Środa, 25 listopada
Imieniny: Katarzyny, Erazma
Czytających: 6966
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Przekręt przy urnach?

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 24 kwietnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 24 kwietnia 2007, 16:25
Autor: DOB
Fot. Archiwum
Znikło prawie 600 kart do głosowania. Czy ktoś chciał sfałszować wybory?

Sprawa wyszła na jaw w niedzielę (22 IV), kiedy to miejska komisja wyborcza dokonała ponownego przeliczenia głosów w okręgu nr 15. Okazało się, że czystych kart było ok. 600 mniej niż w dniu wyborów.

Nie jest wykluczone, że ktoś wziął je, by wypełnić i z powrotem podrzucić. Mogłoby to mieć wpływ na wynik wyborczy.

– Słyszałem o tej sprawie – mówi Jerzy Łużniak, zastępca prezydenta Jeleniej Góry. Za przechowanie opieczętowanych głosów odpowiedzialne są władze miasta. Karty powinny być policzone, umieszczone w opieczętowanych workach i złożone w kasie pancernej. – Głosy z okręgu nr 15 były przewożone do sądu – mówi Jerzy Łużniak. Czy to sugestia, że mogły zginąć właśnie tam? – Absolutnie nie – zastrzega Jerzy Łużniak. – Być może worek z pustymi kartami gdzieś się po prostu zapodział. Wierzę, że się znajdzie i cała sprawa wkrótce się wyjaśni.

Komisarz Wyborczy w Jeleniej Górze Dariusz Łukaszewski był dzisiaj nieuchwytny. Pod jego nieobecność, nikt w delegaturze w Jeleniej Górze nikt nie chciał udzielać nam informacji.
– Jeśli rzeczywiście brakuje kart do głosowania, sprawą powinna zająć się policja lub prokuratura i przeprowadzić postępowanie wyjaśniające – powiedział nam Kazimierz Czaplicki, kierownik Krajowego Biura Wyborczego w Warszawie. – Ten, kto zawinił, powinien zostać ukarany.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, nie będzie to miało wpływu na wynik wyborów, bo brakujące karty były puste.
Do tematu powrócimy.

<b> Ale galimatias </b>
Miejska komisja wyborcza dokonała ponownego przeliczenia głosów w wyniku decyzji Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Ma to związek z protestem wyborczym klubu Lewica i Demokraci. Zdaniem tego klubu, 171 głosów oddanych na kandydatów Wspólnego Miasta zaliczono kandydatce komitetu Nasz Dom. W efekcie mandat radnej uzyskała Dorota Dobek (komitet Nasz Dom), a należał się on kandydatce LiD – Grażynie Malczuk. Sąd przyznał lewicy rację. Rada wygasiła mandat radnej Dobek, ale aby powołać Grażynę Malczuk, trzeba było procedurę liczenia przeprowadzić jeszcze raz.
To nie koniec zamieszania. Okazało się też, że po przeliczeniu głosów na liście Wspólnego Miasta Ewa Dudziak wyprzedziła Miłosza Kamińskiego. Ma to o tyle znaczenie, że Kamiński miał zastąpić w radzie miejskiej Danutę Wójcik, której wygaszono mandat. Wygląda na to, że jej miejsce zajmie Ewa Dudziak.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (26) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group