Poniedziałek, 3 sierpnia
Imieniny: Lidii, Nikodema
Czytających: 7185
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Przygarnij psiaka z Jelonką.com

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 16 kwietnia 2016, 8:01
Aktualizacja: Niedziela, 17 kwietnia 2016, 8:29
Autor: Angelika Grzywacz–Dudek/AK
Dyzio
Fot. Schronisko dla Małych Zwierząt w Jeleniej Górze
Kolejne trzy psiaki przebywające obecnie w Schronisku dla Małych Zwierząt w Jeleniej Górze czekają na nowe domy i ludzi dobrego serca, którzy otoczą je troską i miłością. Tym razem są to Dyzio, Stupi i Pysia, o których tradycyjnie opowiada oddana wolontariuszka schroniska Anna Kaczmarczyk.

Dyzio to 2-letni pies o kremowo-czarnym umaszczeniu. Dał się nam poznać jako pełen pozytywnej energii młodzieniec, który nie zna takich słów, jak nuda czy bezruch. Jest w nim mnóstwo niespożytych sił i czasami zachowuje się jak szczeniak, którego trudno okiełznać. Jego entuzjazm potęguje kontakt z człowiekiem. Widać, jak bardzo zależy mu na wspólnie spędzonych chwilach, które dają mu wiele radości. On także stara się dostarczyć pozytywnych wrażeń, zachęca do zabawy. Nie zawsze jednak tak było. Na początku jego pobytu w schronisku nic nie zapowiadało, że drzemie w nim aż tyle niewyczerpanych pokładów witalności. Przytłoczony nowym, obcym miejscem był zagubiony i zdezorientowany. Skulony w kącie boksu, unikał nawet kontaktu wzrokowego z człowiekiem. Ale po jakimś czasie jego pewność siebie wzrosła i kiedy Dyzio poczuł się w miarę stabilnie zaczął zachowywać się jak na psa w jego wieku przystało. Ciekawy otaczającego go świata, na spacerach chłonie dosłownie wszystko. I nie potrafi zdecydować się czy woli podziwiać widoki, wąchać trawę, biegać czy przytulać się do człowieka. Dyzio jest już od października zeszłego roku w schronisku. Jego przedłużający się u nas pobyt być może spowodowany jest faktem, że nie znając go tak dobrze jak my, odwiedzający widzą tylko psa, którego rozpiera energia. To tylko część prawdy. Tak, Dyzio potrzebuje dużo ruchu na świeżym powietrzu, ale wybiegany, po treningu posłuszeństwa naprawdę się wycisza jednocześnie nie tracąc nic ze swojego zawadiackiego uroku. I właśnie dla takiego psa, energicznego, wesołego - szukamy domu i nowej rodziny. Zapewniamy mnóstwo niezapomnianych chwil, które ten młody psiak wypełni swoimi pomysłami ale jednocześnie prosimy o uwzględnienie faktu, że będzie on potrzebował nauki posłuszeństwa i okazania cierpliwości przez nowych właścicieli.

Stupi jest trzyletnim mieszańcem o czarnej, krótkiej sierści z jaśniejszym znaczeniem na grzbiecie. Jego wygląd w ciągu roku, czyli od kiedy jest w schronisku, bardzo się zmienił. Sierść zmatowiała, pojawiły się na niej siwe włoski, nawet pyszczek znacznie się wydłużył. To nie jest już ten pies, którym był na początku. Trudy schroniskowego życia odcisnęły piętno na jego powierzchowności. Ale nie tylko, ponieważ nie da się ukryć jak mocno ten czas nadszarpnął też jego psychiką. Stupi stracił swoją młodzieńczą naiwność, szybko wydoroślał, zdecydowanie zbyt prędko... Ten moment w życiu, który powinien być wykorzystany na zabawę i naukę, spędził w samotności, zamknięty w schroniskowym boksie. Na szczęście, co bardzo ważne, Stupi dalej wierzy w ludzi, odnosi się niezwykle delikatnie do każdego człowieka, którego pozna. Pamięta wszystkie dawno wyuczone komendy, które nadal wykonuje bezbłędnie. Ma wiele chęci, aby przyswajać wiedzę, a kiedy zaspokoi już swoją potrzebę ruchu na spacerach czy na wybiegu, zamienia się w bardzo spokojnego psa, którego ulubionym zajęciem staje się przytulanie do ludzi. Wielki z niego pieszczoch. Niestety Stupi ma jedną bardzo dużą wadę, a jest nią wielka niechęć do psów. W chwili obecnej kompletnie nie akceptuje innych zwierząt, jego negatywne odczucia bardzo nasiliły się przez długi okres przebywania w schronisku. Niewielkie obawy wobec innych psów stopniowo przerodziły się w otwartą wrogość. Można nad tym pracować ale nie w schronisku, w środowisku w którym rywalizacja między psami jest bardzo duża. Wierzymy jednak mocno, że znajdzie się osoba, która uwierzy w Stupiego i będzie pracowała nad jego metamorfozą.

Pysia trafiła do nas dwa tygodnie temu, ale już zakończyła swoją kwarantannę. To 2-letnia, malutka suczka o charakterystycznej, bardzo korpulentnej sylwetce. Nastawiona niezwykle emocjonalnie do świata, przeżywa mocno każdą sytuację, zdecydowanie boi się nowości. Fakt ten znacznie utrudnia jej adaptację w trudnej, schroniskowej rzeczywistości. Pysia mocno przeżywa każdy dzień w schronisku, rozpaczliwie chce zwrócić na siebie uwagę. Lecz jeśli kogoś nie zna, ucieka w najdalszy kąt boksu i nie dąży do kontaktu. Przeciwnie zachowuje się do osób, które już zdobyły jej zaufanie. Oddaje wtedy całą siebie, wstępują w nią wielką energia. Pysia staje się wtedy wulkanem radości, pełna optymizmu pozbywa się lęków, które tak mocno ją ograniczają. To suczka, która musi mieć oparcie w człowieku. Wtedy czuje się pewnie i bezpiecznie. Chcieliśmy pokazać ją Państwu jak najszybciej, ponieważ Pysia powinna prędko trafić do nowego domu. Jeśli zostanie dłużej w schronisku istnieje ryzyko, że jej smutek się pogłębi a obawy przed wszystkim co nieznane jeszcze bardziej wzrosną. Chcemy ją przed tym uchronić. Pysia szybko się zadomowi. A jest wspaniałą przyjaciółką człowieka i właściwie potrzebuje tylko niewielkiego wsparcia, aby móc to okazać.

Komentarz autorki:
Wielu ludzi porusza widok psów zamkniętych w boksach schroniska. Na wielu działa również błagalne spojrzenie psiaków w obiektyw aparatu. Decydując się na adopcję, trzeba jednak pamiętać, że czworonogi, szczególnie te, które trafiły do schroniska, wiele przeszły i nie są maskotką, której można się pozbyć, kiedy nam się znudzi. Dlatego tylko świadoma adopcja tych zwierzaków ma sens. Te psiaki potrzebują bowiem miłości oraz troski, ale przede wszystkim nie zasługują na to, by po raz kolejny ktoś ich skrzywdził lub porzucił…
Angelika Grzywacz- Dudek

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~ff 16-04-2016 17:20
Pies najlepszym przyjacielem człowieka. Lepszym niż inny człowiek. Pies Cię nie zdradzi. Doceńcie to zwyrodnialcy.
~paradise 17-04-2016 11:12
Stupi jest już tak długo w schronisku, żal mi Go, ale mam już pełna obsadę kotów i psów, więc nie mogę go zabrać, ale może po ej akcji znajdzie się dobry człowiek dla niego!
~ 17-04-2016 21:48
Biedne psiaki:-(
~dd 18-04-2016 6:38
Mam cudną sunię ze schroniska.Nie ma bardziej kochającego psiaka niż ten z przytuliska. Pokochajcie je , na to czekają!!
~andra 22-04-2016 22:14
my mamy 2 pieski z jeleniogórskiego schroniska i kota z ulicy a jak będzie dom z ogródkiem to przygarniemy na pewno jeszcze kolejne 2:) :P, dają nam wielkie szczęście w życiu!!...polecamy adopcje

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group