Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 11224
Zalogowanych: 20
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Wspomnienia o Jacku Sałapucie

Piątek, 15 grudnia 2023, 17:16
Autor: Redakcja
Jelenia Góra: Wspomnienia o Jacku Sałapucie
Jacka Sałaputę, zmarłego reportera-dziennikarza Muzycznego Radia w Jeleniej Górze wspominają przyjaciele z Muzycznego Radia oraz Leszek Kosiorowski.

Odszedł nagle, nie zdążywszy się pożegnać. To nieodżałowana strata dla naszej stacji, ale przede wszystkim głęboki smutek w naszych sercach.

Jacek był niezwykle utalentowanym, doświadczonym, zaangażowanym w pracę dziennikarzem . Pasja, wrażliwość i umiejętności sprawiały, że Jego interwencje reporterskie dotykały serc słuchaczy. Pracował z nami nieprzerwanie przez 30 lat.

Ale nie tylko profesjonalizm definiował Jacka. Był też kolegą, na którego można było liczyć, gotowym wesprzeć, poradzić. Przez wiele lat Jacek był nieodłączną częścią naszego życia. Wspólnie dzieliliśmy chwile radości, smutków, sukcesów czy wyzwań. Był obecny we wszystkich ważnych momentach, zarówno tych zawodowych, jak i wielu osobistych. Jego odejście pozostawiło ogromną pustkę.

Dziś, gdy z głębokim smutkiem żegnamy Jacka, jednocześnie jesteśmy wdzięczni, że był w naszym życiu, wdzięczni za te wszystkie lata, które spędziliśmy razem. Dziękujemy za bycie naszym wsparciem, filarem działu informacji.

Jacku, odszedłeś za szybko, niespodziewanie… ale zostawiłeś w naszej wdzięcznej pamięci i sercach dobre wspomnienia. Dziękujemy.

Jednocześnie pragniemy złożyć kondolencje najbliższym Jacka: żonie Joannie i synom. Wiemy, jak ciężko musi być Wam teraz przetrwać ten trudny czas.

Jesteśmy z Wami w smutku przy pożegnaniu męża, ojca, przyjaciela...

Dziękujemy Ci, Jacku, za wszystko. I do spotkania kiedyś, gdzieś… po drugiej stronie.

Przyjaciele z Muzycznego Radia

Bieganie to dłuższe życie. Polecam wszystkim. Choćby przez kilka chwil dziennie, byle regularnie. Dla zdrowia.

Kolejni Przyjaciele, którzy odchodzą z tego świata, nie dali się niestety wciągnąć w czyste, sportowe życie.

Jacek Sałaputa też. Bardzo mi Go brakuje. Byliśmy kiedyś blisko zawodowo i prywatnie.

Razem pracowaliśmy, razem chodziliśmy na mecze i po knajpach, razem piliśmy. To Jackowi zwierzyłem się jako pierwszemu z kumpli, że zostanę ojcem. Siedzieliśmy wtedy na krawężniku pod stadionem praskiej Sparty, przed jej meczem Ligi Mistrzów z Chelsea. Pamiętam jak dziś. Wrzesień 2003.

Gdy obawiałem się, że hulaszczy tryb życia wykończy mnie, poprosiłem Jacka, by 2 kwietnia 2006 towarzyszył mi w ostatnim pijacko-nikotynowym rejsie po Jeleniej Górze. Jak zawsze można było na Niego liczyć. Skończyliśmy nad ranem gdzieś na Pocztowej. To wtedy wypaliłem ostatniego papierosa.

Kilka lat wcześniej, gdy jeździliśmy razem reporterskim szlakiem, Jacek był wysportowany, a ja otyły i palący. Jeździł namiętnie na rowerze i dbał o dietę. Tylko suchych, kultowych (jak mawiał) kabanosów sobie nie odmawiał w Karpaczu, w spożywczym przy głównej ulicy były kiedyś pyszne.

Ale potem, z powodu złego zapięcia stopy podczas długiej jazdy na rowerze, doznał bolesnej kontuzji. Porzucił kolarstwo i nie wrócił już do niego z taką intensywnością, jak wcześniej. Miał jeszcze zrywy koszykarski i piłkarski.
Był do bólu lojalny. Nigdy nie zachował się wobec nikogo jak świnia. Ale jak ktoś mu nie pasował, to nie ukrywał tego.

Był Facetem z Klasą.

Pochodził z Wałcza, zanim trafił do radia w 1994, zajmował się różnymi sprawami. Jeździł regularnie pohandlować do Budapesztu. Najpierw pociągiem, a że interesy szły dobrze, z czasem przesiadł się do samolotu.

Do Jeleniej Góry trafił przez Monachium, gdzie pracując w restauracji poznał Asię. Przyjechał do niej do Jeleniej i już został na zawsze.

Gdy przestałem na stałe pracować w mediach, nasze szlaki się rozeszły. Choć nie widywaliśmy się często, nasza znajomość do końca została żywa. Ostatni raz rozmawialiśmy długo prywatnie 4 grudnia.

Mieliśmy do siebie pełne zaufanie. Znaliśmy swoje tajemnice. Jacek moje zabrał na tamten świat. Zrobię tak samo z Jego tajemnicami. Mam przeczucie, że gdy i mnie szlag trafi, znowu się spotkamy i - jak za dawnych lat - pójdziemy w tango.

Leszek Kosiorowski

Czytaj więcej TUTAJ.

Twoja reakcja na artykuł?

5
9%
Cieszy
1
2%
Hahaha
0
0%
Nudzi
45
78%
Smuci
1
2%
Złości
6
10%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
134
Pozytywnie
38%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
34%
Negatywnie
28%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Gmina Jeżów Sudecki
Świąteczna atmosfera kolędowania w Dziwiszowie
 
Aktualności
Rosja – przeciwnik szalenie nieprzewidywalny
 
Jeleniogórskie ulice
Ulica Lubańska w Jeleniej Górze – niby prosta droga, ale łatwo nie jest
 
Karkonosze
Czy ferie w Karkonoszach będą śnieżne?
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group