Środa, 18 maja
Imieniny: Aleksandry, Feliksa
Czytających: 6860
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION JELENIOGÓRSKI: Polowanie na ślimaka

Sobota, 3 maja 2008, 8:41
Aktualizacja: 8:42
Autor: Angela
REGION JELENIOGÓRSKI: Polowanie na ślimaka
Fot. M. Tkacz
Od kilkuset do kilku tysięcy złotych można zarobić na zbieraniu winniczków. – To świetny sposób na podreperowanie budżetu – mówią ludzie. Sezon na mięczaki rozpoczął się w maju.

Zbiór winniczków to niezły interes a dla wielu rodzin. - Chodzę na ślimaki co roku. Zawsze można zarobić parę groszy – mówi Piotrek z Podgórzyna. Jak mówi, wprawieni zbieracze potrafią dziennie „upolować” nawet do stu kilogramów ślimaków! W ubiegłym roku cena za kilogram wahała się od złotówki do 1,5 złotego. Jeśli do tego dodać, że zbiera cała rodzina, można zarobić kilkaset złotych. – Ja chodzę tylko w weekendy, bo w tygodniu mam szkołę. Ale raz miałem dobry dzień i zarobiłem ok. 50 złotych – cieszy się.

Winniczki występują w miejscach, gdzie występuje czarny bez, pokrzywy, wapienie. Prawdziwym ich zagłębiem w naszym regionie są okolice Bobru, od Lwówka Śląskiego aż po Bolesławiec. W dolinie Bobru zbiór jest zakazany. Winniczków jest sporo w okolicach Wojcieszowa i w Pilchowicach. W sezonie można spotkać tam dziesiątki „łowców”. Jednak trzeba wiedzieć, kiedy najlepiej zbierać ślimaki. Najwięcej winniczków jest rano, w ciepły słoneczny dzień, kiedy jeszcze jest w miarę wilgotno.

Sezon na mięczaki rozpoczął się oficjalnie 1 maja. Jednak niewykluczone, że ministerstwo ochrony środowiska zgodzi się na przyśpieszenie tego terminu. To ze względu na sygnały od zbieraczy oraz skupujących. Ustawa zezwala na zbiór od 1 do ostatniego maja. Ma to chronić te mięczaki przed wyginięciem. Ale prawda jest taka, że już w połowie maja ślimaki rozpoczynają okres rozrodczy i ich mięso jest po prostu niesmaczne. Dlatego też cena za kilogram nie jest zbyt wygórowana.

Skupujący proponują zmianę terminu. Chcą, aby można było je zbierać od momentu kwitnięcia rzepaka, do dnia jego przekwitania. W praktyce to mniej więcej od połowy kwietnia do połowy maja (to też zależy od regionu Polski).
Tak czy inaczej, są miejsca, gdzie pod żadnym pozorem nie można zbierać slimaków. Zakaz obowiązuje m.in. w parkach narodowych i rezerwatach przyrody oraz – w tym roku – w całym województwie wielkopolskim. W ubiegłym roku zakaz obowiązywał w mazowieckim i łódzkim.

Po co zbiera się ślimaki? Zajadają się nimi mieszkańców wielu państw Europy, przede wszystkim Francuzi. Firmy, które w Polsce prowadzą skup winniczków odpowiednio je przygotowują przed wysłaniem na eksport.
– Głodzimy je przez okres co najmniej 14 dni – mówi pracownik jednej z takich firm. – Winniczki przechowywane są w drewnianych pojemnikach. Leżą tam już umyte, poukładane warstwami i przysypane solą.

Tak przygotowane mięczaki z całej Polski importowane są do wspomnianej juz Francji, Belgii, Grecji, Włoch i Wielkiej Brytanii. Rekordzistami są zwłaszcza Francuzi, którzy spożywają ok. 30 tysięcy ton ślimaków rocznie.
Walory kulinarne winniczków znali już średniowieczni zakonnicy. Cystersi hodowali je w ogrodach i parkach przyklasztornych.

W Polsce nie ma tradycji związanych z jedzeniem ślimaków. Jedynie w dużych miastach można znaleźć restauracje, które serwują dania z mięczaków. W Warszawie i we Wrocławiu co roku organizowany jest „Dzień Ślimaka”, podczas którego kucharze wyczarowują ze ślimaczego mięsa najróżniejsze potrawy. Najpopularniejsze to ślimaki po burgundzku, ślimaki zapiekane ze słonym masłem, ślimaki marynowane oraz coraz bardziej popularne zupy ze ślimaków.

W Jeleniej Górze brak restauracji, która serwowałaby ślimaki. Ci, którzy mieli okazję spróbować ślimaczego mięsa zapewniają, że jest ono bardzo dobre. – Smakuje podobnie do pieczonego kurczaka połączonego z wątróbką. Warto spróbować.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (19) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group