Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 15 kwietnia
Imieniny: Bazylego, Tytusa
Czytających: 12442
Zalogowanych: 77
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Na wieczorze kawalerskim u Mateusza Damięckiego

Niedziela, 5 maja 2013, 8:34
Aktualizacja: Wtorek, 7 maja 2013, 11:16
Autor: Elster
Region: Na wieczorze kawalerskim u Mateusza Damięckiego
Fot. LK
W sobotni wieczór (4 maja) na scenie teatralnej Hotelu Gołębiewski w Karpaczu została wystawiona farsa „Dobry wieczór kawalerski” autorstwa Doroty Truskolaskiej–Alibert, w reżyserii Piotra Nowaka, który także zagrał jedną z ról w spektaklu. Przedstawienie zorganizowała firma EMY.

Na fali popularności, jaką cieszyła się przewrotna satyra Andrzeja Saramonowicza „Testosteron”, o siedmiu sfrustrowanych mężczyznach żalących się na przewrotność kobiet, zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu kolejne produkcje sceniczne („Klub kawalerów” Michała Bałuckiego, „Perfect Wedding” Robina Hawdona) i filmowe („Kac Wawa”) o podobnej tematyce. Jedną z nich jest współczesna farsa „Dobry wieczór kawalerski”, gdzie jej autorka Dorota Truskolaska-Alibert z wyczuciem tematu przedstawia pięciu uczestników wieczoru kawalerskiego.

Akcja, jak wskazuje tytuł spektaklu, dzieje się podczas wieczoru kawalerskiego w mieszkaniu przyszłego Pana Młodego - Jędrka, w którego rolę wcielił się Mateusz Damięcki. W przededniu ślubu z poznaną zaledwie dwa miesiące wstecz Bożenką, Młody chce spędzić „ostatnie chwile wolności” ze swoimi najlepszymi kolegami.

Na imprezie zakrapianej alkoholem spotyka się więc grupa dżentelmenów. Jest wśród nich stary kawaler Alu (w tej roli Jakub Przebindowski), ornitolog Kukuła (Piotr Nowak) oraz Wołek (Michał Piela, czyli aspirant Mieczysław Nocul z „Ojca Mateusza”), pantoflarz z wieloletnim stażem małżeńskim. Do męskiego towarzystwa dołącza Miki (Michał Milowicz), omyłkowo wynajęty striptizer.

Panowie rozpoczynają zażartą dyskusję. Ich pogawędki na tematy damsko-męskie z błyskotliwą ironią przerywane są rozprawami naukowymi. Pikanterii dodają teksty bohaterów ośmielonych spożytym alkoholem.

W spektaklu nie brakuje popularnych chwytów, nawet gagowych. Sporo jest tutaj ostrych słów i śmiałych scen. Bardzo swobodny i dosadny język, który początkowo może wydawać się zbyt „bezpośredni”, sprawia, że „Dobry wieczór kawalerski” staje się bardziej rzeczywisty, a przedstawiane sytuacje wydają się nam skądś znane.

Widownia bawi się doskonale, często nawet nie czeka na pointę dowcipu. Obok dowcipu nie brakuje gorzkiej prawdy o nas samych. Może dlatego publiczność tak dobrze się bawi. W końcu najbardziej lubimy się śmiać z samych siebie.

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
466
Tak - świetny pomysł
61%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
27%
Nie mam zdania
12%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego „tanie auto” często wychodzi drożej? Pułapki branży moto
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Wenecja u stóp Karkonoszy
 
Aktualności
Spotkanie władz powiatu i gmin w sprawie komunikacji
 
Uzdrowisko Cieplice
Sekret młodości – teoria genetycznie zaprogramowanej długości życia
 
Czechy
A może wizyta u króla zwierząt?
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group