Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 12 maja
Imieniny: Dominika, Pankracego
Czytających: 14738
Zalogowanych: 80
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Na wieczorze kawalerskim u Mateusza Damięckiego

Niedziela, 5 maja 2013, 8:34
Aktualizacja: Wtorek, 7 maja 2013, 11:16
Autor: Elster
Region: Na wieczorze kawalerskim u Mateusza Damięckiego
Fot. LK
W sobotni wieczór (4 maja) na scenie teatralnej Hotelu Gołębiewski w Karpaczu została wystawiona farsa „Dobry wieczór kawalerski” autorstwa Doroty Truskolaskiej–Alibert, w reżyserii Piotra Nowaka, który także zagrał jedną z ról w spektaklu. Przedstawienie zorganizowała firma EMY.

Na fali popularności, jaką cieszyła się przewrotna satyra Andrzeja Saramonowicza „Testosteron”, o siedmiu sfrustrowanych mężczyznach żalących się na przewrotność kobiet, zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu kolejne produkcje sceniczne („Klub kawalerów” Michała Bałuckiego, „Perfect Wedding” Robina Hawdona) i filmowe („Kac Wawa”) o podobnej tematyce. Jedną z nich jest współczesna farsa „Dobry wieczór kawalerski”, gdzie jej autorka Dorota Truskolaska-Alibert z wyczuciem tematu przedstawia pięciu uczestników wieczoru kawalerskiego.

Akcja, jak wskazuje tytuł spektaklu, dzieje się podczas wieczoru kawalerskiego w mieszkaniu przyszłego Pana Młodego - Jędrka, w którego rolę wcielił się Mateusz Damięcki. W przededniu ślubu z poznaną zaledwie dwa miesiące wstecz Bożenką, Młody chce spędzić „ostatnie chwile wolności” ze swoimi najlepszymi kolegami.

Na imprezie zakrapianej alkoholem spotyka się więc grupa dżentelmenów. Jest wśród nich stary kawaler Alu (w tej roli Jakub Przebindowski), ornitolog Kukuła (Piotr Nowak) oraz Wołek (Michał Piela, czyli aspirant Mieczysław Nocul z „Ojca Mateusza”), pantoflarz z wieloletnim stażem małżeńskim. Do męskiego towarzystwa dołącza Miki (Michał Milowicz), omyłkowo wynajęty striptizer.

Panowie rozpoczynają zażartą dyskusję. Ich pogawędki na tematy damsko-męskie z błyskotliwą ironią przerywane są rozprawami naukowymi. Pikanterii dodają teksty bohaterów ośmielonych spożytym alkoholem.

W spektaklu nie brakuje popularnych chwytów, nawet gagowych. Sporo jest tutaj ostrych słów i śmiałych scen. Bardzo swobodny i dosadny język, który początkowo może wydawać się zbyt „bezpośredni”, sprawia, że „Dobry wieczór kawalerski” staje się bardziej rzeczywisty, a przedstawiane sytuacje wydają się nam skądś znane.

Widownia bawi się doskonale, często nawet nie czeka na pointę dowcipu. Obok dowcipu nie brakuje gorzkiej prawdy o nas samych. Może dlatego publiczność tak dobrze się bawi. W końcu najbardziej lubimy się śmiać z samych siebie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
467
Dobry pomysł
48%
To jest niedopuszczalne
32%
Nie mam zdania
20%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlatego Japończycy nie tyją, mało chorują i żyją dłużej niż Polacy
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Pogoda
Zima w maju?
 
Jelenia Góra - KARR
Forum Regionów Strategicznych w Bogatyni
 
Pieniądze
KPN dostał miliony od Fundacji i kupił Stawy Podgórzyńskie
 
Inwestycje
Remiza na Wiejskiej – nowy obiekt dla strażaków
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group