Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Poniedziałek, 11 maja
Imieniny: Miry, Franciszka
Czytających: 9598
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kotlina Jeleniogórska: A jednak można

Sobota, 31 grudnia 2005, 0:00
Aktualizacja: Środa, 15 lutego 2006, 21:28
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
   Fedrował nielegalnie węgiel. Po programie telewizyjnym dostał stypendium i właśnie zaczął studia.

         21-letni Patryk Walewski uparł się, że nie spędzi życia w wyrobiskach. Poszedł kopać,
by pomóc mamie i braciom. Mógł, jak inni, pozostać w biedaszybach. Zarabiać po 50 złotych dziennie i wegetować. Ale on chciał się uczyć i wyjść z dołów.

         To zamknięta sprawa - mówi dziś Patryk o programie Elżbiety Jaworowicz "Sprawa dla reportera".
Wyraźnie chciałby zapomnieć o epizodzie z biedaszybów. Ale się nie da. Bo wciąż jest rozpoznawany jako bohater audycji. Gdy trzy lata temu opowiedział o tym, jak w czasie wakacji kopie w wyrobiskach na Sobięcinie, wzruszył wiele osób. Ta opowieść sprawiła, że został stypendystą Fundacji Szkolnej z Wałbrzycha. W tym roku rozpoczął studia. Uczy się finansów i bankowości w Wałbrzyskiej Wyższej Szkole Zarządzania i Przedsiębiorczości.

         - Dostaję stypendium 300 złotych miesięcznie. Akurat wystarczy na czesne - mówi Patryk.
Szczupły, sympatyczny, wygadany, ale o pracy w biedaszybach opowiadać nie chce.
- Było. Minęło - kwituje krótko.
Czy mógłby być wzorem dla innych?
- Przesada. Wielu moich kolegów się uczy, wcale nie uważają, że są skazani na nielegalne wydobywanie węgla - twierdzi Patryk.
Wziął się za fedrowanie, bo chciał pomóc rodzicom. W domu się nie przelewało. Patryk ma trójkę braci. Mama nie pracuje. Opiekuje się młodszym chorym synem.
Ojciec chłopaka był górnikiem. ZUS odebrał mu rentę i dziś walczy o nią w sądach. Pierwszy na biedaszyby poszedł pan Walewski, za nim syn Patryk i jego brat bliźniak. Mieli wtedy po 18 lat, uczyli się w technikum elektryczno-energetycznym.

         W programie Elżbiety Jaworowicz wystąpił przez przypadek. Akurat był na wyrobiskach, gdy przyjechała ekipa telewizyjna. Z przejęciem opowiadał o tym, że marzy o studiowaniu. Po programie odezwał się poseł Marek Dyduch. Zadeklarował, że będzie pomagał. Przez rok uczeń dostawał od niego 100 złotych miesięcznie. Fundacja Szkolna zadeklarowała, że opłaci mu studia. Chłopak zdał za drugim podejściem maturę. Poszedł do wojska. Stypendium fundacji czekało na niego.
- To sympatyczny i otwarty młody człowiek. Miło mu pomagać, bo widać, że stara się nie zmarnować szansy - mówi Halina Sawicka, prezes fundacji.
Dziś Patryk studiuje zaocznie i pracuje czasowo w Toyocie. Biedaszyby są dla niego zamierzchłą przeszłością.

         Ale wyrobiska nie są przeszłością dla 21-letniego Damiana. Kopie na polu za ulicą Sportową. Szczupły i nieduży, z trudem wyciąga wiadra z węglem. Jest z domu dziecka. Wylądował w dole, bo nigdzie nie ma dla niego pracy, a rachunki trzeba płacić. Nie wie, czy się stąd wyrwie. Nikt już przecież nie robi programów telewizyjnych o biedaszybach.

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
315
Dobry pomysł
47%
To jest niedopuszczalne
32%
Nie mam zdania
21%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego ceny mieszkań nie spadają mimo rekordowej podaży?
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Pogoda
W Jeleniej Górze już ponad "dycha" na plusie
 
Aktualności
Minerały błyszczą w Cieplicach
 
Aktualności
Piknik rodzinny na początek Wiosny Cieplickiej
 
Aktualności
Cieplicki Parkrun świętuje 500 edycji
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group