Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 5945
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Postawmy na Wysoczaniec i okolice!

Wiadomości: Region
Czwartek, 15 lutego 2018, 10:28
Aktualizacja: Piątek, 16 lutego 2018, 6:48
Autor: Krzysztof Pik
Wysoczyniec 1207 m – rok 2018
Fot. Piotr Leszek
Jelenia Góra jest stolicą Karkonoszy jednak nie posiada swojego symbolicznego szczytu. Karpacz związany jest z najwyższym szczytem Karkonoszy–Śnieżką. Symbolem turystycznym Szklarskiej Poręby jest Szrenica i Wysoki Kamień. Więc może Jeleniej Góry Wysoczaniec?

W granicach administracyjnych Jeleniej Góry znajduje się najpiękniejsza część Karkonoszy- Hutniczy Grzbiet, na którym znajdują się niespotykane granitowe twory skalne noszące nazwę Bażynowe Skały. Na przestrzeni niespełna półtora kilometra mamy blisko osiemdziesiąt skupisk skalnych. Granity wskutek wietrzenia przybrały różne formy. Jedne podobne do lwów inne do dromadera i strusia.

Największym i najpiękniejszym szczytem granitowym Hutniczego Grzbietu jest Wysoczyniec (1207 m.).Wejście na szczyt jest niebezpieczne, bo trzeba pokonać granitową ścianę o wysokości 10 m. Pomiaru wysokości granitowego szczytu zapisałem pierwszego sierpnia 2011 roku. Pomiarów wysokości i współrzędnych dokonałem za pomocą profesjonalnego urządzenia GPS Oregon 550 po wejściu na szczyt. Bażynowe Skały zostały naniesione na mapę Karkonoszy 2012 przez Wydawnictwo Plan, którego właścicielem jest znany himalaista Rafał Fronia.

Jagniątków - mała zapomniana miejscowość górska, dziś dzielnica Jeleniej Góry pełniąca bardziej rolę osiedla mieszkaniowego, niż ośrodka turystycznego, który w przeszłości tętnił życiem i gościł setki turystów. Największy rozkwit turystyki przypada na koniec XIX i początek XX wieku, kiedy to do tej małej miejscowości zjeżdżali goście z Berlina i Wrocławia .W owym czasie było tam trzy tysiące miejsc noclegowych, funkcjonowały hotele i pensjonaty. To właśnie tutaj mieściła się stacja przewodników górskich i tragarzy lektyk. Pod górę Piotrówką wjeżdżali na saniach ciągniętych przez jednego konia do schroniska Petrova Buda. W restauracji przez cały dzień urządzano zabawy, przybywający słuchali żywej muzyki i słono płacili za doskonałe posiłki i znakomite napoje. Niektórzy jeszcze tego samego dnia zjeżdżali na saniach kierowanych przez doświadczonego górala w dolinę. Wówczas była to największa atrakcja w Karkonoszach. Licencję po obu stronach gór posiadało wówczas przeszło stu saneczkarzy.

Tor do zjazdu rogatymi saniami istnieje do dziś, można na nim w okresie zimowym zjeżdżać na saniach. Jednak, żeby ominąć tereny chronione trzeba go znacznie skrócić z 6 km do 3,5 km. Obecna trasa przebiegałaby od Drugiej Drogi przy Schronie Turystycznym do Rozdroża Pod Obwodem przy Leśniczówce KPN w Jagniątkowie. Na trzech tysiącach dwustu metrów długości toru różnica wzniesień wynosi ok 500 m.
Jednak największymi atrakcjami terenów powyżej Jagniątkowa, są piesze szlaki turystyczne, które nie promowane i zaniedbane uległy znacznej degradacji. Możemy się nimi wybrać na Bażynowe Skały, Czarny Kocioł Jagniątkowski oraz Śmielec, Wielki Szyszak i Śnieżne Kotły.

Chcąc uatrakcyjnić turystycznie dotąd zaniedbane i niepromowane Karkonosze powyżej Jagniątkowa potrzebne są inwestycje niezbędne dla odwiedzających nas gości. Główną rzeczą będzie przywrócenie i udrożnienie dawnych, atrakcyjnych i przedwojennych szlaków turystycznych, które uległy znacznej degradacji i nie nadają się do udostępnienia turystom.

Pierwszy z nich to dawny szlak niemiecki, wiodący od tamy w Jagniątkowie, drogą przez Hucisko, Doliną Potoku Sopot do skały zwanej Foczką z pięknym punktem widokowym na Karkonosze i Kotlinę Jeleniogórską. W tym rejonie znajduje się również skała Wilk z oryginalną platformą widokową, z której przy dobrej pogodzie można zobaczyć Masyw Ślęży.

Drugi z nich to Bażynowa Ścieżka wiodąca Grzbietem Hutniczego Grzbietu poprzez najpiękniejsze skalne obiekty fizjograficzne Karkonoszy, takie jak: Pałacyk, Nocny Kopczyk, Dromader, Różowe Skałki, Wilk, Foczka, Rudnica, Maszkara, Lew i Wysoczyniec - najwyżej położony obiekt Bażynowych Skał na 1207 m .

Trzecią sprawą będą nowo wyremontowane szlaki Karkonoskiego Parku Narodowego. Brakuje tzw. sieci łączącej szlaki: czarny Piotrówka z Koralową Ścieżką i szlakiem czarnym do Kotła Jagniątkowskiego. Chodzi o połączenie tych szlaków z już istniejącymi Trzecią i Drugą Drogą. Następna kwestia to całkowity brak punktów widokowych na szlakach turystycznych w samym Jagniątkowie i na terenach powyżej, z których rozpościera się fantastyczny widok na Karkonosze, Izery oraz Rudawy Janowickie.

W Jagniątkowie zarósł przedwojenny punkt widokowy na Kotliskach, z którego widać znakomicie panoramę Sudetów Zachodnich. Kolejny punkt widokowy to Kurzacki Dom, poniżej Pohuckiej Drogi. Możemy podziwiać z niego znakomity krajobraz Karkonoszy Wschodnich i Rudaw Janowickich. Kiedyś można było dostać się tam kamiennymi schodkami, które z biegiem lat uległy zniszczeniu.

Powyżej tysiąca metrów poza terenem Karkonoskiego Parku Narodowego znajdują się jeszcze punkty widokowe na Pałacyku, Wilku oraz Foczce.

Niestety na nowo wyremontowanym szlaku Karkonoskiego Parku Narodowego nie przewidziano tarasów widokowych, z których turyści mogliby fotografować Panoramę Zachodnich Karkonoszy. Taki taras do fotografowania mógłby znajdować się na Paciorkach zaledwie 10 m od nowej drewnianej kładki.
Dla kuracjuszy z Cieplic i turystów nie wprawionych w forsowne wędrówki, wyznaczone trasy po górach są zbyt trudne. Najtrudniejszy moment podejścia i zejścia jest odcinek czarnego szlaku Piotrówka od Rozdroża Pod Obwodem KPN do Drugiej Drogi. Choć na tym odcinku znajduje się również ścieżka dydaktyczna KPN jest ona bardzo mało atrakcyjna przyrodniczo. Wejście tą drogą to prawdziwe wyzwanie kondycyjne dla turystów co zniechęca do odwiedzenia pięknego rezerwatu Karkonoszy powyżej Drugiej Drogi.

Jedynym rozwiązaniem byłoby wybudowanie wyciągu krzesełkowego, który dowiózłby turystów Doliną Potoku Sopot do granicy Karkonoskiego Parku Narodowego przy schronie turystycznym na Drugiej Drodze. Latem wyciąg służyłby turystom pieszym, natomiast zimą wczasowiczom korzystającym z toru do Zjazdu Rogatymi Saniami oraz narciarzom korzystającym z nartostrad Dolina Sopotu i znacznie trudniejszej technicznie Doliną Ziębnika. Trasa wyciągu i nartostrad przebiegałaby poza terenami Karkonoskiego Parku
Narodowego. Obecnie teren ten jest mocno zdegradowany przyrodniczo, ponieważ znajduje się tam mnóstwo wiatrołomów nieusuwanych od dwudziestu lat.

Przebieg trasy nie kolidowałby z krajobrazem Hutniczego Grzbietu jak ma to miejsce na Kopie w Karpaczu czy na Szrenicy w Szklarskiej Porębie w najpiękniejszych ekosystemach Karkonoskiego Parku Narodowego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (28) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group