Środa, 27 stycznia
Imieniny: Anieli, Jana, Jerzego
Czytających: 7276
Zalogowanych: 15
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Oj Łukaszu, nasz gigancie….

Poniedziałek, 15 czerwca 2009, 21:43
Aktualizacja: Środa, 17 czerwca 2009, 7:27
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Oj Łukaszu, nasz gigancie….
Fot. TEJO
Uczniowie, przyjaciele, znajomi: ludzie dobrej woli zapełnili dziś niemal do ostatniego miejsca Filharmonię Dolnośląską, aby wysłuchać niezwykłego koncertu. Biletami były cegiełki, dzięki którym dzieci Łukasza Pietrzaka, tragicznie zmarłego artysty będą miały zabezpieczone rozwój i start w dorosłe życie.

Choć Łukasza wśród nas nie ma już od przeszło miesiąca, dziś przybył na ten specjalny koncert. Przybył nie tylko w fotografiach i archiwalnych nagraniach, które wyświetlano w trakcie wieczoru. Przybył w umiejętnościach swoich uczniów, we wspomnieniach przyjaciół, w muzyce, która zabrzmiała ze sceny Filharmonii Dolnośląskiej. Sam tu niejednokrotnie występował zarówno jako muzyk jak i konferansjer.

Koncert zapowiedział sam Łukasz Pietrzak. – Bardzo serdecznie witam Państwo! Witam Państwo bardzo serdecznie! – mówił w archiwalnym nagraniu. Za chwilę pojawił się Krzysztof Rogacewicz, aktor teatru „Maska”. – Miał Łukasz nie tylko talent muzyczny, ale i sceniczny. Potrafił świetnie nawiązać kontakt z publicznością – podkreślił. Na gitarze zagrała siostra Łukasza – Anna. Podobnie jak brat doskonała gitarzystka. Często z Łukaszem grała w duecie. Ostatnią płytę nagrali na początku wiosny, a na okładce widnieje data wydania: 7 maja 2009 roku. Łukasz nie zdążył jej już przesłuchać. – Bardzo Państwu, zarówno organizatorom, jak i publiczności dziękuję dla wsparcie dla nas w tych trudnych chwilach – powiedziała Anna Pietrzak.

Później popis swoich umiejętności dali uczniowie: Jakub Małycha oraz Trio bez Nazwy, jak Łukasz Pietrzak nazwał zespół w składzie: Jagoda Pelczarska, Wojciech Obarzanek i Robert Wiski. Grupa powstała, kiedy jej członkowie uczyli się jeszcze w PSM I stopnia im. Garści, gdzie nauczał Łukasz. Jeszcze rok temu sam zapowiadał koncert tria podczas pamiętnych wieczorków pod hasłem „Gitara w centrum”. Dziś patrzył na nich z góry, z portretu wyświetlonego na ekranie, ale nie tylko…

Wiele wzruszeń pozostawił występ Teatru Naszego z Michałowic. Tadeusz Kuta przedstawił wiersz własnego autorstwa o pośpiechu dnia codziennego, o ograniczonych kontaktach między ludźmi. O czasach, kiedy drugiego człowieka często zastępuje Internet i portale społecznościowe. – Szczęśliwy, że się wyrwał z sieci – zakończył swój poemat poeta aktor. Piosenki dedykowane Łukaszowi zaśpiewali Jadwiga Kuta oraz Jacek Szreniawa.

Wystąpiła też Honorata Magdeczko-Capote z zespołem Trio Semplice, w którym także grał Łukasz Pietrzak. Pozostali jego członkowie, Robert Wróblewski i Witold Pelc (oraz gitarzysta, który przejął partię Łukasza) towarzyszyli aktorce w balladach Bułata Okudżawy.

To nie mógł być koncert smutny, bo na niego nie pozwoliłby sam bohater wydarzenia. – Był człowiekiem pogodnym i wesołym – mówił Krzysztof Ragacewicz. Słuchacze w filharmonii przekonali się o tym oglądając nagranie, na którym Łukasz śpiewa jedną z Ballad Andrzeja Waligórskiego. – Teraz przyszła moja kolej, aby zepsuć koncert – żartuje Łukasz z ekranu. – Jak państwo mają ochotę zapalić, proszę! Akurat cztery minuty, tyle co na calaczka – wywołuje śmiech wśród widowni. A kiedy kończy balladę o Jagusi, która pupą rozbijała orzechy, dostaje rzęsiste brawa. Tak jakby śpiewał nie z ekranu, ale na żywo!

Łukaszowi swój występ dedykował też Kabaret „Paka”, któremu gitarzysta często towarzyszył. Zagrała także orkiestra kameralna „Classic – Moderne” pod dyrekcją wiolonczelisty Romana Samostrakowa. W zespole tym grał także Łukasz Pietrzak. Był także konferansjerem. Jeszcze w styczniu, w tej samej sali, rozbawiał gości obchodów 50-lecia Karkonoskiego Parku Narodowego…

– Oj Łukaszu, nasz gigancie! – te słowa zawarł w wierszu dedykowanym Artyście Kazimierz Pichlak, którego nie trzeba przedstawiać. W wersach „Łukasz gra chórom i anielicom, różne tanga i Bóg wi co”, a szkoła im. Garści musi się wziąć w garść, choć po Łukaszu pozostała ta „cholerna pustka”. Ale świadomość, że kiedyś Go spotkamy może niekoniecznie jutro, dodaje nam wszystkim wiary, nadziei i otuchy.

W drugiej części koncertu wystąpili inni artyści, przyjaciele Łukasza, w tym Ewelina Marciniak z Cieplickiego Centrum Kultury. Odbyła się też aukcja Srebrnych Kluczyków przekazanych przez Honoratę Magdeczko-Capote. Biuro Wystaw Artystycznych przygotowało ofertę dzieł sztuki, które można było nabyć po okazyjnej cenie. Cały dochód z przedsięwzięcia został przekazany na rzecz dzieci Łukasza Pietrzaka: Hani i Jakuba.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (11) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group