Poniedziałek, 26 października
Imieniny: Damiana, Lucjana
Czytających: 7168
Zalogowanych: 15
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Klątwa nad Teatrem Jeleniogórskim

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 2 grudnia 2007, 6:51
Aktualizacja: 17:56
Autor: AGA
Fot. Agnieszka Gierus
Wielka klapa po oczekiwanej przez media i widzów kolejnej premierze na scenie dramatycznej.

Ukradkowe u jednych, całkiem jawne u drugich ziewnięcia, brawa dalekie od gorących owacji i rozczarowane miny po wyjściu z teatru – tak wyglądała entuzjastyczna reakcja widzów, którzy poświęcili – w dosłownym znaczeniu tego słowa – sobotni wieczór na największą w tym sezonie produkcję Teatru Jeleniogórskiego.

„Klątwa” okazała się proroczym tytułem. Wtajemniczeni twierdzili, że ponoć Wyspiański strasznie przewracał się w grobie… Na szczęście sala nie świeciła pustkami. Honor uratowała towarzyska śmietanka – VIP–ów nie zabrakło – w końcu dostali zaproszenia, więc nie wypadało odmówić.

Za niespełna trzy tygodnie kolejna premiera – czwarte przedstawienie z dziesięciu zaplanowanych na ten sezon artystyczny. I co z tego, że inne polskie teatry robią ich nie więcej niż kilka? Wojtek Klemm wprowadza nowy wyznacznik artystyczny – w Jeleniej Górze jakością staje się po prostu ilość. Przy okazji dyrektor artystyczny prowadzi testy na wytrwałość i cierpliwość widzów.

Zastanawiające, że w sztuce, grzech, złamanie praw boskich i ludzkich porusza nawet przyrodę, która grozi straszliwą suszą i zagładą… Miejmy nadzieję, że w dniu premiery jeleniogórskiej „Klątwy” matka natura spała mocnym snem.
Podobnie jak część widzów, których ta realizacja uśpiła na tyle dotkliwie, że obiecali sobie, iż więcej do Teatru Jeleniogórskiego nie pójdą.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (39) Dodaj komentarz

~Były widz TJ 2-12-2007 10:02
Chodzę do teatru już z 5 lat, takiego syfu jeszcze nie widziałem nigdy, sama sztuka w sobie rewelacja, ale wykonanie żenujące, żeby nikt nie powiedział, że używam populistycznych słów bez konkretów to proszę bardzo: 1. muzyka tragiczna i denerwująca, nagłośnienie bez sensu i wypadający mikrofon głównej bohaterki ciągle z ucha... 2. brak gry światłem, na sale przed spektaklem wejść się nie dało gdyż ciemno było jak... a potem jasności cale dwie godziny... 3. spektakl przegadany i za długi - widać było, że ludzie się kręcą, bawią komórkami, czekają na koniec... około 15% miejsc na dole było wolne, balkony prawie puste... 4. Gra aktorów skandaliczna – wręcz żenująca, ale to nie ich wina tylko reżysera, mam tu na myśli choćby scenę jak gawiedź się cieszy, że chłopka spłonęła... 5. Scenografia prostacka i nijaka, zapowiedzi były huczne, niby hit miał być a tu trochę desek ze śmietnika i łachmany gorsze od pijaczków którzy wysiadują na rogu Klonowica z 1 Maja... Jeśli ktoś powie ze teatr sięgnął dna to ja powiem, że sięgnął nicości, jestem młodym człowiekiem byłem nie sam, rozmawiałem z kilkoma ludźmi i starszymi i młodszymi, wszyscy się ze mną zgodzili. Dodam, że brawa na końcu były wymuszone, nikt nie wstał! Tego w naszym teatrze nie pamiętam! Mój werdykt – zaczynamy z żoną i znajomymi jeździć do Wrocławia raz na miesiąc - tam przynajmniej wiem, że jestem w teatrze, który robią profesjonaliści a nie, przepraszam, banda amatorów nie mająca pojęcia co to jest sztuka i teatr! Jeleniogórska „Klątwa” to jedna wielka strata czasu, szczerze nie polecam nawet największemu wrogowi. Moje rady – teatr Jeleniogórski powinien być teatrem rozmaitości, teatrem dla każdego – dlaczego? Bo tu nie ma więcej teatrów – to pseudo wykonanie tej sztuki może i się sprzeda w Warszawie, Berlinie czy Paryżu dla jakieś cząstki populacji (czyt. psycholi) tych miast - ale tutaj jest za małe miasto, aby na coś takiego się zgodzić, tutaj teatr musi być rozrywką a nie dewiacja w najwyższym tego słowa znaczeniu! – jeśli pan Nauka tego szybko nie zrozumie to zatopi teatr szybciej niż mu się wydaje.
~sic 2-12-2007 10:46
dziekje komentatorowi powyzej za ciut konkretow o ktorych autor artykulu zapomnial, a moze po prostu nie byl wstanie ich zauwazyc bo ocena spektaklu ogranicza sie w wiekszosci do uwag na temat publicznosci. nie widzialem tego spektaklu, ale od kogos kto chce pisac o sztuce oczekiwal bym ciut wiecej konkretu.
~widz 2-12-2007 10:55
Powiem krótko - czuje sie oszukany i te 27 zł, które zapłaciłem za bilet powinny zostać mi natychmiast zwrócone ! Ten spektakl to po prostu teatralny bubel ! Czysta amatorszczyzna, zero polotu naprawde jestem zdenerwowany, że straciłem cały sobotni wieczór na ta marna sztuke. Zgoroza !
~BC 2-12-2007 11:07
Do Teatru przychodzą zazwyczaj te osoby, którym kultura nie jest obca. Przychodzą więc stosownie wcześniej .... 15, 10 minut przed spektaklem. Przed "Klątwą" stłoczeni w przedsionku, w półmroku czekali długo ... a potem jeszcze raz czekali przed wejściem na widownię. To jest mniej-więcej tak, jakby zaproszonych do domu gości przetrzymywać w ciasnym przedpokoju .... Scenografia gorzej niż prostacka ... bezsensowna i wręcz odrażająca!!! (buchający na widownię kurz). Jednym słowem śmietnik! O technicznej stronie ... muzyka, światła, nagłośnienie - szkoda słów! Sztuka sama w sobie dobra, ale "podana" w taki sposób, skutecznie zniechęca do naszego teatru. A szkoda. Zgadzam się z Byłym widzem TJ: pozostaje nam Wrocław. Tak to właśnie jest, jak naszą jeleniogórską kulturę tworzą przypadkowi ludzie .....
~ 2-12-2007 11:22
Żenada. Żenada. Żenada. Ludzie wychodzili w czasie spektaklu. Wielkie brawa dla Wojtka Klemma. Będzie on zapewne pamiętany jako osoba, która najpierw pozwalniała doświadczonych aktorów z pracy, a potem wykończyła teatr, jak tak dalej pójdzie... Dobrze, że Scena Animacji trzyma się dobrze, polecam dla porównania obejrzenie "Garagntui i Pantagruela" na scenie w Cieplicach (w tej samej reżyserii co świetny "Dekameron").
~kulturalny 2-12-2007 12:11
Zgadzam sie z przedmówcą!Byłem na "Gargantui i Pantagruelu" oraz na "Dekameronie" Animacji i uwierzcie mi kawał dobrego warsztatu aktorskiego ,scenograficznego i reżyserskiego!Widac że Animacja ma jakąś wizje programowo-repetruarową i brawa za to bo to sie sprawdza i widzom podoba!A pan nowy dyrektor Klemm to powiniem przejść sie do Cieplic i zobaczyć jak ludzie mogą sie dobrze bawić!
~Były widz 2 2-12-2007 12:17
No nareszczie ktoś odwarzył sie napisać o nowym rezyserze p. Klempie(jak chodza słuchy pupilku prezydenta), że jest do niczego i wcale nie szkokuje jak mu się wydaje. A aktorzy juz dawno pokazali, że nic nie umieją i trzeba by było ich po prostu wymienić. Niektórzy jeleniogórzanie odwiedzają wrocławskie teatry, gdyż tam można odczuć, że jest się w teatrze a nie w "cyrku". Niestety "Były widz TJ" jest jednym z niewielu ludzi, którzy krytykują i trzeźwo patrzą na to co się dzieje w kulturze jeleniogórskiej. Osobiście spotykam się z wypowiedziami całkowicie odwrotnymi, tzn. pochlebiającymi nasz "kochany teatr". Jednym słowem: jestem zniesmaczony tym, co się dzieje w tym teatrze. PS Dyrektor teatru jeleniogórskiego nie decyduje o wystawianiu sztuk, decydentem jest dyrektor artystyczny, tzn. ten "dziwny" pan Klemp.
~beata 2-12-2007 13:12
redaktor Aga - nareszcie wyjatkowa i ciekawa recenzja i to pod wieloma względami: widać że nie było lektury Klatwy, powierzchowność, nieudolna próba ironizowania ("Wtajemniczeni twierdzili, że ponoć Wyspiański strasznie przewracał się w grobie…" ), widać tutaj małą ilość spektakli obejrzanych w życiu... wręcz bardzo małą; patronat medilany dla teatru jak się patrzy czyli czarny piar; Dziwne Zadziwienia pani red. ("Na szczęście sala nie świeciła pustkami" - to była premiera pani redaktor; oraz: „Zastanawiające, że w sztuce, grzech, złamanie praw boskich i ludzkich porusza nawet przyrodę, która grozi straszliwą suszą i zagładą…" brak słów) jednym słowem ten tekst to cekiniarstwo. Prosze regularnie czytać cos o teatrze. To chyba Jelonka pisała kiedyś o braku prasy w teatrze to niech z niej tez troche korzysta bo chyba jeszcze jest coś tam w sprzedaży. Proszę podać rękę "Byłemu widzowi" który wyzywa inaczej myślących od niego "psycholami" Mało tego.Z „recenzji” nie dowiedziałam się nic o spektaklu, jakie problemy porusza, o czym mówi. Nie wiem tez jakiej scenografii oczekują komentatorzy... meblościanki, polskiej chaty i kontuszy... sorry ale te czasy juz mineły. Teatr musi byc blisko nas społeczeństwa. I na koniec. Nie zauwazyłam by ludzie gremialnie wychodzili w czasie spektaklu ale red. AGA, jesli sie nie mylę która to pani, klaskała równie siarczyście co reszta widzów. Wielkie brawa dla Wojtka Klemma. Będzie on zapewne pamiętany jako osoba, która chce zrobić coś nowego w teatrze i poszukuje.
~jelgór 2-12-2007 13:57
Nie byłem, poczekam na recenzję Wojtka Wojciechowskiego, a potem się zastanowię. Dla mnie ten Klemm od początku wydawał się przereklamowany, pani Bogajewska to jednak była klasa! Od paru miesiecy teatr tonie... Nie mogę uwierzyć, że VIPy nie wstały po premierze- to chyba faktycznie musiało być nieudane, przecież zawsze wstają czy to sensem, czy bez sensu. Natomiast przetrzymywanie widzów w holu na parterze to faktycznie żenadka. Podobno robią to sprzątaczki po to, aby ludziom z butów obciekło i aby nie sprzątać dywanów. I aby nie kręcili się bez sensu, gdzie ich nie trzeba, bo a nuż coś ukradną. Przychodzisz z na sztukę, to załatw sprawę i żegnaj, a nie wysiaduj sobie w foyer. Porządek musi być.
~Były widz TJ 2-12-2007 13:58
Pani Beato – nie zgodzę się z panią – widać, że jest pani związana z teatrem i pani frustracja i próba wyśmiania autorki to krzyk bezsilności. no cóż, gilotyna wisi, pytanie: które głowy spadną? może pani? pewnie pana Klemma też, a może to sam pan Klemm pisze? Ponad 10 tys. zł pensji miesięcznie do czegoś zobowiązuje! Zawsze żal stracić takie pieniądze za nic – stad rozumiem oburzenie. A żadnych konkretów tylko atak - pani Beato, zadam proste pytanie, mam nadzieje, że uzyskam prosta odpowiedz: kiedy Wy wreszcie zrozumiecie, że teatr jest dla widzów a nie widzowie dla teatru? kiedy zrozumiecie, że tutaj trzeba się wysilić żeby cos zrobić, a nie sprzedawać widzowi kicz i twierdzić, że to SZTUKA przez wielkie S? Ja nie musze przekonywać nikogo do swoich racji – pani też nie musi – publiczność Was odpowiednio oceni. Żal mi tylko tych dobrych naszych aktorów że muszą podczas tego spektaklu grać żenadę, naprawdę szkoda mich ich.
~Mirek 2-12-2007 14:04
a w pani Beacie to ja widzę taką teatralną divę zakochaną w udziwnieniu i stanowiacą pewnie trzon publicznosci jeleniogorskiej.. ten trzon kruszejacy a pod takiego wlasnie dziwnego widza robi sie sztuki... nic dziwnego zatym ze teatr po prostu pada... jaki pan taki kram...
~Hava Nagila 2-12-2007 14:16
......a ja nie bylem tam i nie zaluje .........chanakah sie zbliza , mam inne ciekawsze zajecia .
~beata 2-12-2007 14:26
Były widzuTJ, zdania o recenzji nie zmienie. Dalej, prosze nie pisac do mnie w formie "Wy" bo te czasu już dawno minęły i chyba tylko Były widz chce ich powrotu. Słuszna uwaga że teatr jest dla widza dlatego zadaniem teatru jest także właśnie pokazywanie nowych form, wytyczać nowe kierunki w komunikacji aktor-widz, pokazywać sposoby na realizacje klasyki właśnie jak rezyser Klatwy. Niestety Były widz nie ma racji że widzowie nie są dla teatru. Owszem są! A skąd teatr ma czerpać tematy i pomysły? Od widza, z tego co dzieje sie na ulicach, w naszych kamienicach a nawet domach. Inaczej ani Ibsen, Bergman czy Czechow by nic nie napisali jakby siedzieli w czterech ścianach - to byli baczni obserwatorzy ulicy, sytuacji miedzyludzkich i nas czyli widzów Drogi Były widzu. Swoją drogą to szkoda że jest (chyba) Pan Byłym widzem - to znaczy że nie pracuje pan nad sobą i poddaje się pan na starcie już w blokach a jak mawiał Thomas Bernhard w "Wymazywaniu"- powinien Pan go koniecznie przeczytać - kto sie nie rozwija ten umiera. Ale ja w Pana wierzę:) I jeszcze jedno - z teatrem jestem tak związany jak Pan Były widz z handlem jedwabiu na Malediwach.koniec
~g 2-12-2007 14:33
g
~janek 2-12-2007 15:04
pani Beato-a gdzie to jest napisane, że to recenzja? artykuł jest o klapie Klątwy, a nie recenzją Klątwy tylko jedna pani broni teatralnej klapy, pewnie marzy się pani by spektakl okazał się hitem, ale niestety tak nie jest niech pani przestanie się łudzić i bronić coś, co na to nie zasługuje
~widzu 2-12-2007 17:14
Akurat scenografia i muzyka bardzo dobra, ogromna przestrzen, ktora buduje nastroj... muzyka, ktora nasyca emocjami. Uwazam, ze spekatkl sam w sobie nie jest zlym spekatklem, trzeba go po prostu troche dopracowac. To sztuka, ktora wymaga skupienia, jesli ktos ma z tym problem to nie rusza go zadne emocjie. Mnie akurat poruszylo pare scen, gdzie zakrecila mi sie lezka w oku. Na pewno wybiore sie na ten spekatkl jeszcze raz za jakis dluzszy czas zobaczyc zmiany. A co do aktorow, to u niektorych bylo widac doskonale emocje, ktore tkwia w ich wnetrzu, we wnetrzu granej postaci, chociazby P.M.O w roli DZIEWKI, Pani Babińska w roli pustelnika- doskonala, profesjonalna gra.
~ru 2-12-2007 17:17
Bardzo dobry spektakl, przynajmniej według jednego widza.
~mały miś 2-12-2007 17:34
przyznaję się , że nie jestem miłośnikiem teatru ale po emocjach które wzbudziła "Klątwa" na pewno wybiorę się na tą sztukę z ciekawości co takiego mogło się wydarzyć, że spotyka się z aż taką dezaprobatą
~ 2-12-2007 17:41
Smutne jest to, ze teatr z tak wielka historia schodzi na psy. Z sezonu na sezon jest coraz gorzej, zatrudniani sa u nas tacy ludzie jak pan Klemm, którzy zamiast budowac niszcza teatr i jego historie. Do jeleniogórskiego teatru chodze od 93 roku i moge z reka na sercu powiedziec, ze tak zle jeszcze nie bylo. Jeszcze pare lat temu tworzyl u nas Sz P Hanuszkiewicz. W Hauptmana wcielil sie sw. pamieci Sz P Bielawski. A teraz zamiast nich mamy pana Klemma, pana Kosa. Dziwie sie, ze szanowani jeleniogórscy aktorzy godza sie na takie warunki pracy. Niebawem nasz teatr bedzie miejscem do picia piwa, a nie swiatynia sztuki.
~A jednak Widz 2-12-2007 18:16
Drodzy komentatorzy. Teatr to nie ustalona forma, dana nam raz na zawsze, teatr to również poszukiwanie, stawanie się i granie. Klemm poszukuje. Wyraźnie stara się znaleźć nowe w teatrze, i może się nam to nie podobać, ale jednak przychodząc do teatru bierzemy w tych poszukiwaniach udział. Klątwa to świetna aranżacja przestrzeni, na nowo odkryta scena naszego teatru, eksperymenty z dźwiękiem, nowoczesna i jednak dobra scenografia oraz również nowoczesna muzyka i całkiem dobry efekt. To niewątpliwie zalety tego przedstawienia. Zwłaszcza mi osobiście podoba się nowe spojrzenie na przestrzeń naszego teatru i na dosłowne wyrzucanie sztuk i aktorów w publiczność. Co złego? Ano zespół w większości nie daje rady utrzymać ról a co za tym idzie i spektaklu. Reżyser dobre pomysły pomieszał z fatalnymi, wziętymi z teatru szkolnego i to wczesnej podstawówki. Sztuce brak spójności, nastrój rwie się co chwila, tempo jest nie utrzymane, poszczególne sceny dobre i bardzo dobre poprzeplatane złymi i bardzo złymi. Reżyser nie panuje nad spektaklem, ale miał mało czasu (nowy system pracy zespołu co 6 tygodni premiera) Przynajmniej dwóch aktorów powinno dać sobie spokój z graniem bo zawalają każde swoje wejście. Pustelnik boska, Dziewka momentami, ale tylko momentami genialna. Ksiądz taki sobie. Wójt, lepiej nie mówić... Ale, spektakl po jakiś 10, 20 zagraniach zacznie chodzić, nabierze tempa, aktorzy oswoją się z tym przedstawieniem, jak uda się dopracować dwie, trzy fatalne sceny to będzie ekstra sztuka. Warto pójść na klątowę po kilku miesiącach i zobaczyć, czy udało się wyciągnąć wnioski. Jeżeli tak - to będzie bardzo dobry spektakl, jak nie - to zespół będzie wymagał gruntownego odświeżenia.
~do beaty z 12:20 2-12-2007 18:27
nie meblościanki, nie chaty ani nawet nie kontuszy oczekują widzowie!ale scenografii (w pełnym tego słowa znaczeniu). Zużyte, brudne palety drewniane, resztki betonowych ławek z okresu głębokiej komuny, plastikowe wory wypełnione szmatami i na boga!!! plastikowe współczesne reklamówki! nijak się mają do przekazu tej sztuki. Ten czerwony monstrualny krzyż ... też nie wiedzieć czemu miał służyć ... Taką scenografię można tolerować w przypadku teatrów ulicznych. I jeszcze jedno: bajdurzenie o "teatrze blisko społeczeństwa" ... ? czyli .... blisko brudu, śmieci, łachmanów i bylejakości !?! Nie taką rolę ma spełniać teatr ... nie taką .....
~ja 2-12-2007 18:59
Nie schodzi na żadne psy! Usiłuje ruszyc niektórymi leniwymi mózgami. I bardzo dobrze, że jest W.Klem, J.Wichowska i pare innych osób którym chce sie ruszyć to miejscowe zapyzialstwo. Popieram pania (?) Beate. Czasy pana Hanuszkiewicza minęły i my tez się zmieniliśmy. Nie ma co po nich płakać.Życie idzie dalej.Proszę o Klatę, Strzępkę, i innych młodych widzacych świat i teatr w sposob współczesny. Panie Wojtku przyjde ten spektakl obejrzec i głowa do góry. Jelonka robi Panu niezłą reklamę. Ciekawe czy o tym wie.
~do "ja" 2-12-2007 19:27
Oczywiscie ze teatr musi gnac do przodu. zgadzam sie. Tylko zuwaz prosze, ze nazwiska które wymieniles ( Klata, Strzepka) nigdy sie u nas nie pojawia ( bynajmniej za kadencji pana Klemma) poniewaz opinia o naszym teatrze ze spektaklu na spektakl bardzo spada. czyja to wina? Moim zadniem pana Wojtka. Nasz teatr ma duze mozliwosci zarówno techniczne jak i aktorskie ( bo mamy kilku naprawde znakomitych aktorów) Prosze nie lizmy dyr. artystycznemu za przeproszeniem d..y poniewaz na to nie zasluzyl. Który teatr wydaje 10 premier w sezonie? Ludzie naprawde nie chca ogladac syfu na scenie tylko sztuke ( niekoniecznie wielka ale mimo wszystko sztuke) o czym swiadczy fakt ze do teatru przychodzi coraz mniej ludzi.
~janek 2-12-2007 20:47
a beata to jakiej płci jest? bo pisze: "z teatrem jestem tak związany jak Pan Były widz z handlem jedwabiu na Malediwach.koniec" hihihi
~znawca tematu 2-12-2007 21:05
p. beata popisuje się przed wszystkimi znajomością literatury, a nie potrafi odróżnić recenzji od felietonu... dla mnie to oczywiste, jak oczywiste jest również to, że brawo "siarczyste" można bić nie tylko wtedy, gdy sztuka się podobała, ale również z radości, że się wreszcie skończyła... a dobrze wiem, że akurat w przypadku p. redaktor było to drugie...
~r 2-12-2007 21:12
Nie chcę bronić Klątwy - to zły spektakl. Gdzie jednak byliście krytycy Klemma, kiedy odnosił wielki ogólnopolski sukces "Śmiercią człowieka wiewiórki" w reżyserii Korczakowskiej?! Wtedy nie pisaliście ile zarabia... Hanuszkiewicz hałturzył w Jeleniej swoim nazwiskiem. Poczekajmy jeszcze z oceną Klemma. Klapy się zdarzają. Nie bądźmy pieniaczami. We Wrocku też są knoty, w Warszawie i Nowym Yorku.Sezon się dopiero zaczął. A "Jelonka" poraz kolejny daje popis niedojrzałości dziennikarskiej i bardzo niskiego poziomu. Nikt tam nie odpowiada za poziom i kulturę wypowiadanych słów? Nie zawsze kontrowersyjnie to dobrze. Na łamach "Jelonki" kontrowersyjnie to niekompetentnie, stronniczo i byle jak, także pod względem językowym... Namawiam: poczekajmy
~stary widz 3-12-2007 0:23
To nie "Klątwa" - to KLAPA. Dawno nie widzialwem tak złego spektaklu, tak źle zagranego!Zrozumiałem najwyżej 25% tekstu. Aktorzy bełkotali. Wiersz trzeba umieć mówić. Nikt z wykonawców nie sprostał temu zadaniu.Koncepcji reżyserskiej - brak.
~RrR 3-12-2007 3:17
Niemało jadu wylewa się tu na teatr, myślę, że szefostwo zasługuje na duży kredyt zaufania
~teatroman 3-12-2007 8:55
Drodzy obrońcy!!!Nie da się obronić tej żałosnej amatorszczyzny. O ile po Arurze Ui można było dyletantom wmówić,że był to dobry spektakl to w przypadku "Klątwy" chyba szkoda Waszego wysiłku. Nie ma nawest sensu wysilać się na recenzję. Po prostu brak słów. Może komuś jeszcze uda się obejrzeć to przerażające partactwo podczas 2 lub 3??? spektaklu to będzie miał materiał do swojej oceny. Zachęcam, bo czegoś takiego już chyba nigdyw życiu nie obejrzycie w profesjonalnym teatrze. Warto tego doznać. (No chyba, że nasz teatr jeszcze powalczy :-). Tragedia!! Niżej już nie można! Szkoda mi , że to w moim mieście się dzieje.
~:) 3-12-2007 9:24
Klemm - beee, bogajewska - cacy. Daaaaaaa. Nie wiem czy zauwazyliscie, ale mowimy o scenie dramatycznej, czyli pani B. robila populistyczne komedie z duza iloscia wulgaryzmow i gawiedzi sie spodobalo - szanuje. Przyszedl pan K. zrobil 3 sztuki i podejzewam, ze 90% tych osob wypowiadajacych sie tutaj nawet niezrozumiala najprostrzego UI bo nie sadze ze ktos z was skumal genialna Wiewiorke - a to byly czysto dramatyczne spektakle, takie jak powinny byc. Ktos wczesniej pisal o ilosci nie jakosci. Prosta rzecz kiedy byly robione 4 w sezonie spektakle owszem ludzie byli, z tym ze po miesiacu sale swiecily juz pustkami gralo sie dla kilku widzow, dlaczego? Dlatego, ze nie bylo co grac a widze zazwyczaj idzie tylko raz na jedna sztuke, a potem czeka kolejne 3 miesiace do nastepnej premiery. Pan K. zalozyl, ze trzeba sciagnac widza troche czesciej niz 4 razy w roku. No cuz moze sie pomylil i troche za wysoko postawil poprzeczke naszym pracownikom teatralny i sobie. Przynajmniej probuje, a koszty produkcji jednego spektaklu widac, ze spadly, co sie chwali. Teraz spojzcie wstecz pare lat - ile z was pamieta Paparazzi? albo Wielka Wode? wtedy tez pisaliscie klapa i co.... Powiem jedno chcecie cos dla siebie, brak wam wyrozumialosci - jezdzijcie do wrocka tam sa fajne mordy serialowe, ktore wam pasuja. Ja daje szanse p. K. poczekam na nowa premiere i kolejna wystawe Klatwy i wtedy sie wypowiem, a wy zastanowcie sie teatr to zywa komorka, ktora ma swe dobre i zle nastroje. To tak jakby was odrazu po pierwszej wpadce na szafot wiedli :D (a widze ze by sie przydalo - place wiec wymagam :D - paranoja). Pozdrowionka dla wszystkich i dobra rada nie oceniaj aby niebyc ocenianym, odbieraj aby byc odebranym "... bo oni sa wszyscy czcigodni..."
~JA!!!!!!!!!!!!!!!!! 3-12-2007 11:50
SPTRZEPKA POJAWIA SIE, rezyserowala HONOR SAMURAJA i tak widac, jak udzielajace sie tu osoby nie majaca zielonego pojecia o tym co dzieje sie w teatrze.
~siostra_p 3-12-2007 16:28
"Klątwa"... Strata czasu, pieniędzy i wielkie zniesmaczenie... To straszne, że jakiś młody reżyser, który wstydził się wyjść po spektaklu na scenę. W sumie go rozumiem... Było mu głupio, wstydził się tego co zrobił z tą sztuką i z naszymi aktorami. Wyspiański z pewnością przewracał się w grobie z powodu tej sztuki... Przyglądając się dokładnie "Klątwie" : 1. Aktorzy mówili tak jakby kompletnie nie wiedzieli jaki jest zamysł tego spektaklu i o czym on jest. Oczywiście zawinił reżyser, który kompletnie nie miał na niego pomysłu. 2. Przerost formy nad treścią : wielki,czerwony, świecący krzyż do sufitu, światła błyskające spod drewnianych skrzynek, mikrofony, muzyka, tańce, goła kobieta w mokrym płaszczu przeciwdeszczowym.... a treści ZERO 3. Beznadziejnie wyreżyserowane dialogi, a zwłaszcza rozmowa księdza z matką (prawie zasnęłam) 4. Liczne problemy techniczne, które wyprowadziły z równowagi nawet aktorkę odgrywającą główną rolę. 5. Denerwująca muzyka, która nie wprowadzała niczego do spektaklu 6. Straszne i WIEEEEELKIE i BAAARDZO nieteatralne dłużyzny (np. na samym początku zdrowaś mario zarastające z głośników) 7. Nieteatralna i burząca całą sztukę "koncepcja" (nie potrafie tego inaczej nazwać) picia wody ŻYWIEC przez aktorów w trakcie spektaklu. Innymi słwa jedna wielka prywata, która nie ma prawa pojawić się w profesjonalnym teatrze!!!!!!!!!!!!! 8. Pomysł z mikrofonami, który zaburza cała ideę teatru. Aktorzy w szkole teatralnej są kształceni po to, żeby grając w profesjonalnych teatrach umiejętnie posługiwać się swoimi głosami, a nie po to, żeby nieudolnie wspomagały ich mikrofony (które były bardziej kłopotliwe niż pomocne). Z klęski "Klątwy" wybroniła się jedynie pani Irmina Babińska, która jako jedyna (pewnie nie dokońca posłuchała reżysera, i dobrze bo z pewnością jest od niego bardziej doświadczona) miała koncepcję na swoją rolę. Przykro mi, że aktorzy zostali postawieni w tak okropnej sytuacji. Nie mogli przecież odmówi grania w "Klątwie" bo przecież muszą jakoś zarabiać na życie. I do tego jeszcze musieli się tak ośmieszyć... Wszystko przez beznadziejnego reżysera...
~jestemZa! 3-12-2007 21:53
nowa wizja teatru. wazne, iz trwaja poszukiwania. teatr staje sie nowoczesny, bez oper mydlanych w genezie wystrojonych pan z wachlarzem. spektakl dobry - bo naturalny, po dopracowaniu bedzie jeszcze lepszy. scenografia minimalistyczna i tchnaca duchem ironii. aktorstwo rowniez dobre - po prostu brak dopracowania, to kwestia czasu. coz, moi drodzy, jezeli nie nadazacie - przykro mi. ale jest to wasz intelektualny problem. pochwalam rzady P. Klemma, w koncu jakies ozywienie starych strandardow. wszedlem na ta strone, bo slyszalem o jarmarku i cyrku w komentarzach. - nie mylilem sie. to juz Panstwa poziom. gratuluje. Teatr ma sie ku lepszemu. jezeli tego nie dostrzegacie to mozecie dodac do siebie przydomek "pseudo". Amen.
~ 4-12-2007 18:33
ja jestem na nie! mam do tego prawo. i nie czuje sie pseudo i nim nie jestem wiec bez takich prosze... pzdr
~AniA... 4-12-2007 19:30
Tia..... Dzięki temu co tu niektórzy piszą wiemy kto wie coś o naszym teatrze a kto nie... Np.: To nie jest Klemp tylko Klemm, To nie jest Wójt tylko Sołtys. Sołtys jest jednym z najlepszych aktorów tego teatru a wszyscy tam są świetni... Wyczyn chodzi 5 lat do teatru... o ja cie, a ja 10, i co? Jestem na każdym przedstawieniu i na każdej premierze... Do "a jednak widz"- Odświerzyć to se mózg możesz :))... Phi... Jeżeli ktoś tu jest beznadziejny to tylko ty xD... Ten teatr jest świetny... Taaa... a teatr w WROCKU jest straszny i bezn... to bardzo mądre tia... ten spektakl przygotowywany był w wielkim stresie i strasznie krótko... to nie był dobry spektakl ale to nie znaczy że ten teatr jest beznadziejny... to był jeden raz na wiele dobrych... przykre że ci kórzy jak coś powinni brinić teatru a nie go dobijać... Wstydźcie sie...!!...!!`!!`!!
~ignacy 9-12-2007 18:31
klątwa,to jedno z najlepszych przedstawień teatru jeleniogórsiego , byłem na przedstawieniu w sobotę , scenografia muzyka - genialna , gra aktorów bardzo dobra , oczywiście nie jest to przedstawienie dla blokersów i innych odmóżdżonych obywateli tego miasta , polecam wszystkim , trzeba to zobaczyć !
~fortepian 1982 6-01-2008 19:12
Czytam tych opini iczuje ulge bo widze ,że ludzie jednak myślą o sztuce wysokiej. Czyli ztym żyćkiem kulturalnym nie jest żle.
~Młody socjalista. 19-01-2008 16:09
Nie byłem na spektaklu , ale dobrze ,że nie zawiera akcentów antysemickich i antylewicowych. Jestem zoologicznym socjalistą od 17 roku życia czyli od momentu kiedy zostałem antyklerykalnym ateistą.
~margo 7-06-2008 11:46
No właśnie wszyscy tylko piszą jak to było okropnie ale nikt nie porusza tematu o czym właściwie była ta sztuka... Bylam na Klatwie 10 maja i nawet sporo bylo ludzi, nikt nie wychodzil w trakcie spektaklu ani tez nie byl znudzony tym co zobaczyl.. Moim zdaniem bardzo ciekawym pomysłem było zrobienie podświetlonego krzyża na środku widowni. Gra aktorów najgorsza nie była,wszystko mówili zgodnie z tekstem u Wyspiańskiego, tylko nie bardzo pasowało mi to uwspółcześnianie pod względem scenografii. Dramat pod względem treści dosyć aktualny. Na wioskę spada klątwa suszy za to iż ksiądz dopuścił się zdrady swojego stanu duchowego i zapragnął uzyć trochę rozkoszy cielesnych a z tego uniesienia urodziła się dwójka dzieci..

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group