Środa, 25 listopada
Imieniny: Katarzyny, Erazma
Czytających: 7344
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Rada Pożytku Publicznego (nie) działa?

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 4 września 2014, 7:49
Aktualizacja: Piątek, 5 września 2014, 8:31
Autor: Red
Jeleniogórska Rada pożytku Publicznego powołana została w czerwcu zeszłego roku. – Już od pierwszego posiedzenia dało się zauważyć wśród jej członków różnice w wizji jej działania. I mimo sześciu posiedzeń, nie wypracowano dotąd żadnego konkretu – twierdzi prezes Karkonoskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych Stanisław Schubert. Z tą opinią nie zgadza się przewodniczący rady Jacek Musiał.

Rada Działalności Pożytku Publicznego to organ doradczy samorządów, który ma wspierać je w sprawach dotyczących udziału III sektora w sprawach społeczno-gospodarczych. Takie rady funkcjonują w większości jednostek samorządu terytorialnego od gmin po urzędy marszałkowskie.

W skład rady jeleniogórskiej weszło sześciu przedstawicieli organizacji pozarządowych, wybranych przez głosowanie online ponad sześćdziesięciu NGO z terenu miasta, trzech przedstawicieli Rady Miejskiej Jeleniej Góry przez nią desygnowanych i trzy osoby wskazane przez Prezydenta Miasta.

Podczas głosowania online NGO najwięcej głosów (27) otrzymał Robert Obaz, który zgłoszony został przez reprezentantów III sektora na przewodniczącego JRPP. Prezydent na to stanowisko zgłosił Jacka Musiała, dyrektora Jeleniogórskiego Aeroklubu i przewagą oddanych głosów, to on został przewodniczącym rady.

- Jak się wydaje, po roku działania RDPP, w zestawieniu z planami pana przewodniczącego i prezydium, efekt działania tego gremium jest mizerny – twierdzi Stanisław Schubert.

- Już od pierwszego posiedzenia dało się zauważyć różnicę w wizji działania rady. Przygotowany przez „pozarządowców”, w oparciu o krajowe sprawdzone rozwiązania, projekt „Programu Współpracy Miasta z Organizacjami Pozarządowymi i innymi podmiotami działalności pożytku publicznego na rok 2014” kontestowali niektórzy delegaci rady miejskiej i prezydenta. Nawet proponowany wniosek, żeby NGO zajmowała się monitoringiem prawa i przejrzystości życia publicznego został w pierwszej wersji po głosowaniu wykreślony na wniosek znacznej części członków tego gremium m. in. członkiń organizacji pozarządowych i jednocześnie radnych: Anny Ragiel i Grażyny Pawlukiewicz-Rehlis - relacjonuje prezes KSON-u.

- Nadzieje „pozarządowców”, że będzie to forum szerokiej integracji działaczy organizacji pozarządowych rozwijały się w atmosferze niekończących się bezproduktywnych dyskusji. Na posiedzeniu tej rady 24 lipca br. Robert Obaz i Paweł Gluza odnieśli się do oceny stanu realizacji „Programu współpracy Miasta Jelenia Góra z organizacjami pozarządowymi i innymi podmiotami działalności pożytku publicznego na 2014 rok” za I półrocze 2014 r. podnosząc w szczególności brak w sprawozdaniu działań organizacji oraz środków własnych i zasobów ludzkich, jakie organizacje wkładają w realizację celów społecznych. Poproszono również o wskazanie w sprawozdaniu wszelkich kwot zwolnień, jak i uzupełnienie z jakich środków zostało przyznane wsparcie i na jaki konkretny cel zostało ono przeznaczone. Wskazano także, że mimo sześciu posiedzeń nie wypracowano żadnego konkretu. Poszczególni członkowie Rady nie byli zapoznawani z podejmowanymi przez jej przewodniczącego działaniami, a „burzę” wywołała dyskusja na temat sposobu zawierania partnerstw miasta z udziałem NGO oraz transparentności dotowania organizacji III sektora. W odczuciu części rady, jej praca była nieefektywna i być może to spowodowało, że Robert Obaz podniósł celowość funkcjonowania takiego organu doradczego – twierdzi Stanisław Schubert.

- Tak uważam – potwierdza Robert Obaz. - Rada przez ponad rok funkcjonowania, moim zdaniem, nie wypracowała kompletnie niczego, poza programem współpracy Miasta z NGO. To o wiele za mało – podkreśla Robert Obaz.

Z tą opinią nie zgadza się przewodniczący rady Jacek Musiał. - Działamy niewiele ponad rok. Uczymy się współistnienia w radzie. Jesteśmy ciałem doradczym a nie trybunami ludowymi i tak musimy funkcjonować, starając się wypracować jak najlepszy model współpracy. Nie jest to łatwe, gdy w grę wchodzi tyle instytucji, dlatego na posiedzeniach ścierają się poglądy, ale osiągamy consensus - mówi Jacek Musiał. I dodaje: Mnie się wydaje, że mamy taką radę, jak nauczyliśmy się funkcjonować w demokratycznym społeczeństwie. A głosy niezadowolenia i dezaprobaty są mocniejsze...

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (15) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group