Niedziela, 26 września
Imieniny: Łucji, Justyny
Czytających: 6086
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Miałeś, panie, złoty róg!

Sobota, 19 czerwca 2010, 21:59
Aktualizacja: Niedziela, 20 czerwca 2010, 8:03
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Miałeś, panie, złoty róg!
Więcej zdjęć – wkrótce
Fot. TEJO
Niełatwy w odbiorze komediodramat „Drugie zwarcie” Jerzego Łukosza, którego prapremierę w reżyserii Jacka Zembrzuskiego wystawił dziś Teatr im. Norwida, to spektakl o Polsce. O naszym wspólnym domu, który – zrujnowany – wymaga remontu. Uwaga! Wszystko może runąć. I kto to naprawi?

– Jesteśmy wreszcie we własnym domu! Nie stój, nie czekaj! Co robić? Pomóż! – któż z Polaków świadomie przeżywających transformację ustrojową nie pamięta tego hasła? Zabrzmiało w ustach znanych aktorów, którzy – w kilkusekundowych spotach telewizyjnych – powtarzali je na przełomie 1989/90 roku z ekranów w czasie tzw. dobrej oglądalności.

Hasło, które miało zachęcać do tzw. postawy obywatelskiej, było jednak groteskowo puste i w efekcie – chyba nikogo do niczego nie zmobilizowało. Po 20 latach stało się mottem spinającym zarazem w klamrę kompozycyjną „Drugie zwarcie” Jerzego Łukosza.

Ta krakowska czapka z pawim piórkiem i narodowymi kokardami na afiszu do spektaklu dziwnie przywołuje na myśl słynne cytaty z dramatu symbolicznego „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego; pointę dyskusji panny młodej i poety - „A to Polska właśnie!” lub przyśpiewkę chochoła dla zgromadzonych do monotonnego tańca – „Miałeś chamie złoty róg…”.

Czyżby te niedzielne wybory 2010 tym motywują skojarzenie i pytanie: która partia miałaby dostać taki złoty róg i by go nie straciła? Bo w zasadzie ta sztuka opowiada o naszej postkomunistycznej współczesności. Daje się tu zauważyć intelektualne zakorzenienie Jacka Zembrzuskiego w analizę ludzkiej świadomości, badanie związków, jakie zachodzą między doświadczeniem społecznym a przeżyciami wewnętrznymi, czyli światem wyobraźni i marzeń sennych.

Tutaj historia jest taka: pozujący na intelektualistę ambitny nauczyciel chemii z liceum Jan (Tadeusz Wnuk), razem z małżonką Anną (Elwira Hamerska-Kijańska), dorastającą córką Ewcią (Anna Ludwicka) i synem Adasiem (Igor Kowalik) zamieszkał w starym i wielkim, choć mocno już zaniedbanym domu, gdzie mieściła się kiedyś kręgielnia. Zupełnie niespodziewanie rodzina, która siadając przy stole z symbolicznym biało-czerwonym obrusem, planuje remont rudery, odkrywa dzikiego lokatora.

Cuchnący brudem bezrobotny były pracownik działu industrializacji pan Nunek (Robert Dudzik) tzw. „złota rączka”, elektryk z wykształcenia. Od 20 lat pozbawiony stałego zajęcia i wegetujący w piwnicach kamienicy, w której dawno temu był hausmajstrem.

Rodzina profesora Jana remontuje zaniedbany dom. I chociaż pan Nunek służy pomocą Janowi, pomału a despotycznie przejmuje kontrolę nad domownikami, po swojemu wprowadza w życie zmiany, bo on tu był „od zawsze” i wie lepiej. Uwodzi też Annę, która nie potrafi oprzeć się samczemu urokowi intruza (a może już domownika?). Rozpoczyna się walka o rząd nad duszami.

Mamy więc spór o wspólny dom dwóch zupełnie różniących się od siebie postaw: inteligenta i prostaka. Rywale nie mogą zajmować podium razem, więc ktoś ten pojedynek musi przegrać. Zagoniony i zapracowany Jan zostanie wplątany w intrygę przez Nunka, wpadnie w alkoholizm, porzuci go żona, a dzieci odwrócą się od niego. W finale – zakończonym melodią „Jeszcze jeden mazur dzisiaj na zwalniających obrotach – miejsce przypominającego bezładny wór z ziemniakami pana Nunka zajmie profesor Jan. W bełkocie nikną słowa: – Jesteśmy wreszcie we własnym domu! Nie stój, nie czekaj! Co robić? Pomóż!

„Drugie zwarcie” wyróżnia się nietypową konstrukcją splecioną z dwóch gatunków dramatycznych. Początkowa farsa stopniowo nastrój zmienia się w mroczny dramat, w którego czeluści grzęźnie główny bohater. Zembrzuski konsekwentnie podporządkował formę swej opowieści – samemu tematowi. Przedstawienie zmienia się wraz z transformacją zachowań postaci. Nie ma ani nieco sztucznie podtrzymywanego nastroju komediowego, ani już od początku sceny sączonej grozy.

Surrealistyczna zabawa formą, w której dźwięk (w sztuce pobrzmiewają utwory takich muzyków jak Dorota Osińska, Iva Bittová, Kate Bush, Arvo Pärt, Kronos Quartet, zespół Laibach, Jordi Savall i Koncert A-dur na klarnet i orkiestrę Mozarta) staje się inspiracją dla poczynań aktorskich i przemienia się w satyrę na klasę polityczną. Duża dawka surrealizmu i humoru odsłania coraz to nowe, coraz głębsze otchłanie symboliki. Aż do cytatów z „Wesela” widzianego w koszmarnym śnie, gdzie ubrany w krakowską czapkę z pawim piórkiem prof. Jan trzyma w ręku wędkę i opowiada o swoim życiu w domu wariatów.

Doskonale skonstruował Zembrzuski aktorskie typy. Intelektualista Jan w powalającej interpretacji Tadeusza Wnuka najwyraźniej dopiero uczy się dwoistości swej natury. Z czasem ojciec rodziny, Jan, wkracza na drogę, z której nie można zawrócić.

Elwira Hamerska-Kijańska wiernie portretuje nieco zmęczoną małżeństwem, ale wciąż bardzo atrakcyjną żonę, która wie, że miłość męża to już tylko odległe czasy. Z kolei Anna Ludwicka kreuje niejednoznaczną i podszytą erotyzmem postać nastolatki buntującej się przeciw wartościom swych rodziców. Także potrafi omotać swym czarem. Igor Kowalik jako nieodstępujący od wyznawanych zasad i stęsknionym za autorytetem nastoletni, nieco fajtłapowaty syn po raz kolejny udowadnia, że ma nietuzinkową osobowość. Smaku sztuce dodaje również pełen wdzięku specjalny aktorski blask Marty Łąckiej w roli anioła pełniącego obowiązki policjantki.

Na koniec brawa za koncertowy popis warsztatu Roberta Dudzika w udanej roli Nunka. Ta kreacja przypomina jego znakomitą kreację sprzed sześciu lat – wyrachowanego i prymitywnego Edka z dramatu Sławomira Mrożka „Tango” w reż. Piotra Konieczyńskiego. Znamy już taki wizerunek pazernego a tępawego „nowego Polaka” Nunka z książek („Nic” Dawida Bieńkowskiego, „Zwał” Sławomira Shuty i „Ballady o dobrym dresiarzu” Marka Kochana), ekranizacji powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza „Kariera Nikodema Dyzmy”. Gorzej, że Polska pełna jest, niestety, panów Nunków. Ta myśl przeraża.

Spektaklowi towarzyszy wystawa zdjęć Cezarego Żemisa zatytułowana "Próby" ilustrująca przygotowania do sztuki. Kolejny spektakl jutro - 20 VI - o godz. 19.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (26) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group