Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 6564
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Czy Zabobrze to pustynia – felieton

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 24 lutego 2008, 17:38
Aktualizacja: 19:38
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Budowane z myślą stworzenia nowoczesnego osiedla stało się największą jeleniogórską sypialnią za Bobrem. Wyrosło tam, gdzie nikt nie planował budowy niczego, nie chcąc niszczyć pól najżyźniejszych w okolicy Jeleniej Góry. Jakie jest Zabobrze?

Kiedy powstawało, jeleniogórzanie lgnęli tam jak pszczoły do miodu nie tylko ze względu na przydziały mieszkań w blokowiskach z wielkiej płyty. Lokal na nowym był po prostu w modzie. Tak samo jak klejone z paździerza meblościanki i inne ersatze (produkty zastępcze) socjalistycznych czasów.

Po kilkunastu latach następuje zjawisko odwrotne. Kogo na to stać, z Zabobrza ucieka. Kupuje mieszkanie w poniemieckim domu i otacza się przedmiotami sprzed 1945 roku, na które wraca moda, a w latach dawnych można było znaleźć je na śmietniku.

Zabobrze jednak trwa i trzyma się dzielnie mimo różnych proroctw, że 40 lat po wybudowaniu się rozsypie jak domki z kart. Specjaliści wytykali błędy konstrukcyjne przy kotwieniu budynków, które są złożone z elementów prefabrykowanych spiętych stalowymi linami. Liny miały przerdzewieć, a bloki – runąć niczym mury z pieśni Luisa Llacha. Nic takiego się nie stało.

Jaka jest kondycja społeczna osiedla Zabobrze, świetnie wiedzą jego mieszkańcy. Wielu z nich rzeczywiście traktuje to miejsce jako sypialnię, bo codzienne obowiązki na więcej nie pozwalają. Jeleniogórzanie, ci uczciwi, sami przyznają, że to dzielnica „cudów”. Na skwerek przy ul. Różyckiego lepiej nie chodzić po zmroku, bo może się skończyć bardzo nieciekawie dla spacerowicza. Lepiej nie zapuszczać się w zakamarki ulicy Kiepury, bo „chłopaki z Kiepurowa” nie tolerują obcych. Przykłady można by mnożyć.

Nie ma się zatem co dziwić, że zabobrzanie w większości siedzą jak myszy pod miotłą w swoich norkach wysokościowców i bez potrzeby nie wychodzą nigdzie. Jeśli już – to może na niedzielny i poranny spacer z psem i konieczne zakupy. Akurat pod tym względem można tej dzielnicy pozazdrościć obfitości marketów i pawilonów, To, po co pielgrzymują jeleniogórzanie z innych części miasta, zabobrzanie mają pod nosem.

Wielu mieszkańców blokowisk słusznie utyskuje na fakt, że na Zabobrzu nie ma centrum kultury z prawdziwego zdarzenia. Wielkość dzielnicy chyba przerasta sympatyczny, aczkolwiek dość skostniały Osiedlowy Dom Kultury, w którym czas się chyba zatrzymał… Takiego centrum, może z multikinem, czy innym miejscem rozrywki, nie będzie, bo miasto nie ujęło go w budżetowych planach.

Wspólne Miasto lat temu dwa przed wyborami samorządowymi miało bardzo głośne plany budowy parków pośród betonowych bloków. Zagospodarowane miały być zapuszczone skwery, resztki dawnych pól, które uchowały się na przestrzeniach obudowanych szarymi gmachami, którym kolorowy makijaż po termomodernizacji niewiele uroku dodał.

Idea była tak samo szczytna, jak i krótkotrwała. Słomiany zapał spłonął na stosie wyborczych emocji. Pamiątka po akcji pozostała tylko w archiwach i pewnie czeka na odgrzanie podczas następnej kampanii.
A Zabobrze trwa dalej. Brudne, nijakie i opuszczone. Wprawdzie pustostanów jeszcze nie ma, ale – zaryzykować można tezę, że w miarę prognozowanego hurraoptymistycznie postępu – będą, bo ci, których na to stać, z tej dzielnicy uciekną. Może jednak warto zadbać o to dziedzictwo wielkiej płyty w stolicy Karkonoszy?

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (30) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group