Koszykarze Sokoła Łańcut musieli mocno napracować się, aby wywieźć 2 punkty z Jeleniej Góry. Wzmocniona w styczniowym oknie transferowym ekipa Sudetów dzielnie walczyła z liderem rozgrywek przegrywając nieznacznie 78:87.
Przed spotkaniem ostatniej z pierwszą ekipą ligowej tabeli Sudety były skazywane na sromotną porażkę, dodając wynik z Łańcuta (40:98) trudno było się dziwić prognozom. Ale co na papierze, nie zawsze na parkiecie. Gospodarze od początku wyszli mocno skoncentrowani i głodni zwycięstwa. Wzmocnienia kadrowe przełożyły się na obraz gry i Sudety nie przypominają już "chłopaków do bicia". W wyjściowej piątce spośród zawodników stanowiących trzon zespołu w pierwszej rundzie wyszli Łukasz Niesobski i Przemysław Hajnsz, który po kontuzji rozegrał kolejny dobry mecz. Pozostali: Sterenga, Prostak oraz Józefowicz coraz lepiej czują się w ekipie trenera Taraszkiewicza, co było widać na sudeckim parkiecie. Pierwsza kwarta obfitowała w liczne faule - 7 po stronie gospodarzy, a 6 było dziełem gości. Mimo otwartej gry to ligowy outsider po 10 minutach prowadził 27:23. W drugiej "ćwiartce" faworyzowany Sokół zaliczył 13-punktową serię wychodząc na prowadzenie 36:27, a następnie 39:29. Kiepska skuteczność oraz liczne straty nie podłamały gospodarzy, którzy m.in. po celnych "trójkach" Hajnsza oraz Prostaka doprowadzili do remisu 42:42. W końcówce pierwszej połowy Prostak ponownie uradował kibiców zgromadzonych w hali przy ul. Sudeckiej dokładając kolejne trafienie za 3 pkt. i do szatni zawodnicy schodzili przy stanie 47:48.
Po zmianie stron emocje nadal rosły, a trener gości Dariusz Kaszowski kilkukrotnie usiłował wpłynąć na decyzje sędziów wdając się z nimi w niezrozumiałe dyskusje. Na początku trzeciej kwarty po punktach Sterengi Sudety prowadziły 53:48, ale czołowi zawodnicy gospodarzy notowali kolejne faule na swoim koncie. Przed decydującą odsłoną "sokoły" z Łańcuta prowadziły 64:60. W ostatniej kwarcie przyjezdni zdołali odskoczyć na 11 punktów (60:71 w 34. minucie), jednak miejscowi nie składali broni i przewinieniami próbowali odwrócić losy spotkania. Na 2 minuty przed końcem było już 71:76, ale ostateczny głos należał do lidera z Łańcuta, który po ciężkim boju pokonał czerwoną latarnię I-ligi 87:78. Poniżej poziomu, do którego przyzwyczaił jeleniogórskich kibiców, zagrał Łukasz Niesobski - w sumie z powodu szybkich fauli zagrał 27 minut, zdobył 13 punktów, ale miał też 9 strat. Kolejny double-double zanotował Wilusz (11 pkt. i 10 zbiórek), zaś w zespole gości bezkonkurencyjny był Wilczek, który popisał się dorobkiem 24 punktów i 17 zbiórek.
W następnej kolejce (28. stycznia, godz. 17:00) Sudety zagrają w Gdyni ze Startem, a na własny parkiet powrócą 4. lutego (godz.18:30) na konfrontację z kolejnym Startem - tym razem z Lublina.
Sudety Jelenia Góra - Sokół Łańcut 78:87 (27:23, 20:25, 13:16, 18:23)
Sudety: Sterenga 19, Prostak 13, Niesobski 13, Wilusz 11, Hajnsz 10, Józefowicz 7, Kijanowski 3, Balcerzak 2, Minciel, Bukowiecki.
Sokół: Wilczek 24, Pisarczyk 15, Szurlej 14, Hałas 11, Fortuna 10, Bogdanowicz 5, Balawender 4, Klima 4, Chromicz.
reklamy
Używamy niezbędnych cookies do działania serwisu oraz opcjonalnych cookies preferencji, analityki, treści zewnętrznych i pomiaru reklam. Można zaakceptować wszystko, odrzucić opcjonalne albo dostosować ustawienia.
Polityka prywatności i cookies
Ustawienia cookies
Zarządzaj zgodami
Niezbędne cookies są wymagane do działania serwisu. Opcjonalnie można włączyć preferencje, analitykę Google, osadzone treści zewnętrzne oraz pomiar reklam.
Niezbędne
Logowanie, bezpieczeństwo, sesja, język strony oraz zapis decyzji o cookies.
Zawsze aktywne
Preferencje
Zapamiętanie ustawień interfejsu, np. wybranego widoku listy ogłoszeń.
Analityka
Pomiar ruchu w Google Analytics po uzyskaniu zgody.
Treści zewnętrzne
Osadzone mapy Google, filmy YouTube i materiały Facebook ładowane dopiero po zgodzie albo po ręcznym uruchomieniu.
Reklamy i pomiar
Google AdSense, rotacja reklam, ograniczanie ponownego wyświetlenia oraz pomiar skuteczności reklam.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.