Przesąd ten wywodzi się z połączenia dwóch wierzeń: pechowości liczby 13 (symbolizującej niepełność po "harmonijnej" 12) oraz piątku, kojarzonego w tradycji chrześcijańskiej ze śmiercią Jezusa na krzyżu czy Ostatnią Wieczerzą z 13 uczestnikami.
W średniowieczu piątek uważano za niekorzystny dzień na ważne działania, a liczba 13 budziła lęk w różnych kulturach. Często łączy się go z innymi symbolami pecha, jak czarny kot czy stłuczone lustro.
Oliwy do ognia dolał horror "Piątek, 13-go", który kojarzony jest z główną postacią, jaką był Jason Voorhees, morderca w hokejowej masce, który później wystąpił w aż 12 filmach (na zdjęciu).
Ponadto statystyki nie potwierdzają, że piątek 13-go jest bardziej pechowy niż inne piątki – często jest wręcz przeciwnie, zdarza się mniej wypadków czy incydentów.
Co prawda piątki ogólnie bywają niebezpieczniejsze ze względu na większy ruch i zmęczenie kierowców, ale data 13-go nie wyróżnia się negatywnie.
Przesąd pomaga?
A że to tylko przesąd postanowili udowodnić holenderscy statystycy, którzy przeanalizowali dane z dwóch lat i stwierdzili, że w piątki 13-go wypadków było średnio o 4%... mniej niż w typowe piątki. Podobnie mniej było pożarów i kradzieży.
Być może ten wieloletni przesąd paradoksalnie pomógł i ludzie w piątki 13-go stali się ostrożniejsi, unikając podróży, co poprawiło bezpieczeństwo.
Piątki to również statystycznie najgorszy dzień tygodnia na drogach (16-17% wypadków), ale bez związku z datą 13.
Wszystkie źródła wskazują, że lęk przed tą datą to tylko efekt psychologiczny (samospełniająca się przepowiednia), a nie faktyczny wzrost pecha – różne statystyki wypadków czy zdarzeń nie pokazują istotnych odchyleń tego dnia. rn












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.