Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 2 maja
Imieniny: Anatola, Zygmunta
Czytających: 12352
Zalogowanych: 58
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kotlina Jeleniogórska: Balaton (nie) zaprasza

Piątek, 21 lipca 2006, 0:00
Aktualizacja: Piątek, 21 lipca 2006, 20:08
Autor: TEJO
Kotlina Jeleniogórska: Balaton (nie) zaprasza
Fot. Arkadiusz Piekarz
Nie trzeba jechać na Węgry, aby wykąpać się w Balatonie. Wystarczy tuż za rogatki Jeleniej Góry, na żwirownię, którą – nie wiadomo, dlaczego akurat w ten sposób – nazwano. Choć nie jest strzeżona, ma swoich zagorzałych zwolenników.

Oczywiście nie namawiamy nikogo, aby tam jeździł. Akwen od lat jest na tyle popularny wśród wędkarzy i amatorów kąpieli wodnych i słonecznych, że namawiać nie trzeba.
Obok dużego stawu znajduje się małe oczko wodne.

Zbiornik jest średniogłęboki. Najgłębsze miejsca znajdują się przy szosie wiodącej ku Staniszowowi. Tu jest niebezpiecznie: kilka metrów od brzegu grunt sięga pięciu metrów. Najbardziej płytko jest od strony osiedla Czarne: do dwóch metrów, choć są i miejsca, w których woda sięga zaledwie do kolan. To tam, gdzie kiedyś przebiegała ścieżka przedzielająca dawne wyrobisko (pozostał po niej cypel). Dzisiejszy „Balaton” powstał po zalaniu tej drogi.

Uroku akwenowi dodaje krajobraz: zbiornik świetnie wpisuje się w panoramę Karkonoszy: widać całe ich pasmo, w tym Śnieżkę. Jeden z brzegów niemal bezpośrednio graniczy z lasem porastającym pagórki blisko Staniszowa.

Ciemną stroną „Balatonu” jest przeszłość związana z leżącym nieopodal odstojnikiem dla substancji trujących z dawnej Celwiskozy a także osadnikiem ścieków miejskich. Wielu zapewne pamięta nie do wytrzymania smród, który nawiewał stamtąd przy wietrze z północnego zachodu.
Utrzymywano – zapewne nie bez racji – że podziemnymi kanałami nieczystości przedostają się do dawnej żwirowni. Wskazywało na to różowawe zabarwienie wody, zwłaszcza w części sąsiadującej z szosą.
Odstojnik podobno unieszkodliwiono i jego teren zrekultywowano.

Osobną sprawą jest czystość brzegów samego zbiornika. Po plażowiczach – i wędkarzach zapewne także – zostają tu wory odpadków. Sprzątają to co roku członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego.
Letnikom jednak sąsiedztwo śmieci nie przeszkadza. W upały bywa, że nad brzeg zajeżdża autobus barowy, gdzie można kupić coś do jedzenia i zimne napoje.

W zbiorniku żyje dużo ryb: sandacze, szczupaki, amury, okonie, płocie, leszcze, karpie. Te ostatnie i drapieżniki – podobno – osiągają spore rozmiary. W małym stawie pływają rekordowo duże karasie, ale bardzo trudno je złowić.
Ryby z „Balatonu”, jeśli wierzyć wędkarzom, są smaczne.

Rzec można: miejsce do wypoczynku dla miastowych niemal idealne. Do gminy Podgórzyn, bo to właśnie na jej terenie leży to dzikie kąpielisko, zgłosił się pewien Niemiec, który chciał część brzegów wykupić i założyć ośrodek wypoczynkowy. Zamiar jednak mu się nie powiódł. Czy to szkoda, czy wręcz przeciwnie – sami, Czytelnicy, oceńcie.

Sonda

Te imiona noworodków królowały w marcu 2026 r. w Jeleniej Górze. Które byście wybrali?

Oddanych
głosów
705
Zofia
36%
Rozalia
14%
Julia
36%
Mia
14%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Ile pieniędzy potrzebujesz na emeryturę?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Festiwal Kwiatów na Zamku Książ
 
112
Pożar spod kół pociągu?
 
Kilometry
Google Street View znów w Jeleniej Górze. Miasto trafia do cyfrowego archiwum
 
Aktualności
Schronisko na Hali Szrenickiej zachwyca historią i położeniem
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group