Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 8 stycznia
Imieniny: Juliusza, Seweryna
Czytających: 12363
Zalogowanych: 82
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com

Piątek, 12 maja 2017, 7:49
Aktualizacja: Sobota, 13 maja 2017, 6:55
Autor: KK
Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com
Fot. Książnica Karkonoska
Hardcorowi bibliotekarze z Timbuktu, Internacjonalizm czy…?, a także Mały wielki przyjaciel i Humor w genach – to kolejne propozycje bibliotekarzy z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej. Swój wybór uzasadniają w ciekawie napisanych recenzjach. Zapraszamy do lektury.

Hardcorowi bibliotekarze z Timbuktu. Historia ludzi, którzy przechytrzyli terrorystów z Al-Kaidy. Joshua Hammer

Jest rok 1964. Od czterech lat Mali jest niepodległe. W Timbuktu obraduje paryska delegacja ONZ. Pomału świat dowiaduje się, że na południe od Sahary, w wiekach średnich, powstawały genialne dzieła, kwitła kultura piśmiennicza, rozwijało się swobodnie myślące społeczeństwo, które niezwykle ceniło naukę. W XIV wieku Timbuktu miało pięć razy więcej mieszkańców niż Londyn i było najbogatszym miastem na świecie. Taki stan rzeczy nie może jednak trwać w nieskończoność. Najpierw marokański podbój, ale Timbuktu jeszcze się nie poddaje, ponownie przeżywa ożywienie, któremu definitywny kres kładzie francuska kolonizacja. Świadectwem świetności są manuskrypty. Najstarsze pochodzą z XIII wieku. Traktują o matematyce, astrologii, prawie, medycynie, obyczajach, religii itp. Poukrywane przez ich właścicieli w podziemnych skrytkach, niedostępnych pokojach i perfekcyjnie zakamuflowanych szafach są niezbitym dowodem, że miasto szczyciło się wieloma uczelniami i niezliczoną ilością studentów. W utworzonym przez UNESCO ośrodku do ratowania tego niezwykłego, światowego dziedzictwa rozpoczyna się wielka edukacyjna batalia – trzeba przekonać ludność, aby przekazywała swoje skarby. Dla wielu rękopisów jest już za późno, dla niektórych jest to ostatni moment, nie sprzyjają im termity, piasek, bakterie, niewłaściwe przechowywanie. Trwa walka o ich zachowanie. Tyle że posiadacze manuskryptów nie chcą o tym słyszeć. Na przestrzeni wieków odbierano im wolność, godność, prestiż – te księgi to jedyny dowód, że nie zawsze tak było. Ciężka i systematyczna praca przynosi jednak rezultaty. Udaje się zgromadzić setki tysięcy rękopisów. Dzięki międzynarodowej pomocy finansowej powstają piękne i nowoczesne biblioteki wyposażone w najnowszy sprzęt do digitalizacji i konserwacji zbiorów. Kieruje nimi grupa niezwykle kompetentnych bibliotekarzy. Przestronne sale wystawiennicze prezentują bogactwo intelektualne Timbuktu. Tyle że w 2012 roku historia znów załomotała do bram miasta, tym razem była Al-Kaidą. Dżihadyści wprowadzają szariat. Znika spontaniczna radość, śpiew, muzyka. Zamiast tego są wszechobecne wersety Koranu i okrutne kary. Trwa terror. Księgom grozi unicestwienie, bo ich treści pokazują inne oblicze islamu. W kończącym się właśnie Tygodniu Bibliotek pomyślmy o ludziach, którzy, i w tym nie ma żadnego patosu, narażali życie, aby ratować manuskrypty. Zapamiętajmy chociaż te nazwiska: Mohammed Toure, Abdel Kader Haidara. Wielu nie chce się ujawnić – nadal się boją. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej.(KH)

Internacjonalizm czy…? Działania organów bezpieczeństwa państw komunistycznych wobec mniejszości narodowych (1944–1989). Rred. Joanna Hytrek-Hryciuk

Po II wojnie światowej mniejszości narodowe stały się nie tylko problemem, ale również były traktowane jako zagrożenie dla spójności państwa. Brak zaufania, niechęć, lekceważenie, zastraszanie…. organy bezpieczeństwa PRL , wspierane przez sowieckich doradców miały za zadanie kreować negatywny wizerunek niePolaka i stale obserwować działania członków innych grup narodowościowych. Dla przykładu Wydział I WUBP we Wrocławiu w swoich zadaniach miał oprócz walki z „potężnym wywiadem angielskim” , amerykańskim, francuskim i niemieckim stale inwigilować środowiska emigrantów jugosłowiańskich (sprawa o kryptonimie Oaza I) , czeskich (kryptonim Pepik), greckich i ludność pochodzenia żydowskiego, niemieckiego i ukraińskiego. Jednym z kluczowych zadań wydziału było również ustalanie odbiorców sabotażowych ulotek „akcji balonowej” oraz ich ukaranie. Niezwykle zaskakujące są odkrycia badających dokumenty osobowe pracowników Wydziału.
Publikacja zawiera materiały z międzynarodowej konferencji, która odbyła się we Wrocławiu w kwietniu 2010 roku. Z regionalnego punktu widzenia dla nas najciekawsze wydaja się rozdziały o Dolnym Śląsku, o zagranicznych turystach na Dolnym Śląsku, o tutejszych autochtonach, czy o agencie „Celi” urodzonym w Brazylii, który przeniknął do środowiska mniejszości niemieckiej w Wałbrzychu. Książka została przekazana do zbiorów Książnicy Karkonoskiej w darze od IPN Oddział we Wrocławiu. (JJ)

MAŁY WIELKI PRZYJACIEL. Jak pokochałem zwierzątko, którego nikt nie lubił – Elżbieta Zubrzycka

Bohaterem tej książki jest znalezione w ogródku, na wpół dzikie, puchate zwierzątko. Z początku budzi strach i niechęć, jednak po bliższym spotkaniu okazuje się niezwykłą istotką – ciekawską jak dziecko, radosną, chętną do nauki i zabawy. Zadziwia mądrością, z której korzysta cała rodzina. Wzrusza, kiedy okazuje swoje przywiązanie. Czego można się nauczyć od małego szczurka? Czy można się z nim zaprzyjaźnić? Opowieść o szczurku podnosi na duchu i przełamuje uprzedzenia! Dzieci od czasu do czasu stają się ofiarami agresji rówieśników. Skrzywdzone mogą się poczuć jak „ nędzny szczurek”. Opowieść o małym wielkim przyjacielu zapewni im wsparcie i pomoże w chwilach zwątpienia. Przypomni każdemu dziecku, że jest wyjątkowe i ma wiele zalet, które pewnego dnia zostaną zauważone. Trzeba tylko uważnie patrzeć.(opis wydawcy). Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AJ)

HUMOR W GENACH - Hanna Zborowska; czytają : Zofia i Wiktor Zborowscy

Jest to cudowna opowieść nestorki rodu Kobuszewskich, starszej siostry Jana Kobuszewskiego, matki Wiktora Zborowskiego. Z wielką lekkością, dystansem, ale i niezwykłym taktem opisuje swoje czasem trudne, bo szarpane zawieruchą wojenną życie. Dowodem na to, że pani Hanna posiada humor w genach, jest owa autobiografia. Z przedwojennymi manierami, ale bez napuszonego „ą ę” maluje perypetie swoje i swojej rodziny. To inna książka od współczesnych powieści. Właśnie taka smakowita, pokazująca świat z lepszej strony, mimo realnego zagrożenia. To oczywiście inny gatunek niż powieść, ale może właśnie dlatego warto po nią sięgnąć, bo pokazuje świat w sposób, którego dzisiaj nie można doświadczyć.
Fantastyczna książka. Ładnie napisana i do tego z humorem!

Sonda

Co myślicie o opłatach klimatycznych?

Oddanych
głosów
349
Powinna obowiązywać
17%
Opłaty powinny wzrosnąć
4%
Powinna zostać zlikwidowana
79%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Jedna zmiana, która wystrzeli Twój testosteron
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
Na obwodnicę Kaczorowa jeszcze długo poczekamy
 
Aktualności
Wiewiórki nie zamarzną w Parku Norweskim w Jeleniej Górze
 
Pogoda
Zima nie odpuszcza – będzie śnieg i mróz
 
Aktualności
Karkonoski Orszak Trzech Króli w Jeleniej Górze
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group