O problemach Wyższej Szkoły Menadżerskiej w Legnicy mówiło się od kilku miesięcy. Studenci nie chcieli i nie chcą jednak wypowiadać się imiennie. Obawiają się zemsty ze strony władz uczelni, szczególnie podczas obrony prac.
Żacy z Jeleniej Góry poważnie zaniepokoili się swoim losem już rok temu, kiedy z dnia na dzień dowiedzieli się, że uczelnia przenosi ich zajęcia z ośrodka zamiejscowego z Sobieszowa do Legnicy. Podobny los spotkał kilkadziesiąt osób ze Zgorzelca. Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, że decyzja uczelni wynikała z braku uprawnień do prowadzenia zajęć w ośrodkach zamiejscowych.
Co więcej, studenci zintegrowanej edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej bez uzgodnienia i zgody zostali przeniesieni z wydziału pedagogiki na wydział zarządzania i marketingu. Wielu słuchaczy nie otrzymywało od uczelni należnych im stypendiów: ani naukowych, ani socjalnych.
W ostatnim czasie największym zmartwieniem studentów Wyższej Szkoły Menadżerskiej w Legnicy są przenoszone terminy obrony prac licencjackich i magisterskich. W tej sprawie napisali do nas m.in. studenci III roku kierunku pedagogiki. W podobnej sytuacji są jednak również absolwenci innych wydziałów.
– 13 sierpnia o godzinie 9.00 miała się rozpocząć obrona prac licencjackich studentów III roku pedagogiki, grupy z Jeleniej Góry. Niestety, studenci usłyszeli, że obrony nie będzie. Wszyscy mają uregulowane płatności irnwszelkie sprawy związane ze szkołą. To już drugi termin jaki uczelnia wyznaczyła na obronę prac. Pierwszy przypadał 22 lipca i też obrona się nie odbyła. Przez całe lato poniewiera się studentów i daje im nadzieję na obronę dyplomów – napisał w e-mailu do nas Wojtek.
Inny student dodaje, że terminy obron były przekazywane absolwentom telefonicznie, a nie oficjalnym powiadomieniem czy informacją zamieszczoną na stronie internetowej uczelni. – Potem nagle się okazało, że żadnych obron nie ma. Jakaś nowa pani w sekretariacie twierdziła, że te terminy wyznaczyli sobie sami promotorzy, bez zgody pani kanclerz.
Nie potrafiła jednak określić, kiedy będą obrony. Studenci uważają, że kłopoty organizacyjne są związane z brakiem personelu w księgowości, który odszedł i mają żal do władz uczelni, że nie chcą z nimi rozmawiać na temat niedogodności.
O komentarz w tej sprawie nasz dziennikarz próbował zapytać kierownictwo szkoły oraz jej rzecznika prasowego. Niestety, nikt nie znalazł dla nas czasu. Wysłaliśmy też pytania e- mailowo, jednak dotychczas nikt nam nie odpowiedział. Sprawą już zajęło się Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.