Niedziela, 17 stycznia
Imieniny: Antoniego, Jana
Czytających: 8179
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Zabiła piłkarza, usłyszała wyrok

Czwartek, 8 października 2009, 7:48
Aktualizacja: 22:05
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Zabiła piłkarza, usłyszała wyrok
Jacek Waga
Fot. Archiwum rodzinne
Trzy lata pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów na dziesięć lat: oto wyrok dla Anny K., która w listopadzie 2007 roku pijana wsiadła za kierownicę samochodu piłkarza Jacka Wagi, aby go podwieźć, na łuku drogi między Mysłakowicami a Jelenią Górą uderzyła w drzewo doprowadzając do tragicznej śmierci sportowca.

– Jestem załamana. Nie wiem, co mam powiedzieć córce mojego syna – mówiła Janina Waga, matka zabitego po wyjściu z sali. – Liczyłam na to, że ta kobieta dostanie chociaż pięć, sześć lat. Nie jestem mściwa. Już syna mi też nikt nie wróci. Gdyby chociaż ta dziewczyna raz się ukorzyła, przyszła do mnie, przeprosiła, sprawa dawno by się zakończyła i wszyscy byśmy o niej zapomnieli. Jestem katoliczką, potrafię przebaczać, ale ona wszystko próbowała zrzucić na mojego syna. Kłamała, że to on kazał jej jechać, że wyrwał jej kierownicę. Nic nie zrozumiała, i do tego to jej bezczelne zachowanie.

Adwokat Maciej Kosowski, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych mówił, że jest zadowolony z tego, że sąd uznał winę oskarżonej, która dla niego była od początku sprawy oczywista. Nie zadowala go jednak wymiar kary za dokonanie tego przestępstwa.

– Uważamy, że kara jest rażąco niska, jeżeli chodzi o skutek tego zdarzenia, jak również zachowanie oskarżonej w czasie postępowania i przerzucania całej winy na pana Jacka Wagę, który zginął w tym wypadku – mówi. – W najbliższych dniach złożymy wniosek o uzasadnienie wyroku i po zapoznaniu się z nim, zadecydujemy z oskarżycielkami posiłkowymi czy będziemy ten wyrok skarżyć na niekorzyść oskarżonej apelacją od kary. Domagaliśmy się kary ośmiu lat pozbawienia wolności, a sprawiedliwym wyrokiem w stosunku zarówno do oskarżonej, jak i oskarżycielek posiłkowych byłby wyrok pięciu – sześciu lat pozbawienia wolności.

Z wyroku nie był też zadowolony obrońca oskarżonej, która nie pojawiła się na ogłoszeniu wyroku.
– Swoje stanowisko określiliśmy przed wyrokiem w mowach końcowych, kiedy wskazywaliśmy okoliczności wyłączające winę mojej klientki – mówił Wacław Majewski, adwokat oskarżonej. – Niewątpliwie będziemy ten wyrok analizować i podejmiemy jakieś decyzje, mamy na to stosowne terminy. W tej chwili nie jestem w stanie powiedzieć, jaką decyzję podejmie moja klientka.
Wyrok nie jest prawomocny.

Przypomnijmy: do tragicznego wypadku doszło w połowie listopada 2007 roku, kiedy Jacek Waga wracał z klubowej imprezy. Jego samochód prowadziła wówczas przypadkowa koleżanka, Anna K. Jak się później okazało, podobnie jak Jacek, była ona pod wpływem alkoholu. Na trasie między Mysłakowicami a Jelenią Górą straciła panowanie nad kierownicą i uderzyła w drzewo. Jacek zmarł. Osierocił nastoletnią córkę, którą wychowywał z dziadkami. Kobieta, która prowadziła wówczas pojazd, z ciężkimi obrażeniami ciała trafiła do szpitala. Po jakimś czasie wróciła do zdrowia. Później zaszła też w ciążę i urodziła dziecko. Jeśli sąd utrzyma swój wyrok w mocy, Anna K. najbliższe trzy lata spędzi w więzieniu.

Czytaj również

Komentarze (67) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group