- W czasie rozmowy chłopiec dziwnie się zachowywał. W ręku trzymał puszkę po gazie do zapalniczek. Z relacji świadków wynikało, że wcześniej siedział na schodach i coś wdychał, prawdopodobnie gaz z puszki. 14-latek przyznał się do wdychania gazu. Twierdził, że czuje się dobrze – relacjonuje Artur Wilimek.
Strażnicy wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe oraz powiadomili o zdarzeniu matkę nastolatka. Ratownicy potwierdzili, że chłopcu nic nie jest i może z matką iść się do domu.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.