Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 12 kwietnia
Imieniny: Damiana, Juliusza
Czytających: 10958
Zalogowanych: 15
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Dolny Śląsk: Zdradliwa pogoda

Poniedziałek, 9 stycznia 2006, 0:00
Aktualizacja: Środa, 15 lutego 2006, 20:07
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
- Nie mogłam zasnąć i odmawiałam różaniec - opowiada Anna Białek. - Nagle autobusem gwałtownie zarzuciło i ktoś na mnie wpadł.

         Jest piątek, godzina 4.30 nad ranem. 104. kilometr autostrady A-4 koło Wądroża Wielkiego na trasie Legnica-Wrocław. Jezdnia bardzo oblodzona. Wielka cysterna do przewozu gazu wraca z Gostnicy nad granicą do Odolanowa na Górnym Śląsku. Tuż za nią jedzie rejsowy autobus z 25 pasażerami i dwoma kierowcami, wracającymi z Niemiec na Górny Śląsk. Za autobusem sunie citroen xara z Krakowa.
- Prawdopodobnie kierowca cysterny przyhamował, żeby nie wpaść na jadącego przed nim busa - tłumaczy brygadier Jan Serafin, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Jaworze.
- Jednak droga była bardzo śliska i naczepę obróciło o 180 stopni.

         Widząc to kierowca autobusu, w ułamku sekundy podejmuje decyzję, aby ominąć cysternę. Zjeżdża na pobocze. Ale tam jest ślisko i pojazd zsuwa się do rowu. To samo spotyka sunącego z tyłu citroena.

         Bernard Unios wracał od rodziny w Niemczech do Raciborza. Drzemał. - Ocknąłem się, gdy autobus zjeżdżał już do rowu - opowiada. - Kiedy zatrzymaliśmy się, ktoś wybił otwór w dachu, przez który zaczęliśmy wychodzić.
Zaraz po tym przyjechało pogotowie i straż pożarna.
- To, co zobaczyliśmy, było przerażające - mówi aspirant Wojciech Bodnar z jaworskiej straży. - Z jednej strony ociekający krwią ludzie, a tuż obok cysterna, z której baku wylewało się paliwo. Gdyby doszło do wybuchu, ci ludzie zginęliby. Dopiero później kierowca powiedział nam, że wracał do bazy bez gazu. Ale w cysternie zawsze są groźne opary - dodaje.

         Strażacy wycięli otwór w dachu autobusu. Wynieśli z niego pięciu podróżujących tym pojazdem inwalidów. W citroenie ranne zostały dwie osoby. Kobieta, która prowadziła samochód, wyszła z opresji bez szwanku.
- To wyglądało paskudnie
- mówi aspirant Bodnar. - Auto miało wgnieciony dach. Aż wierzyć się nie chce, że jadący nim ludzie nie zostali ciężko ranni.
Karetki zabrały do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy sześciu pasażerów i kierowcę autobusu oraz dwie osoby z citroena.
- Nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń - informuje Mirosław Gibek, dyrektor szpitala. - Na oddziale ortopedii zostali starsza kobieta i mężczyzna, zaś na chirurgii jeden z pasażerów autobusu. Pozostali, po opatrzeniu, zostali zwolnieni do domu.
Anna Białek z Jastrzębia Zdroju ma pobijaną twarz, a na szyi gorset ortopedyczny. - Każdego roku kilka razy wracam tą trasą od rodziny - mówi. - Nigdy nie uczestniczyłam w żadnym wypadku. Teraz martwię się, jak dostanę się do domu.

         Po wypadku strażacy przewieźli zziębniętych pasażerów do komendy w Jaworze. Tam wszyscy dostali ciepłe koce i napoje. Po kilku godzinach firma przewozowa przysłała drugi autobus, który zabrał ich do domu. Cysternę około godz. 10 odholował samochód pomocy drogowej. Po 14 dźwig wyciągnął rozbity autobus.
- Prawdopodobnie kierowca cysterny nie dostosował prędkości do warunków na drodze i wpadł w poślizg - mówi Andrzej Błaszczak z jaworskiej policji. - Kierowca autobusu próbując go wyminąć, wpadł do rowu. Obaj byli trzeźwi.
Zbigniew Augustyniak, kierownik Rejonu Dróg w Legnicy, zapewnia, że chwilę przed wypadkiem droga została posypana solą. - Warunki były jednak bardzo trudne. Gołoledź powodowała opadająca mgła - wyjaśnia. - Tuż przed miejscem zdarzenia kierowcy z jednopasmowej drogi wjeżdżają na dwupasmową i natychmiast naciskają pedał gazu - dodaje.

         Jerzy Sarnat, szef policji autostradowej w Legnicy:

Rzeczywiście, na tym odcinku drogi trzeba bardzo uważać. Teren jest zalesiony, a zawirowania powietrza powodują, że droga szybko pokrywa się lodem. W ubiegłym roku z tego powodu doszło tam do dwóch podobnych wypadków. Inna sprawa, że w tym miejscu powinno być szersze pobocze i większe bariery energochłonne. Gdyby tak było, prawdopodobnie kierowca autobusu zdążyłby uciec. Już poinformowaliśmy zarządcę drogi o tym problemie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
239
Tak - świetny pomysł
61%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
27%
Nie mam zdania
12%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego „tanie auto” często wychodzi drożej? Pułapki branży moto
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
112
Zderzenie dwóch taksówek
 
112
Chwila nieuwagi i...karambol gotowy
 
112
Ciągnik złapał "kapcia" przy rondzie
 
Aktualności
Hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group