Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 3 lutego
Imieniny: Błażeja, Oskara
Czytających: 12249
Zalogowanych: 60
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Ojciec bronił w sądzie swojego niedoszłego zabójcę

Sobota, 18 września 2010, 8:48
Aktualizacja: 8:48
Autor: Angela
Pięć lat i osiem miesięcy wiezienia – taki nadzwyczajnie złagodzony wyrok usłyszał w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze, Tomasz P. Skazany chciał zabić ojca montując w jego samochodzie granaty. Ostatecznie jeden z nich wybuchł poszkodowanemu w ręce, stracił on lewą dłoń i doznał poważnych obrażeń ciała. Motyw? Poszkodowany nie chciał mu przekazać swojej firmy.

Gdyby nie fakt, że w trakcie trwania procesu sądowego ojciec wybaczył wszystko swojemu synowi, Tomasz P. mógłby spędzić za kratami więzienia resztę swoich dni. Motywacja, jak i sam czyn skazanego zasługiwały bowiem na szczególne potępienie. Według relacji oskarżonego, ojciec nie chciał mu przekazać prowadzonej działalności gospodarczej. Zarzucał synowi złe prowadzenie tej firmy. Syn zdenerwowany zachowaniem ojca postanowił się go pozbyć.

– Skazany nabył dwa granaty F1, które umieścił w samochodzie ojca w dniu kiedy ojciec miał wracać z Polski na teren Niemiec. W drodze do Niemiec na stacji paliw w Jędrzychowicach poszkodowany wysiadając z samochodu spowodował detonację jednego z granatów. Szczęśliwie zauważył, że jest tam granat, próbował go odrzucić, ale było za późno i granat częściowo eksplodował mu w rękach – mówi sędzia Andrzej Wieja, rzecznik prasowy sądu w Jeleniej Górze.

Poszkodowany stracił lewą dłoń, część przedramienia, miał wiele obrażeń klatki piersiowej, rąk, uszkodzenia nerwu i mięśni twarzy. Dzięki szybkiej pomocy medycznej ojciec przeżył. W oświadczeniu dołączonym do akt sprawy, przebaczył synowi. Jednak to nie jedyne grzechy jakie miał na swoim sumieniu Tomasz P.

Oprócz zamachu na ojca, jakiego dokonał w listopadzie 2001 roku, ma zarzuty związane z wprowadzeniem niebezpieczeństwa dla życia innych osób, dokonania włamania do mercedesa sprintera, żądania pieniędzy na wykup tego auta i posiadania granatów oraz pistoletu gazowego przerobionego na pistolet pozwalający na oddawanie strzałów z ostrej amunicji – mówi Andrzej Wieja.

Cały ten proces i postępowanie uległo przedłużeniu bo Tomasz P. wyjechał do Niemiec, gdzie został skazany na siedem lat pozbawienia wolności za rozboje, kradzieże, włamania i wypadek drogowy. Dopiero w maju ubiegłego roku po odbyciu tych kar został przekazany władzom polskim i można było dokończyć postępowanie, które wcześniej zostało zawieszone.

W minionym tygodniu sąd skazał też Ryszarda K., który sprzedał Tomaszowi P. granaty i pomagał w ich zamontowaniu w aucie. Wspólnik posiedzi w więzieniu dziewięć lat. Wyroki nie są prawomocne. Dotychczas do sądu wniosek o uzasadnienie wyroku wpłynął jedynie ze strony obrońcy Ryszarda K.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy zdarzyło Ci się, że samochodem wpadłeś/aś w poślizg, ale nic się nie stało?

Oddanych
głosów
1046
Tak
81%
Nie
19%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Jak będzie wyglądać rozbudowa autostrady A4?
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Sudeckie hotele i schroniska PTTK
Szczeliniec Wielki z Jeleniej Góry
 
Pieniądze
Jeleniogórski Uphotel doceniony
 
Kilometry
Roboty kolejowe w Kowarach
 
Aktualności
Violetta ze Szklarskiej Poręby znów zachwyciła w "The Voice Senior"
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group