Do tragedii doszło 18 maja tuż przy polskiej granicy. W niemieckim Görlitz w wyniku wycieku gazu i eksplozji zawaliła się kamienica. Podczas tragedii zginęły trzy osoby.
Na miejscu katastrofy od samego początku trwała bardzo trudna akcja poszukiwawczo-ratownicza. Początkowo nie było kontaktu z pięcioma osobami. Dwie z nich udało się odnaleźć całe i zdrowe. Nie przebywały one w budynku w chwili katastrofy.
W akcji pomagali nasi strażacy
- W działaniach biorą udział strażacy, policja, ratownicy medyczni, grupy poszukiwawcze z psami oraz specjaliści od zabezpieczania konstrukcji. Prace prowadzone są z najwyższą ostrożnością ratownicy ręcznie usuwają elementy gruzowiska, ponieważ pod zawalonym budynkiem wciąż mogą znajdować się poszkodowani. Działania utrudnia ryzyko związane z gazem oraz niestabilnymi fragmentami konstrukcji - informował portal Polkowice 112.
Więcej o całym zdarzeniu: TUTAJ
Podejrzani Polak i Afgańczyk
Polak Bartosz K. i Afgańczyk Zolmai K. to złodzieje. Według śledczych mieli manipulować przy rurach w budynku w centrum Görlitz. Według RMF24.pl, złodzieje szukali łupu w rejonie przygranicznym. Jak przekazano, szczególnie interesowały ich rowery, złom lub kable miedziane. Najprawdopodobniej podczas próby przecięcia miedzianej rury spowodowali wyciek gazu i uciekli.
W trakcie tej tragedii zginęły trzy osoby - dwie turystki z Rumunii w wieku 25 i 26 lat, a także 48-latek pochodzący z Bułgarii.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.