• Czwartek, 19 września 2019
  • Godz. 6:18
  • Imieniny: Konstancji, Januarego, Teodora
  • Czytających: 1912
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

(Nie)szkodliwe zabawy w niemieckich rycerzy

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 29 października 2010, 12:37
Aktualizacja: 13:06
Autor: Agrafka
Fot. Agrafka
Czy moda na powrót do dawnych czasach w bardzo realnym wymiarze odtwarzania zdarzeń głównie tyczących wojen i wcielania się w postaci naszych wrogów sprzed lat to zjawisko niewinne? O tym w Biurze Wystaw Artystycznych rozmawiali wczoraj uczestnicy kolejnego spotkania w ramach Obserwatorium Karkonoskiego.

Temat „Bractwa rycerskie. Zabawy (mimowolne) w Niemców” może budzić wiele kontrowersji szczególnie w bractwach rycerskich. Nie jest rzeczą łatwą wcielenie się w role Niemców podczas odtwarzania bitew. Dlatego też podział ról często odbywa się poprzez losowanie, nikt nie lubi przecież przegrywać. Dla współczesnych rycerzy to taka chłopięca zabawa w wojnę połączona z wielką pasją. Czy tylko? Tę myśl rozwinął we wstępie prowadzący Obserwatorium Karkonoskie Andrzej Więckowski.

Na spotkanie nie dojechał niestety Adam Łaciuk, który miał reprezentować bractwo rycerskie Zamku Bolków, natomiast o rycerstwie „dzielnie” opowiadał Andrzej Ciosański z bractwa Zamku Chojnik.
- To najstarsze bractwo w Polsce, zarejestrowane w 1992 roku. Przed nami było tylko, nieistniejące już bractwo „Miecza i Kuszy”. Jest wiele powodów powstania takiego rodzaju bractwa. Zainteresowanie rycerstwem wynika trochę z dziecięcych marzeń oraz oglądania w młodości filmów typu „Wilhelm Tell”, „Robin Hood”, również „Krzyżacy” Aleksandra Forda – wyznał Andrzej Ciosański, członek bractwa rycerskiego z Zamku Chojnik.

– Jestem instruktorem jeździectwa, a konie i historia to są dwie nierozerwalne rzeczy. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że skoro już jeżdżę, to przydało by się ubrać również w ciekawy strój z którejś epoki. Na początku założyłem mundur ułański, później zacząłem się szybko cofać i zatrzymałem się gdzieś w połowie XIV wieku z doborem stroju. Chciałem również poprzez mój oryginalny strój zwrócić uwagę dziewcząt. Zacząłem zagłębiać się w znawstwie broni, później w architekturze obronnej, obyczajach, stylu życia oraz sposobie myślenia tych ludzi – dodał Andrzej Ciosański.

W tym świetle trudno doszukiwać się podtekstów ideologicznych i potępiać takie zjawisko. Bo na tej samej zasadzie należałoby skrytykować aktorów, którzy odtwarzają role niemieckich postaci, które w sposób haniebny wpisały się na karty historii.

- Obserwatorium zajmuje się wszystkimi sprawami dotyczącymi Kotliny Jeleniogórskiej. Teoretyzujemy, filozofujemy w bardzo konkretnej przestrzeni tematycznej związanej właśnie z Jelenią Górą. Tematy jakie poruszaliśmy dotyczą m.in. architektury, malarstwa, urbanistyki, wodociągów, wody, źródeł itd. Zabawa użyteczna i przyjemna. Chciałbym, żeby się rozszerzała – powiedział Andrzej Więckowski, moderator i pomysłodawca spotkań w ramach Obserwatorium Karkonoskiego.

Projekt zrealizowano z udziałem środków budżetu Województwa Dolnośląskiego, pod patronatem Przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Jerzego Pokoja oraz miesięcznika Odra.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (9) Dodaj komentarz

~xyzzz 29-10-2010 13:05
kurcze, ale o co chodzi??? poważne? spotkanie na temat tego, czy osoby rekonstruujące dawne rycerstwo mają jakieś sympatie, ideologiczne przesłania na bycie Niemcami? to osoby uczące się np. karate, kendo itp. to osoby sympatyzujące z Japończykami(i np. podciągnąć pod to, że Japończycy też popełniali masakry w czasie 2wś)? Ps. a co z nauką języka niemieckiego? też coś jest nie tak? ;) ech.......
~diabelek 29-10-2010 13:12
a chodzacy do McDonaldsa i KFC to amerykanie ... tylko biedniejsi ...
~Leon 29-10-2010 14:50
Zapewne nie jedną!
~moniek 29-10-2010 15:39
Kto nie był na spotkaniu, a wypowiadający się na pewno nie byli, nie powinien się wypowiadać. Debata była bardzo interesująca i na pewno na ważne tematy. Z zewnątrz, owszem, można pomyśleć, że rzecz o zabawach tylko. A to było o aż zabawach.
~ 29-10-2010 16:15
diabelek, historia jest bardzo ciekawym tematem, na pewno ciekawszym od tej debilnej polityki, którą proponujesz.
~achorn 29-10-2010 16:24
Bylem, widziałem i słyszałem. Niżej już ta impreza upaść nie może. Tym razem Guru Laboratoryjny był bardzo oszczędny w słowie. Odniosłem wrażenie, że nawet nie odczytał wszystkiego, co (może tym razem bez absyntu) w domu napisał. A przecież nie przybył jeden z referentów i czasu było dużo. Mieliśmy za to przedwyborcze wystąpienie "kochającego miasto" Kandydata na Prezydenta, któremu pomyliły się wszystkie pojęcia z historii związane z narodem, Polakiem i klasami. Ale, czy ON czasem tej naszej Jelonki nie kocha inaczej? Te Jego wspólne spacery z Pacynką .... Czyżby ONI Dwaj byli .... o Qórwa! - lepiej nie kończyć. Były też wspomnienia z wycieczki na Zieloną Ukrainę, w barwach towarzysza pancernego. Jak Referent opowiadał o łzach wzruszenia staruszek miejscowych to przypomniało mi się, jak przed laty statystowaliśmy do filmu jako Werwolf. Oczekując na kolejną scenę przy szosie do Szklarskiej Poręby, z nudów, wyskoczyliśmy w mundurach z lasu na szosę, i ze Schmeiserami w rękach zatrzym
~ciepliczanin2 30-10-2010 4:51
Konrad Mazowiecki też prawie dla zabawy ściągnął Krzyżaków. Wiadomo ile z nimi było kłopotów. Dopiero Władzio Jagieło zrobił z nimi porządek.
~achorn 1-11-2010 9:53
Muszę uzupełnić poprzedni wpis: ... "zatrzymaliśmy kolumnę Trabantów. Starsza Niemka z pierwszego niebieskiego dykciaka na nasz widok wrzasnęła przez okno... "Mein Gott! Unsere..." I pewno też się popłakała. Może z sentymentu a może ze strachu.
~lk.kwiat 4-02-2011 22:27
Achorn, wynieś na wyżyny poziom dyskusji, skoro tak nisko impreza upadła, twoja obecność z pewnością znaczącą była. Nie bądź statystą li i jedynie, absyntu się napij, przestaniesz być homofobem.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group