Piątek, 30 października
Imieniny: Przemysława, Edmunda
Czytających: 2376
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Bliżej porozumienia ws. karkonoskich pociągów

Wiadomości: Region
Poniedziałek, 3 sierpnia 2015, 8:55
Aktualizacja: Piątek, 7 sierpnia 2015, 12:47
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Przemek Kaczałko
W piątek (31.07) w bibliotece na dawnym dworcu kolejowym w Karpaczu odbyło się spotkanie robocze przedstawicieli samorządów, władz wojewódzkich oraz PKP. Celem była debata o powrocie pociągów do Karpacza i Kowar.

- Trudno powiedzieć, czy jest szansa na powrót pociągów do Karpacza. We własnym imieniu – na podstawie badań, które prowadziłem, porównań – mogę stwierdzić, że przywrócenie ruchu na tej linii byłoby uzasadnione - stwierdził prof. Jacek Potocki z jeleniogórskiego wydziału Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. - Linia z Jeleniej Góry do Karpacza i Kowar powinna być jedną z ostatnich, które należałoby na naszym terenie likwidować – dodał odnosząc się do zamiaru likwidacji torowisk przez PKP PLK S.A.

Uczestnicy spotkania zgodnie przypominali, że linię zawieszono w momencie, gdy w „rozsypce” była trasa z Jeleniej Góry do Wrocławia. PKP „wpompowały” w ostatnich latach w rewitalizację połączenia Karkonoszy ze stolicą Dolnego Śląska blisko 400 mln zł, co znacznie skróciło czas przejazdu. Dzięki temu, uzasadnione ma być wzbogacenie możliwości podróży pociągiem również do Karpacza i Kowar. Aby tak się stało przedstawiciele przewoźnika zapowiadają, że głównym wymaganiem z ich strony ma być zapewnienie dzierżawy linii kolejowej przez samorządy na okres minimum 10 lat z ośmioma parami składów dziennie.

- W Czechach również próbowano wycinać lokalne linie kolejowe, ale samorządy zawsze opowiadały się zdecydowanie przeciwko tego rodzaju działaniom i tam widać, że da się – przyrównał prof. Jacek Potocki.

Pełnomocnikiem samorządów (wszystkich oprócz Jeleniej Góry) jest Rafał Gersten, który jako jeden z nielicznych od samego początku (wygaszenia połączeń) działał na rzecz przywrócenia ruchu pociągów do Karpacza. - Jesteśmy coraz bliżej rewitalizacji, rośnie świadomość społeczności lokalnej, zmienili się włodarze okolicznych miejscowości, w czym upatrujemy szansę na sukces – powiedział Rafał Gersten. Jak twierdzi jeden z prelegentów spotkania, ideałem byłoby przejęcie tej linii na własność, ale liczy chociaż na czasowe uzyskanie tytułu prawnego, by samorząd województwa mógł zrobić szacunki kosztów rewitalizacji. - Moim zdaniem te 30 milionów jest przesadzone. Linia była remontowana w latach 80. i wymaga uzupełnień. Uzyskanie przejezdności szlaków moim zdaniem można uzyskać za kilka milionów złotych – mówił R. Gersten z Karpacza.

Co o możliwości wskrzeszenia ruchu pociągów na tej linii sądzą przedstawiciele decydentów? - Jest taka możliwość, ale musi być zapotrzebowanie na pociągi. Jeśli np. Urząd Marszałkowski „zapotrzebuje” 8 par pociągów na minimum 10 lat, nie ma sprawy. Podejrzewam, że linia będzie uruchomiona - powiedział przedstawiciel PKP PLK S.A. - naczelnik sekcji eksploatacji w Jeleniej Górze Leszek Ostrowski, który dodaje, że konieczna jest odbudowa linii przyrównując koszty do modernizacji trasy do Szklarskiej Poręby, gdzie potrzebne było ok. 1 – 2 mln zł za 1 km.

Jak mówił Bartosz Mazur (dyrektor regionalny ds. eksploatacji PKP S.A.) jeśli linia do Karpacza i Kowar zostanie uruchomiona, zostaną podjęte prace, aby co najmniej przywrócić blask dworców i przystosować je do obsługi podróżnych.

Zwolenniczką przywrócenia ruchu kolei w Karkonoszach jest m.in. burmistrz Kowar Bożena Wiśniewska. - Jestem generalnie przeciwnikiem burzenia. W Polsce bardzo szybko decydujemy się na burzenie i są to skutki nieodwracalne – mówiła. W związku z budową stacji sportów zimowych, która powstanie w pobliżu torów kolejowych, widzi szansę na rozwój turystyki w swoim mieście, a budynek dworca w Kowarach przeznaczyłaby np. w prywatne ręce. - Gmina jest zadłużona i nie udźwignie kosztów z utrzymaniem dworca, dlatego według mnie można go przekazać osobie prywatnej, która prężnie go zagospodaruje z warunkiem, że będzie tam miejsce dla obsługi podróżnych – argumentuje.

Na spotkaniu w dworcowej bibliotece byli również obecni radni z Jeleniej Góry: Krzysztof Mróz, Ireneusz Łojek, Józef Kusiak i Piotr Paczóski. Odpowiedzi ws. przywrócenia połączeń mailowo udzielił nam również burmistrz Karpacza Radosław Jęcek. - Wiadomość odnośnie zamiaru likwidacji linii kolejowych nr 308 i 340 obejmujących swym zasięgiem jeden z najbardziej atrakcyjnych regionów turystycznych Polski przyjmujemy z dużym zdziwieniem – czytamy w mailu, który został wysłany również do PKP PLK S.A. jako odpowiedź na niedawne zapytanie spółki o przyszłość kolei w regionie.

- Mając na względzie zarówno poprawę dojazdu do Karpacza, ograniczenie ruchu pojazdów indywidualnych w samym mieście, a tym samym poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz ochronę środowiska, liczymy na reaktywację linii kolejowej do naszego miasta, która docelowo zostałaby zintegrowana z systemem transportu miejskiego – kontynuuje. Apelujemy do Państwa o wstrzymanie zamiaru likwidacji linii kolejowych nr 308 i 340. Ze swojej strony zapewniamy podjęcie działań zmierzających do przeprowadzenia rozmów na szczeblu lokalnym, głównie w oparciu o Związek Gmin Karkonoskich, którego członkami są m.in. gminy przez które ww. linie kolejowe przebiegają – czytamy dalej w piśmie do PKP PLK S.A. Ponadto linie nr 308 "Jelenia Góra - Mysłakowice - Kowary" oraz nr 340 "Mysłakowice - Karpacz" zostały określone w "Planie Zrównoważonego Rozwoju Transportu Publicznego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2014 - 2020" jako istotne dla ruchu o charakterze wojewódzkim – przypomina Radosław Jęcek.

Ten argument przytoczył również przedstawiciel władz województwa dolnośląskiego. - Jest plan transportowy, który był konsultowany ze wszystkimi samorządami. Linia do Kowar i Karpacza jest przewidziana w planie transportowym i jeżeli będzie decyzja, że samorządy są zainteresowane uruchomieniem linii, to jesteśmy skłonni według planu transportowego finansować przejazdy par pociągów – oświadczył Artur Gulczyński, dyrektor ds. transportu w Urzędzie Marszałkowskim we Wrocławiu podkreślając potencjał regionu. - Jest to pierwsze lub drugie miejsce w Sudetach pod względem potencjału – Karpacz daje potencjał turystyczny, a Kowary również gospodarczy – mówił. - Co niektórych musimy jeszcze przekonywać, dlatego jeździmy na różne spotkania z samorządami i wspieramy ich, żeby te linie przejmowali. Musi być najpierw decyzja samorządów – podkreślił na zakończenie Artur Gulczyński.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (97) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group