Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 22 lutego
Imieniny: Marty, Magłorzaty, Piotra
Czytających: 12545
Zalogowanych: 66
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Po premierze "Łatwo nie będzie" – finezyjny humor

Niedziela, 24 marca 2024, 9:23
Aktualizacja: 9:24
Autor: Manu
Jelenia Góra: Po premierze "Łatwo nie będzie" – finezyjny humor
Fot. Filip Tkacz
W sobotę (23.03) na deskach jeleniogórskiego Teatru im. Cypriana Kamila Norwida miał miejsce premierowy spektakl „Łatwo nie będzie” Jean–Claude'a Islerta w reżyserii Wojciecha Dąbrowskiego. Dwuaktowe przedstawienie wzbudziło żywe reakcje i uśmiechy na twarzach.

„Łatwo nie będzie” (tytuł oryginalny „C'est jamais facil”) autorstwa francuskiego dramatopisarza Jean–Claude'a Islerta w przekładzie Witolda Stefaniaka komedią jest lekką, a w życiu, jak wiadomo, lekko nie jest. To klasyczna komedia omyłek, budowana na absurdzie sytuacji, zwrotach akcji, ale przed wszystkim fundamencie gry aktorskiej. To typowa farsa będąca właściwie samograjem. Ma wszystko, co należy do gatunku farsy: jest intryga, są nagłe zwroty akcji, zapętlone sytuacje, rozmaite perypetie, puenty, no i oczywiście odpowiedni bohaterowie. Odpowiedni, czyli zabawni.

Stateczny wykładowca matematyki i rozwodnik Édouardo (Piotr Konieczyński stworzył od początku do końca ciekawą, przemyślaną kreację) romansuje ze swoją pełną entuzjazmu studentką Sarah (Maria Adamska), która za wszelką cenę chce go zaprowadzić do ołtarza. Jego córka artystka Julie (Katarzyna Baran) ma romans z nieco starszym chłopakiem lekkoduchem Marco (Jacek Grondowy). No i jej matka, czyli była żona profesora Marion (Iwona Lach) szuka miłości i ciepła w ramionach młodszego partnera. Pojawia się też elektryk, który łączy wszystkie wątki w jedną nieprzewidzianą całość.

Édouardo ukrywa swój związek z Sarah, bo zdaje sobie sprawę ze zbyt dużej różnicy wieku. Eduardo i Marion po rozwodzie prowadzą życie na własny rachunek i nie muszą przed nikim się tłumaczyć, mając zapewnione alibi i możliwość skoków na głęboką wodę. Nie odczuwają problemów finansowych. Mają córkę, która akceptuje ich rozwód, a właściwie jest jej to na rękę, że on nastąpił.

Nieporozumienie goni nieporozumienie, zabawne sytuacje gonią inne zabawne sytuacje, istne qui pro quo raz po raz puentowane. Przy okazji zderzenie różnych typów charakterologicznych, co aktorzy zręcznie prezentują zarówno gestem, spojrzeniem, sposobem mówienia, intonacją głosu, mimiką, jak i czymkolwiek innym. Wszyscy aktorzy Teatru im. Norwida mają swój wdzięk i kreślą wyraziste postacie. A reżyser Wojciech Dąbrowski, urodzony w Kowarach absolwent kowarskiego Liceum Ogólnokształcącego, przypilnował, by humor narysowany był dość finezyjnie i nie trącił trywialnością.

Twoja reakcja na artykuł?

12
60%
Cieszy
1
5%
Hahaha
0
0%
Nudzi
3
15%
Smuci
1
5%
Złości
3
15%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy chodzę do teatru?

Oddanych
głosów
517
Tak
23%
Nie
43%
Czasami
24%
Nie chodzę
10%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
„Dzieci jadły ołów”. Przerażająca cena postępu na Śląsku
Rozmowy Jelonki
Miliardy dla Polski z SAFE
 
Aktualności
Stawy Podgórzyńskie zimą też zachwycają
 
Aktualności
Poraniony Las w Janowicach Wielkich
 
Karkonosze
Zgubieni w śniegu i wietrze. Trudna akcja ratunkowa na Śnieżce
 
Aktualności
Najlepszy Jeleniogórzanin na królewskim dystansie
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group