Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 6 maja
Imieniny: Jakuba, Judyty, Jana
Czytających: 6960
Zalogowanych: 22
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Oj Łukaszu, nasz gigancie….

Poniedziałek, 15 czerwca 2009, 21:43
Aktualizacja: Środa, 17 czerwca 2009, 7:27
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Oj Łukaszu, nasz gigancie….
Fot. TEJO
Uczniowie, przyjaciele, znajomi: ludzie dobrej woli zapełnili dziś niemal do ostatniego miejsca Filharmonię Dolnośląską, aby wysłuchać niezwykłego koncertu. Biletami były cegiełki, dzięki którym dzieci Łukasza Pietrzaka, tragicznie zmarłego artysty będą miały zabezpieczone rozwój i start w dorosłe życie.

Choć Łukasza wśród nas nie ma już od przeszło miesiąca, dziś przybył na ten specjalny koncert. Przybył nie tylko w fotografiach i archiwalnych nagraniach, które wyświetlano w trakcie wieczoru. Przybył w umiejętnościach swoich uczniów, we wspomnieniach przyjaciół, w muzyce, która zabrzmiała ze sceny Filharmonii Dolnośląskiej. Sam tu niejednokrotnie występował zarówno jako muzyk jak i konferansjer.

Koncert zapowiedział sam Łukasz Pietrzak. – Bardzo serdecznie witam Państwo! Witam Państwo bardzo serdecznie! – mówił w archiwalnym nagraniu. Za chwilę pojawił się Krzysztof Rogacewicz, aktor teatru „Maska”. – Miał Łukasz nie tylko talent muzyczny, ale i sceniczny. Potrafił świetnie nawiązać kontakt z publicznością – podkreślił. Na gitarze zagrała siostra Łukasza – Anna. Podobnie jak brat doskonała gitarzystka. Często z Łukaszem grała w duecie. Ostatnią płytę nagrali na początku wiosny, a na okładce widnieje data wydania: 7 maja 2009 roku. Łukasz nie zdążył jej już przesłuchać. – Bardzo Państwu, zarówno organizatorom, jak i publiczności dziękuję dla wsparcie dla nas w tych trudnych chwilach – powiedziała Anna Pietrzak.

Później popis swoich umiejętności dali uczniowie: Jakub Małycha oraz Trio bez Nazwy, jak Łukasz Pietrzak nazwał zespół w składzie: Jagoda Pelczarska, Wojciech Obarzanek i Robert Wiski. Grupa powstała, kiedy jej członkowie uczyli się jeszcze w PSM I stopnia im. Garści, gdzie nauczał Łukasz. Jeszcze rok temu sam zapowiadał koncert tria podczas pamiętnych wieczorków pod hasłem „Gitara w centrum”. Dziś patrzył na nich z góry, z portretu wyświetlonego na ekranie, ale nie tylko…

Wiele wzruszeń pozostawił występ Teatru Naszego z Michałowic. Tadeusz Kuta przedstawił wiersz własnego autorstwa o pośpiechu dnia codziennego, o ograniczonych kontaktach między ludźmi. O czasach, kiedy drugiego człowieka często zastępuje Internet i portale społecznościowe. – Szczęśliwy, że się wyrwał z sieci – zakończył swój poemat poeta aktor. Piosenki dedykowane Łukaszowi zaśpiewali Jadwiga Kuta oraz Jacek Szreniawa.

Wystąpiła też Honorata Magdeczko-Capote z zespołem Trio Semplice, w którym także grał Łukasz Pietrzak. Pozostali jego członkowie, Robert Wróblewski i Witold Pelc (oraz gitarzysta, który przejął partię Łukasza) towarzyszyli aktorce w balladach Bułata Okudżawy.

To nie mógł być koncert smutny, bo na niego nie pozwoliłby sam bohater wydarzenia. – Był człowiekiem pogodnym i wesołym – mówił Krzysztof Ragacewicz. Słuchacze w filharmonii przekonali się o tym oglądając nagranie, na którym Łukasz śpiewa jedną z Ballad Andrzeja Waligórskiego. – Teraz przyszła moja kolej, aby zepsuć koncert – żartuje Łukasz z ekranu. – Jak państwo mają ochotę zapalić, proszę! Akurat cztery minuty, tyle co na calaczka – wywołuje śmiech wśród widowni. A kiedy kończy balladę o Jagusi, która pupą rozbijała orzechy, dostaje rzęsiste brawa. Tak jakby śpiewał nie z ekranu, ale na żywo!

Łukaszowi swój występ dedykował też Kabaret „Paka”, któremu gitarzysta często towarzyszył. Zagrała także orkiestra kameralna „Classic – Moderne” pod dyrekcją wiolonczelisty Romana Samostrakowa. W zespole tym grał także Łukasz Pietrzak. Był także konferansjerem. Jeszcze w styczniu, w tej samej sali, rozbawiał gości obchodów 50-lecia Karkonoskiego Parku Narodowego…

– Oj Łukaszu, nasz gigancie! – te słowa zawarł w wierszu dedykowanym Artyście Kazimierz Pichlak, którego nie trzeba przedstawiać. W wersach „Łukasz gra chórom i anielicom, różne tanga i Bóg wi co”, a szkoła im. Garści musi się wziąć w garść, choć po Łukaszu pozostała ta „cholerna pustka”. Ale świadomość, że kiedyś Go spotkamy może niekoniecznie jutro, dodaje nam wszystkim wiary, nadziei i otuchy.

W drugiej części koncertu wystąpili inni artyści, przyjaciele Łukasza, w tym Ewelina Marciniak z Cieplickiego Centrum Kultury. Odbyła się też aukcja Srebrnych Kluczyków przekazanych przez Honoratę Magdeczko-Capote. Biuro Wystaw Artystycznych przygotowało ofertę dzieł sztuki, które można było nabyć po okazyjnej cenie. Cały dochód z przedsięwzięcia został przekazany na rzecz dzieci Łukasza Pietrzaka: Hani i Jakuba.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Te imiona noworodków królowały w marcu 2026 r. w Jeleniej Górze. Które byście wybrali?

Oddanych
głosów
828
Zofia
36%
Rozalia
14%
Julia
36%
Mia
14%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Jak samodzielnie nauczyć się angielskiego?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Rozbili gang, straty mogły wynieść blisko 640 milionów
 
Aktualności
Rusza "Górna półka smaku"
 
Uzdrowisko Cieplice
Rehabilitacja głosu – kiedy leczenie brzmi jak muzyka
 
112
Zderzenie motocykla z BMW na ul. Wolności. Motocyklista trafił do szpitala
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group