Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 3 kwietnia
Imieniny: Ingi, Ryszarda
Czytających: 15744
Zalogowanych: 63
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION: Perła za żelazną kurtyną

Poniedziałek, 1 czerwca 2009, 8:15
Aktualizacja: 8:16
Autor: TEJO
REGION: Perła za żelazną kurtyną
Fot. TEJO
Jeden z największych pałaców na terenie polsko–niemieckiego pogranicza, symbol niegdysiejszej potęgi dawnych możnowładców, został podźwignięty z kompletnej niemal ruiny. Jednak wciąż jest atrakcją, którą można podziwiać jedynie z daleka.

Mowa o gigantycznej budowli w Radomierzycach odległej zaledwie o kilkaset metrów od granicy z Niemcami. Owiany legendą pałac imponuje potęgą i kunsztem jego odrestaurowania, ale można podziwiać go tylko z daleka. Budowany od 1708 roku w miejscu dawnej warowni na wodzie, dał pole do popisu najsłynniejszym architektom, artystom i dekoratorom epoki. Pełen ukrytej symboliki nawiązującej do przemijania (12 kominów – jak 12 miesięcy, 52 potężnych drzwi – tyle, ile tygodni w roku, 365 okien, czyli tyle, ile w roku jest dni), otoczony fosą z ponad 300-letnimi lipami, stanowi dowód potęgi dawnej myśli architektonicznej.

Fundatorem pałacu był podkomorzy króla Augusta II Mocnego Joachim Zegler, nazywany też saksońsko-polskim szambelanem. Aż do 1945 roku pałac stał się siedzibą i własnością tzw„wolnego, ewangelickiego świecko-szlacheckiego zakładu dla panien", nazwaną od imienia fundatora założenia pałacowego Joachimstein. W 1945 roku trafiły tu tajne akta nazistowskiej policji politycznej Gestapo oraz wiele innych dokumentów, a pałac zajęli żołnierze Armii Czerwonej.

To tu podczas inwentaryzacji niemieckich „skarbów” przebywał przyszły premier PRL, brutalnie zamordowany w 1991 roku Piotr Jaroszewicz. Bywał w Radomierzycach także Tadeusz Steć, ikona świata przewodników, również zamordowany w 1993 roku. Nie brakuje hipotez łączących obydwie tragedie ze spotkaniem dwóch panów przed laty w radomierzyckim pałacu. Spekulacjom pomaga fakt, że sprawców obydwu przestępstw nie ustalono do dziś…

Legend związanych z Radomierzycami jest więcej, a sam obiekt wart jest zobaczenia. W 1999 roku zrujnowany zabytek nabył prywatny inwestor. I rozpoczął trwający do dziś remont. Podźwignięto z upadku sypiące się fasady, wymieniono okna, jednak do końca prac droga daleka, bo inwestycja w tak gigantyczną budowlę pochłonie każde pieniądze.

Dlatego pewnie zabytek nie jest dostępny, choć przydałoby się udostępnienie choćby dziedzińca nawet za symboliczną złotówkę. Turyści, którzy chcą zobaczyć pałac, muszą pocałować klamkę żelaznej bramy, za którą ujada – sądząc po odgłosie – potężny brytan. A wśród gości jest mnóstwo Niemców, a i rodaków nie brakuje. Póki co pozostaje spacer lipową aleją okalającą fosę, za którą wznosi się perła architektury baroku i kopalnia tajemnic przeszłości.

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
99
Brawura kierowców
67%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
29%
Kiepski stan naszych dróg
4%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Masz to w kuchni... To po cichu niszczy Twoje nerki
Rozmowy Jelonki
Po co właściwie zmieniamy czas? Lepszy zimowy czy letni?
 
Kultura
Natalia śpiewa Bajm
 
Uzdrowisko Cieplice
Sekret Młodości – Teoria przewlekłego zapalenia
 
112
Potrącenie na pasach
 
Aktualności
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group