Sobota, 31 października
Imieniny: Augusta, Krzysztofa
Czytających: 6057
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Giełda osobliwości w muzealnym ogrodzie

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 29 czerwca 2008, 15:23
Aktualizacja: 15:25
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Tysiące bibelotów, starszych i nowszych pocztówek, grafik, obrazków, zastawy stołowe, sztućce, płyty winylowe, a nawet rury do odkurzacza sprzed lat. Te przedmioty można było pooglądać i kupić przy Muzeum Karkonoskim podczas kolejnej Giełdy Kolekcjonerskiej.

– Impreza bardzo dobra, tylko klientów mało – śmiał się Zbigniew Fościak, który wystawił stoisko pełne pocztówek, monet i innych drobiazgów z duszą. Nie przyjechał jednak do muzealnego ogrodu tylko z myślą o zysku. Dla rasowych kolekcjonerów to była okazja do wymiany zbiorów i rozmowy o rarytasach.
– Trudno mnie czymś zaskoczyć, a jednak wymieniłem z Czechami kilka widokówek, których nie miałem w swojej kolekcji – opowiada Zbigniew Janc, popularny Benio, „król” kolekcjonerów pocztówek.

Przy stoiskach nie było tłoku, przynajmniej pod koniec giełdy. Niektóre stoliki były wolne. Wśród odwiedzających spotkaliśmy Michała Kasztelana, prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Pan Michał „polował” na pocztówki z końmi. – To mój konik. Zbieram je od kilku lat. Zgromadziłem już ponad 300. Dziś kolekcję wzbogaci kilka sztuk – usłyszeliśmy.

Handlarze i kolekcjonerzy oferowali różności. Stare mapy i plany (nie było, niestety, żadnego z Jeleniej Góry), kaski dawnej straży pożarnej, wszelkiego rodzaju zastawy stołowe z bawarskiej porcelany, obrazki, figurki, zabawki, poniemieckie książki, stare druki. Wśród ciekawszych eksponatów – album wypełniany przez jakiegoś chłopca wyciętymi z produktów obrazkami przedstawiającymi statki. Rzecz mniej więcej z lat 30. XX wieku. Jej „autor”, o ile jeszcze żyje, ma około 90 lat.

W rozgardiaszu oferty niektórych były przysłowiowe: ryż, mydło i powidło. Czarne płyty do tradycyjnych gramofonów, tygodniki z lat PRL z Władysławem Gomułką na okładce, butelki, wagi, a nawet rura od przedwojennego odkurzacza. Osobliwości te wzbudzały zainteresowanie odwiedzających, ale niewielu chciało to kupić.

Niżej podpisany wypatrzył i zakupił za 40 złotych obrazek przedstawiający reklamę cieplickiego browaru znajdującego się jeszcze w niemieckim Warmbrunnie przy Hermsdorferstrasse 38. Dziś to ulica Cieplicka i początek osiedla Orle. A po starym browarze ostał się jedynie budynek dawnej restauracji, który stoi zresztą pusty. No i ta reklama, która długo – sądząc po warstwie kurzu – przeleżała na jakimś strychu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group