innym pokoju i plotkowali iak kumoszki z targowiska.Skandal wielcy panowie lekarze spojście pod nogi
~do Tom 3-01-2010 13:58
Mój drogi tam nie jest pogotowie tylko SOR (szpitalny oddział ratunkowy) pogotowie tak jak ktoś wcześniej trafnie napisał do Ciebie może przyjechać. Fakt lekarz nie powinien się zachować tak jak się zachował, co nie zmienia faktu, że twój uraz pewnie nie wymagał hospitalizacji a już tym bardziej tego by chirurg je oglądał. to tylko w Polsce z wszelkimi malutkimi problemami latamy do lekarzy specjalistów wszędzie na świecie by się do nich dostać trzeba przejść przez lekarza pierwszego kontaktu i to ona decyduje gdzie mamy się dalej udać. Pomyśl sobie, że w trakcie jak ty "zajmowałeś" czas chirurgowi ktoś na korytarzu być może czekał z krwotokiem, którego nie mógł zatamować i każda minuta była cenna dla jego życia. A to że Ciebie bolało? no cóż ciesz się że bolało bo gorzej by było gdyby Ciebie nie bolało .. uwierz :) pozdrawiam FLV
~archimedes 3-01-2010 15:05
Pozdrawiam ratowników z karetek są mili i kompetentni ,dobrze obsługuja kazdego pacjeta,i sie nie wymadrzaja, jak niektórzy lekarze na sorze.
~ddddddddddddddddddddddddd 23-01-2010 21:44
dla mnie przykladem jest pani justyna,,,jej usmiech,podejscie to jest to,,,mozna konac a i tak sie wstanie
~ddddddddddddddddddddddddd 24-01-2010 1:41
dla mnie przykladem jest pani justyna,,,jej usmiech,podejscie to jest to,,,mozna konac a i tak sie wstanie
~wdzieczny 25-01-2010 13:28
tak,to prawda,pani justyna czesto jest wzywana do mojego chorego dziadka,moge powiedziec ze swoja prace wykonuje sumiennie ,nie zapomina o usmiechu i dobrym slowie.pozdrawam ja i zeby wiecej bylo takich ludzi

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group