Paraglajciarz musiał awaryjnie lądować, nie wiemy z jakiego powodu - mówił Ryszard Jędrecki, ratownik GK GOPR. - Wystartował z Kopy, spadł w okolice Kotła Łomniczki, nie był w stanie samodzielnie się ewakuować i wezwał pomoc - opisuje ratownik.
Akcja odbywała się w trudnym terenie i do pomocy potrzebny był śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowanego przetransportowano w okolice ronda w Miłkowie, gdzie czekała karetka, którą zabrano mężczyznę do szpitala.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.