Sobota, 31 października
Imieniny: Augusta, Krzysztofa
Czytających: 3980
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Na Drzymały bliżej ideału. Piękno odzyskiwane

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 4 listopada 2011, 10:08
Aktualizacja: Wtorek, 8 listopada 2011, 9:27
Autor: RED
Fot. RED
To jedna z ładniejszych jeleniogórskich ulic z zachowaną jednorodną secesyjną zabudową z przełomu XIX i XX wieku. Do niedawna bardzo zaniedbana, dziś – dzięki zabiegom konserwatorskim i remontom – zyskuje nowe oblicze.

Mowa o ulicy Michała Drzymały. Nie ma najlepszej sławy. Kojarzona z tzw. trójkątem bermudzkim (kwartały między Świętojańską i Traktorową), miejscem niepolecanym na spacery. Czy rzeczywiście?

Właśnie dobiegają końca prace przy renowacji południowej strony zabytkowych kamienic. Wcześniej odremontowano kilka budynków na północnej ścianie traktu. Nadgryzione zębem czasu elewacje odzyskały dawny blask dzięki projektowi rewitalizacji zapuszczonych części miasta w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, do którego dołożyła się Unia Europejska przekazując ponad 700 tysięcy złotych. Resztę wyłożyły wspólnoty lokoatorów. Ogólny koszt to ponad milion pięćset tysięcy złotych. Projekt wdrożono w poprzedniej kadencji samorządu.

Choć ulica zyskała istniejącą do dziś zabudowę na przełomie XIX i XX wieku, wytyczona była już w XVIII stuleciu. Nazywała się wówczas Drogą na Wzgórze Wyścigów, a pochodzenie tej nazwy jest nieznane. Do początku wieku minionego trakt nosił nazwę ulica Pięciu Domów, bo tyle wówczas zabudowań tam istniało.

– W roku 1900 rada miejska nadała ulicy nowego patrona, a został nim Carl August Linke, zmarły w 1895 roku przedsiębiorca, rajca miejski i właściciel pobliskiej fabryki włókienniczej, który mieszkał w willi w sąsiedztwie – podaje Ivo Łaborewicz w „Słowniku ulic i innych nazw miejskich Jeleniej Góry”. 27 lipca 1945 roku Zarząd Miasta Jelenia Góra zdecydował, że ulicy patronował będzie Michał Drzymała (zm. 1937 roku), który w czasie zaborów zasłynął z oporu przed germanizacją i zamieszkiwania w wozie cyrkowym z racji braku pozwolenia od władz pruskich na budowę domu.

Istniejąca do dziś zabudowa ulicy Drzymały pochodzi z lat boomu inwestycyjnego dawnego Hirschbergu. Na przełomie XIX i XX wieku wzniesiono w tej części miasta kwartały kamienic, w których – w większości – zamieszkali pracownicy kolei zatrudnieni na pobliskim węźle dróg żelaznych oraz dworcu. Kamienice te w stylu secesji wciąż zaskakują pięknem i oryginalnością zdobień. I choć nie ma tu tylu detali, ile znajdziemy na bogatszej alei Wojska Polskiego (dawna Wilhelmstrasse), to z pewnością warte są uwagi. Choćby te na kamienicy „pod wiewiórkami”, która zresztą wymaga renowacji.

Po 1945 roku kwaterowano tu przesiedleńców z Kresów Wschodnich a także pozostałą ludność, która zdecydowała się zamieszkać w Jeleniej Górze, na tzw. Ziemiach Zachodnich. Podobnie jak za niemieckich czasów swoje cztery kąty znajdowali tu pracownicy Polskich Kolei Państwowych, choć nie tylko. Mieszkania są tu obszerne, ale w większości pozbawione wygód, które dla współczesnych są standardem. Toalety na półpiętrach i brak łazienek to w kamienicach przy ulicy Drzymały i sąsiednich traktach – normalność. Lokatorzy często na własną rękę i na granicy przestrzegania przepisów sztuki budowlanej „unowocześniali” swoje mieszkania.

Dziś ulica Drzymały dzięki remontom elewacji zyskała nowe oblicze i zaskakuje odzyskanym pięknem. Tym cenniejszym, że jako jedna z nielicznych ulic w mieście zachowała kompletną zabudowę sprzed lat. Nie brakuje jednak niedogodności. Renowacji wymaga jeszcze kilka kamienic, zwłaszcza na odcinku ulicy Drzymały od wlotu w ul. Złotniczą. Przydałaby się także odnowiona nawierzchnia i chodniki. I więcej troski o porządek na niezabudowanej części traktu przy skarpie wiaduktu, przez który wiedzie ulica Wincentego Pola.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (37) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group