Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 1 lutego
Imieniny: Ignacego, Seweryna
Czytających: 16261
Zalogowanych: 107
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Miałeś, panie, złoty róg!

Sobota, 19 czerwca 2010, 21:59
Aktualizacja: Niedziela, 20 czerwca 2010, 8:03
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Miałeś, panie, złoty róg!
Więcej zdjęć – wkrótce
Fot. TEJO
Niełatwy w odbiorze komediodramat „Drugie zwarcie” Jerzego Łukosza, którego prapremierę w reżyserii Jacka Zembrzuskiego wystawił dziś Teatr im. Norwida, to spektakl o Polsce. O naszym wspólnym domu, który – zrujnowany – wymaga remontu. Uwaga! Wszystko może runąć. I kto to naprawi?

– Jesteśmy wreszcie we własnym domu! Nie stój, nie czekaj! Co robić? Pomóż! – któż z Polaków świadomie przeżywających transformację ustrojową nie pamięta tego hasła? Zabrzmiało w ustach znanych aktorów, którzy – w kilkusekundowych spotach telewizyjnych – powtarzali je na przełomie 1989/90 roku z ekranów w czasie tzw. dobrej oglądalności.

Hasło, które miało zachęcać do tzw. postawy obywatelskiej, było jednak groteskowo puste i w efekcie – chyba nikogo do niczego nie zmobilizowało. Po 20 latach stało się mottem spinającym zarazem w klamrę kompozycyjną „Drugie zwarcie” Jerzego Łukosza.

Ta krakowska czapka z pawim piórkiem i narodowymi kokardami na afiszu do spektaklu dziwnie przywołuje na myśl słynne cytaty z dramatu symbolicznego „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego; pointę dyskusji panny młodej i poety - „A to Polska właśnie!” lub przyśpiewkę chochoła dla zgromadzonych do monotonnego tańca – „Miałeś chamie złoty róg…”.

Czyżby te niedzielne wybory 2010 tym motywują skojarzenie i pytanie: która partia miałaby dostać taki złoty róg i by go nie straciła? Bo w zasadzie ta sztuka opowiada o naszej postkomunistycznej współczesności. Daje się tu zauważyć intelektualne zakorzenienie Jacka Zembrzuskiego w analizę ludzkiej świadomości, badanie związków, jakie zachodzą między doświadczeniem społecznym a przeżyciami wewnętrznymi, czyli światem wyobraźni i marzeń sennych.

Tutaj historia jest taka: pozujący na intelektualistę ambitny nauczyciel chemii z liceum Jan (Tadeusz Wnuk), razem z małżonką Anną (Elwira Hamerska-Kijańska), dorastającą córką Ewcią (Anna Ludwicka) i synem Adasiem (Igor Kowalik) zamieszkał w starym i wielkim, choć mocno już zaniedbanym domu, gdzie mieściła się kiedyś kręgielnia. Zupełnie niespodziewanie rodzina, która siadając przy stole z symbolicznym biało-czerwonym obrusem, planuje remont rudery, odkrywa dzikiego lokatora.

Cuchnący brudem bezrobotny były pracownik działu industrializacji pan Nunek (Robert Dudzik) tzw. „złota rączka”, elektryk z wykształcenia. Od 20 lat pozbawiony stałego zajęcia i wegetujący w piwnicach kamienicy, w której dawno temu był hausmajstrem.

Rodzina profesora Jana remontuje zaniedbany dom. I chociaż pan Nunek służy pomocą Janowi, pomału a despotycznie przejmuje kontrolę nad domownikami, po swojemu wprowadza w życie zmiany, bo on tu był „od zawsze” i wie lepiej. Uwodzi też Annę, która nie potrafi oprzeć się samczemu urokowi intruza (a może już domownika?). Rozpoczyna się walka o rząd nad duszami.

Mamy więc spór o wspólny dom dwóch zupełnie różniących się od siebie postaw: inteligenta i prostaka. Rywale nie mogą zajmować podium razem, więc ktoś ten pojedynek musi przegrać. Zagoniony i zapracowany Jan zostanie wplątany w intrygę przez Nunka, wpadnie w alkoholizm, porzuci go żona, a dzieci odwrócą się od niego. W finale – zakończonym melodią „Jeszcze jeden mazur dzisiaj na zwalniających obrotach – miejsce przypominającego bezładny wór z ziemniakami pana Nunka zajmie profesor Jan. W bełkocie nikną słowa: – Jesteśmy wreszcie we własnym domu! Nie stój, nie czekaj! Co robić? Pomóż!

„Drugie zwarcie” wyróżnia się nietypową konstrukcją splecioną z dwóch gatunków dramatycznych. Początkowa farsa stopniowo nastrój zmienia się w mroczny dramat, w którego czeluści grzęźnie główny bohater. Zembrzuski konsekwentnie podporządkował formę swej opowieści – samemu tematowi. Przedstawienie zmienia się wraz z transformacją zachowań postaci. Nie ma ani nieco sztucznie podtrzymywanego nastroju komediowego, ani już od początku sceny sączonej grozy.

Surrealistyczna zabawa formą, w której dźwięk (w sztuce pobrzmiewają utwory takich muzyków jak Dorota Osińska, Iva Bittová, Kate Bush, Arvo Pärt, Kronos Quartet, zespół Laibach, Jordi Savall i Koncert A-dur na klarnet i orkiestrę Mozarta) staje się inspiracją dla poczynań aktorskich i przemienia się w satyrę na klasę polityczną. Duża dawka surrealizmu i humoru odsłania coraz to nowe, coraz głębsze otchłanie symboliki. Aż do cytatów z „Wesela” widzianego w koszmarnym śnie, gdzie ubrany w krakowską czapkę z pawim piórkiem prof. Jan trzyma w ręku wędkę i opowiada o swoim życiu w domu wariatów.

Doskonale skonstruował Zembrzuski aktorskie typy. Intelektualista Jan w powalającej interpretacji Tadeusza Wnuka najwyraźniej dopiero uczy się dwoistości swej natury. Z czasem ojciec rodziny, Jan, wkracza na drogę, z której nie można zawrócić.

Elwira Hamerska-Kijańska wiernie portretuje nieco zmęczoną małżeństwem, ale wciąż bardzo atrakcyjną żonę, która wie, że miłość męża to już tylko odległe czasy. Z kolei Anna Ludwicka kreuje niejednoznaczną i podszytą erotyzmem postać nastolatki buntującej się przeciw wartościom swych rodziców. Także potrafi omotać swym czarem. Igor Kowalik jako nieodstępujący od wyznawanych zasad i stęsknionym za autorytetem nastoletni, nieco fajtłapowaty syn po raz kolejny udowadnia, że ma nietuzinkową osobowość. Smaku sztuce dodaje również pełen wdzięku specjalny aktorski blask Marty Łąckiej w roli anioła pełniącego obowiązki policjantki.

Na koniec brawa za koncertowy popis warsztatu Roberta Dudzika w udanej roli Nunka. Ta kreacja przypomina jego znakomitą kreację sprzed sześciu lat – wyrachowanego i prymitywnego Edka z dramatu Sławomira Mrożka „Tango” w reż. Piotra Konieczyńskiego. Znamy już taki wizerunek pazernego a tępawego „nowego Polaka” Nunka z książek („Nic” Dawida Bieńkowskiego, „Zwał” Sławomira Shuty i „Ballady o dobrym dresiarzu” Marka Kochana), ekranizacji powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza „Kariera Nikodema Dyzmy”. Gorzej, że Polska pełna jest, niestety, panów Nunków. Ta myśl przeraża.

Spektaklowi towarzyszy wystawa zdjęć Cezarego Żemisa zatytułowana "Próby" ilustrująca przygotowania do sztuki. Kolejny spektakl jutro - 20 VI - o godz. 19.

Sonda

Co myślisz o spożywaniu alkoholu na studniówkach?

Oddanych
głosów
445
Wypada, żeby był całkowicie zabroniony
53%
Powinien być dozwolony - w zabawie uczestniczą pełnoletnie osoby
47%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Kulisy obsesji nienawiści Hitlera do Żydów
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Jak jednym manewrem stracić prawko
 
Kultura
Śnieżne Kotły w obiektywie Rafała Kotylaka
 
Jelenia Góra - KARR
Zakończenie VI edycji Uniwersytetu Liderów
 
Pieniądze
50 groszy – kaucja to czy voucher na zakupy?
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group