Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 7 maja
Imieniny: Benedykta, Ludmiły
Czytających: 14442
Zalogowanych: 43
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: „Paranienormalni" dali czadu

Wtorek, 28 grudnia 2010, 9:24
Aktualizacja: 12:32
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: „Paranienormalni" dali czadu
Fot. Tomasz Raczyński
Śmiech do łez oraz gromkie brawa kończyły każdy wczorajszy skecz jeleniogórskiego kabaretu „Paranienormalni”. Igor Kwiatkowski, Robert Motyka i Michał Paszczyk oraz Rafał Kadłucki (obsługa techniczna) zafundowali publiczności zgromadzonej w Teatrze im. C. K. Norwida w Jeleniej Górze niezapomniane emocje i „odjechaną” zabawę. Ich występu nie można było przegapić!

Na początek panowie pół żartem, pół serio wspominali pierwsze kroki swojego kabaretu. Rok 2004, kiedy Robert Motyka pracował w radiu i jako (ekskluzywny) DJ w jednym z jeleniogórskich pubów, gdzie poznał Igora – kucharza (ekskluzywnego). To tam znaleźli inspirację stworzenia „Mariolki”, która okazała się hitem i elementem rozpoznawczym Kabaretu.

W 2008 roku do niesamowitej dwójki dołączył Michał Paszczyk, świetny aktor, który wczoraj zaprezentował się m.in. w roli „Rabusia Gapy”, „Profesora”, czy starszego pana startującego do pracy w radiu. Nie zabrakło też „Nauki Tańca” z Moniką kursantką (zaproszoną z widowni) i świetnego francuskiego nauczyciela Wielkiego Marcela, odegranego przez Igora Kwiatkowskiego oraz kursanta niedorajdy Michała – Wacka.

Śmiechem do rozpuku widownia zanosiła się podczas podkładów piosenek do reklam Xenny, Stoperanu czy Viagry. Igor Kwiatkowski, który potrafi doskonale naśladować niemal wszystkie dźwięki, zaprezentował swoje wykonanie przebojów zespołu Feel - „Pokaż na co cię stać” „Pokonam siebie”, Natalii Kukulskiej „Zatrzymaj mnie” czy „Ona ma siłę” Anity Lipnickiej i zespołu Varius Manx.

Nie zabrakło też „Mariolki” w nowym wydaniu. Tym razem główna bohaterka, tradycyjnie odegrana przez Igora Kwiatkowskiego, jednak ubranego nie w kolorowy sweterek, ale szlafroczek i jeden kapeć - krokodyla, wybrała się do salonu SPA. To miejsce poleciała jej tradycyjnie „pściółka” Gabryśka, której Mariolka zdawała telefoniczną relację z pobytu w salonie odnowy. Na zaplanowanych skeczach się nie skończyło. Po skończeniu występu kabareciarze zostali ponownie wywołani na scenę gromkimi brawami. Na zakończenie spotkania z jeleniogórską publicznością wystawili m.in. „Mariolkę” 30 lat później.

- To był rewelacyjny i niesamowity występ, o wiele lepszy niż w minionym roku. Pojawiły się skecze nigdzie dotąd nie pokazywane, nie zabrakło też perfekcyjnej improwizacji. Kabaret świetnie nawiązywał kontakt z widzami. Moim zdaniem ich poziom w porównaniu do poprzedniego roku był o wiele wyższy. Jako jeleniogórzanie możemy być dumni, że mamy takich kabareciarzy, oby tylko częściej nas odwiedzali, bo jeden raz w roku to stanowczo za mało – mówi Dorota Woźniczek, jeleniogórzanka.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Te imiona noworodków królowały w marcu 2026 r. w Jeleniej Górze. Które byście wybrali?

Oddanych
głosów
853
Zofia
37%
Rozalia
14%
Julia
35%
Mia
14%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Brak snu działa jak alkohol
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Kowary wiercą po wodę
 
112
Wypadek na Wolności – czyja była wina?
 
112
Duże zderzenie na Spółdzielczej
 
112
Stłuczka na Wolności
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group