Środa, 5 sierpnia
Imieniny: Mariana, Marii, Stanisława
Czytających: 5820
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Niepokorne kobiety w świecie westernu

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 28 września 2014, 7:53
Aktualizacja: Poniedziałek, 29 września 2014, 6:43
Autor: Manu
Fot. Tomasz Raczyński
Za nami uroczyste otwarcie XLIV Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych. Wczoraj (27.09.), w ostatnią sobotę września, tegoroczną edycję Teatr im. Cypriana Kamila Norwida zainaugurował praprapremierą rodem z Dzikiego Zachodu spektaklem “Koniec świata w Deer's Hill City” pióra Marii Wojtyszko w reżyserii Jakuba Krofty.

Pierwszy dzień 44. Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych upłynął pod znakiem westernu. - Poczujemy dym prawdziwego rewolweru, a piach, mimo wielkiego kapelusza, powieje nam w oczy - głosi marketingowa zapowiedź “Końca świata w Deer's Hill City” w Teatrze im. Norwida. I rzeczywiście, tandem realizatorski (scenariusz i reżyseria) - Maria Wojtyszko i Jakub Krofta - mimo lekkiej formuły całości, zafundował wywrotową próbę spojrzenia na Dziki Zachód.

Fabuła jest dość prosta. Deer's Hill City, niemal wymarłe, małe, prowincjonalne miasteczko na Dzikim Zachodzie jest nękane przez lokalnych bandziorów: Braci D – Dużego Dona (Jacek Grondowy) i Dzikiego Dicka (Robert Dudzik) oraz ich despotyczną Krwawą Mamę D (Iwona Lach). Szeryf bez ręki (Andrzej Kępiński) zostaje sam z problemem, gdyż nie może liczyć na pomoc mieszkańców. Wkrótce do Deer's Hill City przybyć ma prezydent Ameryki Północnej (Bogusław Siwko) z przedwyborczym orędziem. Tymczasem lokalna banda Braci D planuje zamach na prezydenta. Rozwiązaniem ma być pewien płatny zabójca Ponury Jim (Tadeusz Wnuk). Problem jednak w tym, że ten nie umie już dobrze celować.

Wplątani w całe zamieszanie mieszkańcy Deer's Hill City stanowią wybuchową mieszankę charakterów. Jest tu więc m.in. lokalny bankier (Piotr Konieczyński) i grabarz bez nogi (Jacek Paruszyński). W miasteczku błąka się tajemniczy Meksykanin Jorge (Bogusław Kudłek) i Didaskalia (Elżbieta Kosecka). Pojawiają się kobiety, które wywracają wszystko do góry nogami. Elwira Hamerska-Kijańska gra burdelmamę, która de facto jest duszą miasteczka i umie się posługiwać dobrze bronią palną. Marta Łącka występuje jako Mr. Jones - człowiek prezydenta. Poznajemy wreszcie Krwawą Mamę D, która rozprawia się z mężczyznami. W męski świat, gdzie panują proste reguły, wkracza także obiekt miłosnych westchnień - prostytutka Mary (Magdalena Kępińska) ze swoimi pragnieniami i własnym całkowicie odmiennym postrzeganiem otoczenia.

Aktorzy radzą sobie nieźle, a wcale nie jest tak łatwo pokazać taki przekrój społeczny. I z tym zadaniem cały zespół poradził sobie bardzo dobrze. Najbardziej udanymi aktorsko kreacjami okazują się “środkowi” bohaterowie: Małgorzata Osiej-Gadzina jako purytańska żona szeryfa Dolly oraz para - Robert Mania w roli Młodego czyli Darka, syna Ponurego Jima, i Anna Ludwicka-Mania jako Lucy o gołębim sercu spragniona miłości (tutaj szczególnie na uwagę zasługuje żeńskie ogniwo duetu).

Wykorzystanie gry słów, tradycyjnych gagów rodem z komedii slapstickowej i tekstami z podtekstem (czasem rubasznym), połączonych z dość wartką akcją, meksykańską muzyką Michała Górczyńskiego, ciekawą scenografią rozpadającego się miasteczka autorstwa Jany Bačovej Kroftovej oraz z zaskakującym finałem (którego się nie zdradza, by nie być posądzonym o spoiler), wszystko to stworzyło nietuzinkowe przedstawienie.

Twórcy spektaklu postanowili opowiedzieć tę prześmiewczą historię z perspektywy kobiet i uczynić z niej rozprawę o absurdzie podziału ról społecznych. Płeć piękna jest pewna siebie, krnąbrna, a naiwna tylko wtedy, gdy chce coś tym osiągnąć. Kowbojscy macho kompromitują się w walkach, które przypominają naparzanie się kogutów.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (20) Dodaj komentarz

~cjcscklds 28-09-2014 10:04
trzeba być wybitnie ślepym, aby nie zauważyć, że dostaliśmy koszmarny spektakl. To było żenujące.
~zniesmaczony 28-09-2014 15:55
Popieram zdanie poprzednika: nudny, wulgarny, nic nie wnoszacy spektakl. Żenada. Tylko żal aktorow, ktorzy sprawiali wrazenie zazenowanych, ze muszą grać cos tak glupiego:(
~ 28-09-2014 18:09
Takie fajne luźne historyjki. Byłem i się pobawiłem.
~M. Kamiński 28-09-2014 23:06
Rzeczywiście tekst czytany publicznie zapowiadał się inaczej, choć nie jest źle! Historia dość zabawna, grająca z konwencją westernu, ładnie zarysowana i uwspółcześniona, ale czy portretuje ukrytą w tytule Jelenią Górę? Kilka dobrych kreacji; po raz pierwszy od lat widać w ważnej roli panią Łącką, jak zawsze ciekawie wypadają panowie Grondowy i Konieczyński, interesujący jest pan Wnuk, kiedy zadaje pytanie z "Blackbirda": masz kogoś?- uruchamiając tym samym swoisty hipertekst dla wiernych widzów Norwida. Co do wulgaryzmów, nie wiem, czy są potrzebne, w westernach jakoś ich sobie nie przypominam. Nie mówię, że rażą, ale może warto ostrzegać bardziej wrażliwych już na afiszu tak jak ostrzega się na rosyjskich płytach: "uwaga, nienormatywna leksyka"? Pozdrawiam, Miłosz Kamiński
~ 29-09-2014 8:33
Ten spektakl jest taki jak ten nasz teatr slaby nijaki taki powiatowy.
~parafianka 29-09-2014 8:46
Zachęcona nazwiskiem pani scenograf zarezerwowałam bilety dla mnie i 16-letniej córki na październikowy spektakl - na premierę zabrakło. Liczyłam na humorystyczny, dobry, spójny tekst, podany ze sceny tak, żeby bawił, zostawiając widzowi przy okazji pole do głębszych przemyśleń. Jestem przede wszystkim miłośniczką słowa i zwracam uwagę ma sposób tkania nim wypowiedzi. Wulgaryzmy? Tylko w uzasadnionych przypadkach. Dziękuję za ostrzeżenie. Na spektakl pewnie pójdę, choć po powyższych recenzjach już bez dreszczyku emocji, który zostaje wywołany nadzieją na uczestnictwo w dobrym przedstawieniu.
~byłam 29-09-2014 17:53
Szkoda czasu na omówienia. Myślę, że Jelonka zasługuje na istotnie wyższy poziom tekstu i reżyserii. Spektakl nietrafiony i niechaj będzie zatopiony.
~jezuita 30-09-2014 7:57
Byłem, widziałem, słyszałem. Niech nie żałują ci którzy nie byli. Do bani! Dziwne to i głupie było. Żadnych wrażeń. Takie nic.
~jezuita 30-09-2014 7:57
Byłem, widziałem, słyszałem. Niech nie żałują ci którzy nie byli. Do bani! Dziwne to i głupie było. Żadnych wrażeń. Takie nic.
~Nad. 30-09-2014 8:17
Szanowny Panie Sekretarzu Gminy Janowic Wielkich, wulgaryzmy na Dzikim Zachodzie to specjalność Quentina Tarantino, a te nazwiska panów, które są w Pańskim komentarzu to tylko Pańscy koledzy. Pani M. Łącka "w ważnej roli" była kilka razy w ubiegłym sezonie, więc do teatru Pan nie chadza, po co ten POPiS. Pozdrawiam, nie nazywam się Miłosz Kamiński
~rysia 30-09-2014 9:16
Norwid określi by te spektakl tak " ideał sięgnął bruku"
~do Nad. 30-09-2014 15:01
Jaki sekretarz, tacy koledzy. Małe to...
~Obserwatorr 1-10-2014 0:16
dialog.net.pl (78.8.*.*) - naczelny spamer z teatru, obecny we wszystkich wątkach teatralnych, to Miłosz K...? Hehe, miałem rację, że kiedyś poznamy dane naszego trolla. Zawsze to tylko kwestia czasu :-))
~Jajako 1-10-2014 0:50
Jako parafianka jeszcze nie była ( zabrakło biletów na premierę) ale jako jezuita już się nie podobało... Ciekawe kiedy, po premierze nie grają, wiem, bo czekam na następny spektakl i powiem jak było. Ja jako widz. Zwykły widz
~hеhe 1-10-2014 3:19
Miłoszku, nie trolluj! Twoje dane personalne - głównego spamera z teatru Norwida, już poznaliśmy. Piszesz wierszyki, lubisz teatr - i fajnie. Ale nie raz już dowiodłeś, że masz wyjątkowo niewyparzony język, a kultury nie masz za grosz. A już spamowanie pod różnymi nickami to jest szczyt arogancji. w ogóle cię kultury nie nauczyła ta sztuka.
~parafianka 1-10-2014 20:32
Jajko - proszę jeszcze raz przeczytać mój komentarz. Tym razem ze zrozumieniem.
~mkamiński 1-10-2014 22:02
Koledzy widzowie, mówimy o sztuce, nie o sobie! Najlepiej jawnie i bez mnożenia bytów, w końcu nie ma co się wstydzić siebie. To nasze miasto i nasz teatr, więc możemy nie bać się zgłaszania swoich oczekiwań i pragnień. Pozdrawiam serdecznie, Miłosz Kamiński
~do wyżej 1-10-2014 23:39
To po co mnożysz byty, Miłoszku? Ujadasz w każdym wątku poświęconym teatrowi. Oczywiście zwykle nie masz odwagi się podpisać imieniem i nazwiskiem. Ile ci teatr płaci za spam? Oliwa sprawiedliwa, prawda zawsze wypłynie na wierzch, a my już wiemy, kto tak spamuje ciągle wątki teatralne i obraża forumowiczów. Do poduszki piszesz wiersze, a na forach obelgi - cała prawda o ludziach "kultury".
~I 2-10-2014 1:29
Spokojnie, kochani państwo, a teraz powiedzcie, ilu z was tak naprawdę poszło do teatru, a ilu chwali lub gani dla zasady. Tylko szczerze :)
~do dialog 2-10-2014 13:17
Ty na pewno nie poszedłeś, bo ty siedzisz od rana do nocy przed komputerem i spamujesz.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group