• Piątek, 22 listopada 2019
  • Godz. 0:24
  • Imieniny: Cecylii, Marka, Stefana, Wszemiły
  • Czytających: 6090
  • Zalogowanych: 16
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Zaadoptuj psa lub kota

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 24 marca 2015, 14:15
Aktualizacja: 14:17
Autor: Z–R
Fot. MPGM
– Najmocniej utkwił mi w pamięci rudy dachowiec, którego potrąciło auto – opowiada Michał Cieślik, lekarz weterynarii z przychodni w Schronisku dla Małych Zwierząt w Jeleniej Górze. – Miał uszkodzony kręgosłup i był sparaliżowany. Po pół roku intensywnej opieki mógł znowu biegać. Zaopiekowała się nim jeleniogórzanka, która w najtrudniejszym dla niego okresie codziennie go rehabilitowała. Rehabilitacja i leki uczyniły cuda…

Michał Cieślak pracuje w przychodni przy ul. Spółdzielczej trzeci rok. Podobnych zdarzeń przeżył wiele. Najczęściej ratuje psy, które ucierpiały w wyniku potrącenia przez samochody, nierzadko jednak również czworonogi głodzone przez właścicieli. Każdy przypadek traktuje z taką samą starannością; każdemu zwierzęciu stara się pomóc najlepiej, jak potrafi.

Obecnie w schronisku prowadzonym przez MPGK przebywa około 50 psów. Nie ma kotów - ostatnie dziewięć zaadoptował zaprzyjaźniony ośrodek w Niemczech. Niemcy zabierają nie tylko zwierzęta młode i sprawne, ale także chore i stare. Co ciekawe, największym zainteresowaniem cieszą się przy tym nie psy rasowe, ale kundle. Dzięki adopcji udaje się znaleźć nowy dom dla ponad 80 proc. trafiających do schroniska zwierząt.

Schronisko posiada umowę na przyjmowanie bezpańskich psów z 18. gminami. Po przyjęciu są one przez pierwsze 14 dni na obserwacji. - Odrobaczamy je, szczepimy, karmimy i w razie potrzeby leczymy - mówi Michał Cieślik. - Jeśli po dwóch tygodniach nie znajdzie się ich właściciel, przygotowujemy je do adopcji.

Przychodnia weterynaryjna działa w schronisku osiem godzin dziennie. Lekarz w razie potrzeby przyjeżdża do chorych czworonogów nawet w soboty i niedziele. Eugeniusz Ragiel, kierownik schroniska, mówi że korzystają z placówki także właściciele ptaków i gryzoni.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (17) Dodaj komentarz

~najgorsza lecznica w mieście 24-03-2015 15:02
najgorsza lecznica w mieście, a właściwie sam pan weterynarz. ostatnio bylam umowiona z panem michalem na podanie antybiotyku dwa dni po kastracji psa, mialam przyjechac w godzinach 8-11 lub 14-16 (jak dla mnie to 5, a nie 8 godzin pracy). musialam odebrac mame ze szpitala, zorganizowac czas i przyjechalam z pieskiem o 15:15, lecz pana doktora juz nie bylo, zas pracownik, ktory do niego zatelefonowal przekazal przemila informacje, iz pan michal prace juz zakonczyl i nie przyjedzie (mimo iz byl umowiony) i mam sobie jechac do innej lecznicy. WSTYD!!!!!!!
~teesa 24-03-2015 16:58
"zaadoptował zaprzyjaźniony ośrodek w Niemczech. Niemcy zabierają nie tylko zwierzęta młode i sprawne, ale także chore i stare. " Czy te zwierzęta nie są przypadkiem zabierane do Niemiec jako "króliki doświadczalne"? Ktoś to sprawdzał?
~najgorsza lecznica w mieście 24-03-2015 17:34
nie jestem `hejterem`, mam psa z tego schroniska i dzikei mojej adopcji 4 inne czworonogi znalazly dom. jednak wlasnie pan wet zwyczajnie mi sie nie podoba. slowa o ktorych pisze teesa - fakt, mysle ze te zwierzaki koncza w mokrej karmie. ot tyle.
~ 24-03-2015 18:30
Znowu apel "zaadoptujcie,,," Pod wpływem chwili co niektórzy biora za kilka dni wyrzucaja i uprzykszenie spada na sasiadów.Dajcież wkoncu spokój z tymi bezsesownymi apelami Kto lubi zwierzęta wie albo dowie sie gdzie i skad je wziąć -znajdzie napewno drogę i taki człowiek odpowiednie zwierzakiem się zajmie.
~ 24-03-2015 21:48
generalnie odradzam trzymanie zwierząt w domu. syf, sierść, okazjonalnie wydaliny i wymiociny na podłodze i innych nie wspomnę
~Zocha 24-03-2015 22:22
Też uważam, że sprawa przekazania wyłącznie kotów jest dziwna. Proszę opublikować, które niemieckie schronisko było tak bezinteresowne i wzięło wszystkie bezdomne koty. Trzeba to sprawdzić i ewentualnie podziękować. My jeleniogórzanie jesteśmy szczególnie wrażliwi i pamiętamy jak jeszcze ok. 10 lat temu jedna z firm skupowała koty, w celu wykorzystania niektórych ich organów w produkcji, natomiast skóry cieszyły się popularnością w Niemczech ze względu na "leczenie" bólu pleców - wtedy robiono na tym biznes.
~do 18:30 24-03-2015 22:46
Jak ci się nie podoba apel to go nie czytaj !
~do 21:48 24-03-2015 22:47
Tak mi się coś wydaje ,że w twojej głowie jest syf
~par... 25-03-2015 6:50
Niemcy od lat sterylizują swoje koty. Dlatego ich tam zwyczajnie brakuje ( nie rozmnażają się). Mieszkańcy mniejszych miejscowości, wiosek mają plagę mysz. Dlatego biorą z Polski koty.
~ 25-03-2015 14:35
Oddają Niemcom bo nie mają czym karmić,karma idzie gdzie indziej ???
~as 25-03-2015 21:18
ale z was marudy , nie chcecie nie adoptujcie...jelonka to nie ściana płaczu...a tu jak zwykle siedzą Trolle i sączą jad. Wyjdźcie na spacerek, na słoneczko...może wam się odkręci humorek .
~As 25-03-2015 23:06
Jeszcze tylko popracujcie nad uprzejmością Waszej obsługi (nie mówię tu o weterynarzu, a o pracownikach MPGK) to będzie super...
~ 26-03-2015 7:51
Szanowna Pani! 109.*.187.61 (109.*.187.61) Pragnę przypomnieć, że Przychodnia przy schronisku otwarta jest w piątki od 7.00- 15.00. Rozumiem, że z powodów osobistych nie może Pani dotrzeć na umówioną godzinę. Proszę w takiej sytuacji zadzwonić- wystarczy. Adoptowała Pani pieska latem 2014 r. stając się jego właścicielem oraz odpowiadając za niego prawnie, materialnie i finansowo. Za kstrację, znieczulenie,leki, kołnierz ochronny i antybiotyk nie zapłaciła Pani ani złotówki!Schronisko nie jest instytucją finansującą opiekę wet.,u zwierząt które znalazły już właściciela. Pokładam głęboką wiarę w ludzi dobrej woli, świadomie, odpowiedzialnie i w szeroko pojęty sposób obdarzających miłością adoptowane zwierzaki. W cwanaictwo wiary takiej wiary nie mam. Lek. wet. M. Cieślik
~ 26-03-2015 19:40
Jeśli miałbym odwiedzić tą przychodnie, to jedynie po to zeby znów zobaczyć tą piękna dziewczyne, ktora chyba pomaga weterynarzowi. Ładna, sympatyczna i do tego kocha zwierzaki. :)
~Zadowolony 27-03-2015 9:41
Doktor Michał może ma problemy w kontaktach międzyludzkich (chociaż uważam, że jest po prostu rzeczowy, konkretny, czyli na plus), za to jest 100% fachowcem w tym, co robi. Mam czworonoga z tego Schroniska, a jechałem po niego specjalnie z innego miasta, bo sądziłem (i jest tak nadal), że opieka i pomoc medyczna jest tam profesjonalna! Psiak świetny, zadbany, z całym pakietem weterynaryjnym (szczepienia, leki, czip, itp.).
~Zadowolony 27-03-2015 9:42
A do Tych, z Państwa, którzy wypowiadają się na temat podejrzanej adopcji pozakrajowej, proponuję opcję oddania 1 % na takie Instytucje, może wówczas nie będzie potrzebna pomoc z zewnątrz. A Pani pisząca o najgorszej lecznicy w mieście, może niech zastanowi się nad tym, dlaczego kosztem innych zwierząt niezaadoptowanych, próbowała leczyć WŁASNEGO zwierzaka? I to po godzinach pracy człowieka, który również może opiekować się kimś w swojej rodzinie? Wówczas, może znajdą się pieniądze na dodatkową porcje karmy dla zwierząt. Z pozdrowieniami dla WSZYSTKICH pracowników-Zadowolony !
~op_anim 27-03-2015 19:12
@Lek. wet. M. Cieślik : taka odpowiedź dla właścicielki psa przekonuje mnie całkowicie. Jest Pan rozsądnym człowiekiem, który z przekonaniem robi to, co robi. Niestety, żyjemy w takim kraju a nie innym. Moja babcia, mając 97 lat pomyślała głośno "jak ja mogłam wtedy tego kota uderzyć ?". Lepiej późno niż wcale. Proces postępuje powoli.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group