Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 21 stycznia
Imieniny: Agnieszki, Jarosława
Czytających: 16506
Zalogowanych: 98
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kotlina Jeleniogórska: Balaton (nie) zaprasza

Piątek, 21 lipca 2006, 0:00
Aktualizacja: Piątek, 21 lipca 2006, 20:08
Autor: TEJO
Kotlina Jeleniogórska: Balaton (nie) zaprasza
Fot. Arkadiusz Piekarz
Nie trzeba jechać na Węgry, aby wykąpać się w Balatonie. Wystarczy tuż za rogatki Jeleniej Góry, na żwirownię, którą – nie wiadomo, dlaczego akurat w ten sposób – nazwano. Choć nie jest strzeżona, ma swoich zagorzałych zwolenników.

Oczywiście nie namawiamy nikogo, aby tam jeździł. Akwen od lat jest na tyle popularny wśród wędkarzy i amatorów kąpieli wodnych i słonecznych, że namawiać nie trzeba.
Obok dużego stawu znajduje się małe oczko wodne.

Zbiornik jest średniogłęboki. Najgłębsze miejsca znajdują się przy szosie wiodącej ku Staniszowowi. Tu jest niebezpiecznie: kilka metrów od brzegu grunt sięga pięciu metrów. Najbardziej płytko jest od strony osiedla Czarne: do dwóch metrów, choć są i miejsca, w których woda sięga zaledwie do kolan. To tam, gdzie kiedyś przebiegała ścieżka przedzielająca dawne wyrobisko (pozostał po niej cypel). Dzisiejszy „Balaton” powstał po zalaniu tej drogi.

Uroku akwenowi dodaje krajobraz: zbiornik świetnie wpisuje się w panoramę Karkonoszy: widać całe ich pasmo, w tym Śnieżkę. Jeden z brzegów niemal bezpośrednio graniczy z lasem porastającym pagórki blisko Staniszowa.

Ciemną stroną „Balatonu” jest przeszłość związana z leżącym nieopodal odstojnikiem dla substancji trujących z dawnej Celwiskozy a także osadnikiem ścieków miejskich. Wielu zapewne pamięta nie do wytrzymania smród, który nawiewał stamtąd przy wietrze z północnego zachodu.
Utrzymywano – zapewne nie bez racji – że podziemnymi kanałami nieczystości przedostają się do dawnej żwirowni. Wskazywało na to różowawe zabarwienie wody, zwłaszcza w części sąsiadującej z szosą.
Odstojnik podobno unieszkodliwiono i jego teren zrekultywowano.

Osobną sprawą jest czystość brzegów samego zbiornika. Po plażowiczach – i wędkarzach zapewne także – zostają tu wory odpadków. Sprzątają to co roku członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego.
Letnikom jednak sąsiedztwo śmieci nie przeszkadza. W upały bywa, że nad brzeg zajeżdża autobus barowy, gdzie można kupić coś do jedzenia i zimne napoje.

W zbiorniku żyje dużo ryb: sandacze, szczupaki, amury, okonie, płocie, leszcze, karpie. Te ostatnie i drapieżniki – podobno – osiągają spore rozmiary. W małym stawie pływają rekordowo duże karasie, ale bardzo trudno je złowić.
Ryby z „Balatonu”, jeśli wierzyć wędkarzom, są smaczne.

Rzec można: miejsce do wypoczynku dla miastowych niemal idealne. Do gminy Podgórzyn, bo to właśnie na jej terenie leży to dzikie kąpielisko, zgłosił się pewien Niemiec, który chciał część brzegów wykupić i założyć ośrodek wypoczynkowy. Zamiar jednak mu się nie powiódł. Czy to szkoda, czy wręcz przeciwnie – sami, Czytelnicy, oceńcie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
344
Pozytywnie
35%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
28%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Blisko pół metra śniegu na Śnieżce
 
Aktualności
Sztuczki Jakuba rozbawiły zebranych
 
Pomagamy
Dramat w ringu. Nasz bokser walczy o życie
 
Aktualności
Pociągi coraz bliżej powrotu do Kowar
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group