Rodzina początkowo nie informowała policji i szukała 50-letniego zaginionego na własną rękę. O tragedii policjanci dowiedzieli się od osoby, która znalazła zwłoki zaginionego. Martwy mężczyzna leżał niedaleko skarpy, przysypany śniegiem, w bliskiej odległości od zniszczonego pojazdu.
Kierowca najpewniej cofał pojazd, który w wyniku nieszczęśliwego wypadku przekoziołkował i spadł ze skarpy. 50-latek wypadł z kabiny i zmarł najprawdopodobniej wskutek odniesionych obrażeń.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.