Wtorek, 27 października
Imieniny: Iwony, Sabiny
Czytających: 7098
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Koniec pucharowej przygody Karkonoszy

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 24 czerwca 2004, 0:00
Aktualizacja: Piątek, 17 lutego 2006, 15:46
Autor: Dawid Gajda
W środę skończyła się przygoda z pucharem Polski dla podopiecznych Zdzisława Radziszewskiego.

Lepsi okazali się przyjezdni ze Świdnicy, którzy wygrali mecz aż 1:4 (1:2). Nasi pupile zagrali kompromitujące zawody, a o ich stylu można tylko napisać, że był żenujący. Tym samym nie udało się powtórzyć ubiegłorocznego sukcesu, jakim było dojście do 1/16 finału na szczeblu centralnym, kiedy do Jeleniej Góry zawitał Lech Poznań.   Goście stawili się na ul. Złotniczej na 20 minut przed zawodami. Przyczyną tak późnego przyjazdu była awaria autokaru. To jednak w niczym im nie przeszkodziło, a jak się później okazało, nawet pomogło.Już pierwszy celny strzał w meczu przyniósł efekt bramkowy. Fatalny błąd popełnił Jończy podając futbolówkę wprost po nogi Charytanowicza. Ten dośrodkował do Kani, który mocnym strzałem głową dopełnił formalności. Okazję do wyrównania miał w 26 min. Tkaczyk, ale będąc w dogodnej sytuacji trafił jedynie w boczną siatkę. Minutę później ponownie uderzał Tkaczyk, tym razem zza pola karnego minimalnie obok słupka bramki przyjezdnych. W 32 min. kapitan miejscowych Jończy zagrał ręką w polu karnym i arbiter bez wahania wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem okazał się Abramowski i było 0:2. Siedem minut późnej gospodarze zdobyli kontaktową bramkę. Piłkę zagrywał wzdłuż bramki Kiełtyka a Kowalski dopełnił formalności. Nie zrozumiała była decyzja trenera gospodarzy, który dał szanse gry od początku meczu Medoniowi, który długo leczył kontuzję ścięgna Achillesa i jest bez formy a ostatni mecz ligowy rozegrał 1 maja z Włókniarzem Mirsk. Po przerwie zastąpił go Horwat.   Druga połowa to spokojna i kontrolowana gra świdniczan. Jeleniogórzanie nie potrafili poważnie zagrozić bramce Hruszowca a ich ataki przypominały przysłowiowe "bicie głową w mur". W 58 min. groźnie strzelał z rzutu wolnego Ryszard Charytanowicz, lecz na posterunku był Ciepiela. W 81 min najlepszą szansę (i jedyną) w drugiej połowie mieli gospodarze. Na pole karne zagrywał Józefiak, w zamieszaniu pod bramką przyjezdnych piłkę przejął Horwat i z 5 metrów trafił w słupek. Chwilę później goście pokazali komu należy się awans do kolejnej rundy. Charytanowicz pociągną prawą stroną i zagrał na środek pola karnego do nie pilnowanego Felicha, który podwyższył wynik na 1:3. W 84 min goście przeprowadzili kolejną kontrę. Tym razem Kraus znalazł się sam na sam z goalkeeperem gospodarzy i wpakował piłkę pod poprzeczkę "twierdzy" Karkonoszy. Tym samym dobił słabiutkich tego dnia jeleniogórzan i zapewnił awans swojej drużynie do kolejnej rundy.Tak, więc gratulujemy w pełni zasłużonego zwycięstwa podopiecznym Grzegorza Krawca i życzymy powodzenia w finale z Gawinem Królewska Wola.

Karkonosze Jelenia Góra 1 - 4 Sparta Świdnica Bramki: 0:1 Kania (15), 0:2 Abramowski (32k), 1:2 Kowalski (39), 1:3 Felich (82), 1:4 Kraus (84)Żółta kartka: Kiełtyka (30)Sędziował: Andrzej Kotos (Wrocław)Widzów: 200.Karkonosze: Ciepiela - Pacan, Jończy (73 Chowański), Chrząszcz, Bizoń, Smoliński, Józefiak, Medoń (46 Horwat), Kiełtyka, Tkaczyk, Kowalski (69 Malinowski)

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group